Buraka gotujemy w skórce, jeszcze ciepłego obieramy ze skórki. Kroimy w cienkie plasterki, które zalewamy aceto balsamico di modena, do którego dodajemy łyżeczkę cukru. Plasterki pozostawiamy w zalewie na 1/2 godziny. Po wyjęciu z zalewy, wykładamy na sito i pozostawiamy do odcieknięcia. Plasterki buraka kroimy w cienkie paseczki a la julienie albo jak kto woli ‘’ filange ‘’.
Sałata, może być mix sałat , albo np. lodowa i trochę rukoli. Należy pamiętać. Sałaty rwiemy rękoma ew. kroimy nożem ceramicznym. Sałatę mieszamy z paseczkami buraka, dodajemy czerwoną paprykę pokrojoną w paski,pomidor pokrojonw na ćwiartki, ogórek konserwowy pokrojony w pół plasterki, kukurydzę z puszki , paski usmażonej piersi z kurczaka. Dekorujemy ugotowanym jajkiem i czarnymi oliwkami.
Całość skrapiamy oliwą z oliwek i aceto balsamico di modena.
Doskonała do naszej sałatki będą grillowane kromeczki bagietki przesmarowane oliwą wymieszaną z ząbkiem czosnku.
Jednym ze składników naszej potrawy jest trawa cytrynowa. Kilka słów na jej temat. Jest jej ponad 50 gatunków. Pochodzi z Indii, obecnie coraz częściej uprawiana jest w Polsce. Ma przyjemny cytrynowy smak, posiada silne właściwości fungistatyczne ( hamujące rozwój grzybów). W roku2006 zespół z Uniwersytetu Ben Guriona z Izraela stwierdził, że trawa cytrynowa posiada działanie anty nowotworowe. W handlu występuje w postaci suszonej, sproszkowanej, w paście i świeżej. W kuchni stosowana jako dodatek do herbaty, zioło dodawane do drobiu, krewetek, zup, sosów.
Składniki dla 2 osób:
20 dkg polędwica wołowa pokrojona w cienkie plasterki,
20 dkg świeżych oczyszczonych krewetek,
20 dkg młodego zielonego groszku ( strączki bez groszku )
½ świeżej czerwonej papryki pokrojonej w paski,
2-3 ząbki posiekanego czosnku,
1 łyżka posiekanej kolendry,
Trawa cytrynowa, chilli, sos sojowy
½ szklanki bulionu z drobiu
Olej do smażenia
Wykonanie :
Całą potrawę wykonujemy w woku. Na gorący olej wrzucamy polędwicę, mieszamy, chwilę smażymy i dodajemy paprykę i strączki groszku. Następnie przyprawy i krewetki. Chwilę wszystko razem smażymy i podlewamy bulionem. Chwilę jeszcze dusimy i redukujemy ( odparowujemy nadmiar bulionu i soków) w celu wytworzenia sosu.
Wczesna wiosna, Maroko rozkwita tysiącem kwiatów, temperatura przyjazna i nie ma dużo turystów. jest to dobry czas na leniuchowanie i zwiedzanie medyn ,a w nich bardzo kolorowe ,ciekawe i pachnące(nie zawsze ładnie) suki czyli targi.
W sztuce kulinarnej arabski Zachód to tzw. Maghreb: Algieria, Maroko i Tunezja. Arabski Wschód to Maszrek, należy tu Egipt. Kuchnia marokańska jest mieszaniną tradycji Berberów, Beduinów i Maurów z kuchnią francuską, hiszpańską i włoską.
Królują tu najrozmaitsze potrawy przyrządzane na oliwie z dodatkiem cebuli, czosnku, papryki, pomidorów, bakłażanów i ciecierzycy(groch włoski) podane z kaszką kuskus i oczywiście z baraniną.
Potrawy są aromatyczne, pikantne o wyrafinowanym smaku. Arabska książka kucharska „Wusla ila Ihabid” pochodzi z 703r.n.e.
Marrakesz to jedno z piękniejszych miast w Maroku. Liczy ponad 1 mln mieszkańców, a centrum otoczone jest bardzo dobrze zachowanym murem obronnym. W murach jest wiele otworów, a w nich mnóstwo ptaków.
Będąc w Marrakeszu miałem przyjemność być na domowej kolacji w pięknej willi, w bajecznie kolorowym ogrodzie. Tutaj każdy znaczący i prowadzony na poziomie dom, ma własnego kucharza. Miałem więc okazję trochę podpatrzeć. Chociaż z tym były problemy.Tutaj nauczyłem się kisić cytryny i przyrządzać tadżin ,który jako pierwszy w Trójmieście był serwowany w Sfinksie ,w oryginalnych kamionkach. Pisząc Sfinksie mam na myśli kultowy klub aktorów.
Marokański tadżin tak nas zachwycił i rozsmakował, że trwa to do dzisiaj i jest popisowym daniem w naszym domu. Tradycyjne gliniane naczynia w kształcie stożka ,jest wypalane w piecach i często pięknie zdobione. Oczywiście moja żona przywiozła do Polski 1 duży i 1 mały .Nie chcę pamiętać o wadze bagażu przy wyjeździe. Bo ja nie mogłem wyjechać bez zapasu wspaniałych unikatowych przypraw, których na suku są tony.
Przepis na tażin z kurczakiem
Składniki :
1 kiszona cytryna
1 duża pierś z kurczaka pokrojona w grubą kostkę
1 cebula pokrojona na 4 części
1 mała cukinia w grube talarki
2 papryki ( zielona i czerwona) pokrojona w paski
1 świeży ogórek w paski (najpierw na połowę, a potem każdy na 6 części
1 duża marchew pokrojona tak jak ogórek ( na połowę, następnie wzdłuż i każdą połowę wzdłuż na połowę uff... skomplikowane - ma być z marchewki 8 części. Fachowo nazywa się to „ w sztabki „
2 ziemniaki pokrojone w cząstki ,jak małe to na 4 części
10 ząbków obranego czosnku
garść zielonych oliwek
przyprawa ras-el-hanout, harisa do dostania w sklepach orientalnych, bardzo dobra jest przyprawa arabska firmy Ducross ( ale francuska firma chyba się wycofała z polskiego rynku, a miała najlepsze przyprawy w Polsce.
1/2 szklanki bulionu z drobiu
odrobinę oliwy z oliwek
żadnych innych przypraw nie dodajemy.
Najważniejsze w tym daniu to kiszona cytryna i przyprawy. Kiszenie cytryny podam w wersji zmodyfikowanej. Normalnie trwa to około miesiąca. My zrobimy to w 3 dni. Cytrynę, albo kilka obrać ze skórki, włożyć do słoika zasypać 3-4 łyżkami soli, zalać ciepłą wodą i pozostawić w zakręconym słoiku 3 dni. Normalnie cytryny nacina się na krzyż naciera solą i układa w słoju jedną obok drugiej. Słój odstawia się na około 1 miesiąc. W tamtejszej kuchni widziałem dwa słoje 1 pełny a w drugim brakowało już kilka cytryn. Cytryny można też zalać sokiem z cytryn i dodać różne przyprawy np. kmin. Oczywiście tam nie podlewa się bulionem. Tamtejsze warzywa są bardziej soczyste ( słońce) i same puszczają wystarczającą ilość soku. Również nie spotkałem się tam z tażinem z kurczaka. Jadłem z baraniną. Kurczaki są dosyć drogie.
Wykonanie:
W naczynie do tażina wlewamy 2-3 łyżeczki oliwy z oliwek i rozsypujemy pokrojoną pierś z kurczaka. Posypujemy przyprawami, dajemy ich sporo. Ukiszoną cytrynę dzielimy na cząstki i układamy gwieździście przy brzegu naczynia. Między cytryny i w pozostałe wolne miejsca układamy plasterki cukini. Posypujemy przyprawami. Następnie układamy na przemian ogórek z paprykami i znowu przyprawa. Teraz tak samo marchewka i ziemniaki i przyprawa. Na górze układamy czosnek i rozsypujemy oliwki i przyprawa. Podlewamy bulionem. Nakrywamy jak ja to nazywam kominem i wstawiamy do nagrzanego piekarnika 220 C. na około 1 godzinę. Smacznego.
Wyprawa na arabski suk jest oszałamiająca i niezapomniana. Cały suk przenika do wnętrza człowieka poprzez smaki i aromaty.
Tysiące straganów z których dociera oszałamiająca woń przeróżnych bakalii, szafranu, kminu, korzeni ,owoców ,mięty ,jadalnych róż itp. i uśmiechnięci, nawołujący do zakupów sprzedawcy. To inny świat i na zawsze zostanie w naszej pamięci.
W innej części suku, tam gdzie królują kurczaki , ryby i inne mięsiwa zapachy są mniej kuszące. Wtedy pomaga żucie listków mięty.
Na suku można kupić wszystko i do tradycji arabskiej należy targowanie. Pamiętam, jak moja żona kupowała w Marakeszu torebkę. Wypiła czarkę „Berber whisky”, opowiedziała o Polsce i rodzinie wypytała o Berberów(trochę to trwało)i kupiła torebkę za 1/3 ceny. Zaoszczędziła sporo madów. Ale, ale ”Berber whisky” to nie jest napój alkoholowy. W krajach muzułmańskich alkohol jest prawie nieobecny. W Maroku pije się miętową herbatę. Nalewa się ją do szklaneczek ze srebrnego dzbanka.
Parzenie:2 łyżeczki zielonej herbaty gunpowder albo Dardżyling, 6 gałązek mięty ,cukier lub miód. Zaparzyć w dzbanku + mięta, parzyć 5 min i dosłodzić do smaku.
W Maroku w herbaciarni bywają głównie mężczyźni.
Kawa po marokańsku - pył kawowy zaparzony w metalowym tygielku, przelewa się do małych czarek i dodaje wodę różaną.
Duże wrażenie robi plac Marrakeszu, Dżamaa el-Fna .Tego się nie zapomni nigdy. Jest to zjawisko samo w sobie ,szczególnie nocą. Śpiewy, dzika muzyka, tańce, ognie , ogólnie hałas i chaos ale niepowtarzalne!
Posiłku na Placu nie polecam. Są przygotowywane na poczekaniu ,ale temperatura, muchy, rzeźnik rąbiący mięso na klocu ,kury w klatkach. Oj, Sanepid miałby tu dużo pracy. Tak jest w wielu krajach. Pierwszy raz zobaczyłem takie przygotowanie posiłków na ulicy, będąc na Tajwanie i wtedy był to dla mnie prawdziwy szok, potem przywykłem do tego. No, ale wracam do Maroka.
Posiłek zaczyna się pikantną zupą-Harrira.
250g baraniny lub wołowiny
100 g łupanego grochu
100 g soczewicy
2 łyżki oliwy
1 jajko
Sok z 1 cytryny
1 łyżka mąki
sól ,pieprz, harissa
zielona pietruszka
Mięso pokroić w kostkę. Moczony przez kilka godzin groch i soczewicę przecedzić i dusić z mięsem na oliwie. Pod koniec dorzucić garść zielonej pietruszki. Następnie wszystko zalać zimną wodą około 2l i gotować aż mięso będzie miękkie. Dobrze doprawić solą, pieprzem, dodać odrobinę harissy. Zupa musi być pikantna. Mąkę wymieszać z jajkiem i sokiem z cytryny, wlać do zupy i zagotować.
Póżniej ME CHOUI-całe jagnię pieczone w glinianym piecu. Rwie się kawałki mięsa i chleb. Tradycyjny chleb jest okrągły.
Pamiętam jak w riadem tzn. hotelu ,po całodniowym zwiedzaniu Fezu, kelnerzy wnieśli do restauracji przepiękne srebrne misy przykryte srebrnymi stożkami. Serwowali kuskus po marokańaku. Był pyszny.
Maroko jest piękne i tajemnicze, egzotyczne, kuszące. Mężczyźni noszą galabije jasne, a kobiety czarne. Dlaczego? Miejsce kobiet muzułmańskich jest w domu. Czarny kolor kumuluje ciepło i wracają szybko do domu.
Harissa -najczęściej stosowana przyprawa w kuchni Maghrebu
Utłuc w moździerzu: 10małych papryczek(bez skórki i pestek),3 - 4 obrane ząbki czosnku, dodać 1 łyżkę białego pieprzu, osolić. Można dodać kmin i kolendrę. Zalać 5 łyżkami oliwy, wymieszać i odstawić na 12h.
Kuskus marokański
Do dużego rondla wlać wodę, osolić dodać koncentrat pomidorowy, szafran i gałkę muszkatołową. Zagotować i dalej gotować na małym ogniu 1 5 min. Dodać mięso-łopatkę baranią oraz warzywa: cukinia, odyga selera, cebula naszpikowana goździkami ,zielona papryka, ostra papryczka ,1 pęczek zielonej pietruszki, szczypta szafranu,2łyżki harrisy. Gotować około40min.
Ugotować kuskus na parze i odstawić w ciepłe miejsce.
Ugotować w bulionie 250g namoczonej ciecierzycy.
Sos:150g rodzynek zalać gorącym bulionem, dodać harrisę i wymieszać.
Kuskus wyłożyć na półmisek, na środku umieścić mięso z jarzynami, obsypać grochem i listkami kolendry lub pietruszki. Podać sos.
Z przyjemnością chciałbym tam kiedyś wrócić. Jest to kraj z pięknymi zabytkami, bajecznie kolorową przyrodą i przystępnymi dla nas Polaków cenami.
niedziela, 11 kwietnia 2010
Łączę się w żalu i składam wyrazy głębokiego współczucia Rodzinom ofiar, które zginęły w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem.
Kapusta Pak Choi pochodzi z Chin, ale stała się bardzo popularna w kuchni europejskiej. Jest łatwa w uprawie. Ma dużą zawartość witaminy C, zawiera beta-karoten, kwas foliowy i wapń, a także wiele cennych minerałów.
Składniki na 1 porcję:
3 szt. kapusty Pak Choi
3 posiekane drobno ząbki czosnku
3 cienkie listki świeżego imbiru
¼ małej czuszki ( b. ostra papryczka ) – jak kto lubi
2-3 łyżki oleju sezamowego
Sól, szczypta białego pieprzu
Wykonanie:
Liście kapusty uwalniamy odcinając je od głąba. Myjemy pod bieżącą wodą, następnie liście trzeba sparzyć i osuszyć.
Rozgrzewamy wok . Przy okazji o smażeniu na woku. Najpierw dobrze rozgrzewamy samą patelnią, dopiero na rozgrzaną wlewamy olej.
Na dobrze rozgrzany olej sezamowy, wrzucamy czosnek, imbir i czuszkę. Mieszamy i dosłownie po kilku sekundach dodajemy liście Pak Choi. Mieszamy delikatnie na patelni, nie można dopuścić do zbrązowienia czosnku ( będzie gorzki). Smażymy razem nie dłużej jak 2 minuty.
Są dwie szkoły, ja smażę liście w całości, ponieważ lubię chrupiące łodygi. Druga szkoła, to przekroić liście na połowę i najpierw wrzucić te z grubymi łodygami a po chwili pozostałe.
Kapustę Pak Choi możemy podawać na różne sposoby, np. jako nadzienie sajgonek, dodatek do piersi z kaczki, czy też do chińskiej zupy. Można też przystawkę posypać uprażonym sezamem a także podać z usmażonym bekonem.
Warkocz ze śledzia z dwoma sosami – musztardowym i pomidorowym.
„Gdyby śledzi nie było tak dużo i nie były takie tanie‚ byłyby uważane za rarytas większy niż kawior czy homary” – mawiał Bismarck‚ niemiecki żelazny kanclerz.
Śledzie, najlepsze są matiesy w oleju. Wyjąć z opakowania, położyć na sito, tak żeby odciekł olej. Wysuszyć na papierze kuchennym. Pokroić wzdłuż na około 1 centymetrowe paski. Z 3 pasków upleść warkocz.
Sos musztardowy - ½ jabłka i ½ cebuli pokroić w drobną kostkę i zeszklić na patelni na maśle. Ostudzić. Przetrzeć przez sito do miski. Dodać 1 łyżkę musztardy francuskiej Dijon ( bez gorczycy) i 1 łyżkę musztardy Sarepskiej, 2-3 łyżki kwaśnej śmietany 18%, ½ łyżeczki curry, szczyptę soli i białego pieprzu. Wszystko razem wymieszać.
Sos pomidorowy – 2 ząbki czosnku, ½ cebula drobno pokroić, zeszklić na oleju. Dodać 3 łyżki koncentratu pomidorowego. Wszystko razem chwilę dusić na patelni. Do smaku dodać –sól, paprykę, biały pieprz, odrobinę soku z cytryny i cukier. Podlać odrobiną bulionu. Wszystko przetrzeć przez sito. Ostudzić.
Wykonanie: cebulę i papryki smażymy na oleju wymieszanym z masłem. Dodajemy ogórek, jeszcze chwilę dusimy, doprawiamy solą i pieprzem. Przekładamy warzywa do naczynia w którym będziemy zapiekać . Wbijamy 2 jajka. Mozzarellę wymieszać z bułką tartą. Posypać jajka i warzywa. Zapiec w piekarniku.
Na plasterkach jajek ułożona jest odrobina kawioru ryb dorszowatych tz. kawior norweski.
Mnie to się marzy ten oryginalny z bieługi. Był czas, że podawałem w sopockim Sfinksie ( oczywiście tym kultowym klubie aktorów ) – bliny ze śmietaną i kawiorem. Wielkim jego smakoszem był właściciel Pan Robert Florczak.
Tak przy okazji. Kawior podaje się schłodzony z tostami lub blinami. Nakłada się go łyżeczką. No i obowiązkowo dobry markowy szampan albo dobrze schłodzona wódeczka.
Jak się bawić, to się bawić. Nie tak jak w tym kawale. Przychodzi dwóch klientów do ekskluzywnego lokalu, podchodzą do baru i mówią do barmana. Barman jak się bawić, to się bawić, prosimy dwie wody sodowe.
Udziec z indyka, doprawiamy tylko solą i pieprzem. Pieczemy w całości w folii aluminiowej w piekarniku. Po wyjęciu z piekarnika pozostawiamy go jeszcze 10 minut zawiniętego w folię, a następnie zdejmujemy z niego skórę.
Po całkowitym ostudzeniu polewamy go kilkakrotnie słodką śmietaną wymieszaną z żelatyną.
Podajemy z dużym widelcem i ostrym nożem. Każdy kroi sobie taki kawałek na jaki ma ochotę.
Łosoś podany w całości świetnie prezentuje się na stole podczas uroczystego przyjęcia.
Łososia czyścimy z łusek, myjemy dokładnie i nadajemy mu kształt jaki chcielibyśmy mieć na półmisku. Musimy zrobić to na świeżej rybie. Przy nadaniu odpowiedniego kształtu pomagamy sobie np. długimi patykami do szaszłyków czy też nicią kucharską. Tak przygotowanego łososia wkładamy do odpowiednio dużego garnka z przygotowanym wcześniej gotującym się wywarem warzywnym. Zmniejszamy płomień gazowy i gotujemy w bulgoczącym się wywarze 20 minut. Po tym czasie garnek z łososiem odstawiamy. Łososia pozostawiamy w nim do wystygnięcia.
Z łososia ściągamy skórę i z górnej części grzbietu wycinamy małym nożem ciemny tłuszcz.
Żelatynę rozpuszczamy w wywarze pozostałym z ugotowanej ryby, klarujemy i do ciepłej wkładamy cienkie plasterki świeżego ogórka. Dlatego do ciepłej, ponieważ ogórek musi być plastyczny. Żelatyny dajemy o ½ więcej aniżeli ilość podana w przepisie. Naszą ogórkową łuskę układamy od dołu do góry.
Rowek po wyciętym w górnej grzbiecie tłuszczu wypełniamy musem zrobionym z wędzonego łososia i śmietany.
Reszta to już nasza fantazja. Jeżeli podajemy szczypce krabów to trzeba pamiętać o szczypcach do ich otwarcia. Pozostałe to krewetki no i mięczaki – omułki, przegrzebki, sercówki, mątwy, ośmiorniczki. Całość można posypać drobno pociętymi wodorostami. Są do dostania w sklepach z orientalną żywnością. Są odpowiednio przygotowane i doprawione.
Jeszcze mała uwaga, ryby nie kroimy na porcję, tylko przy pomocy dużych sztućców nakładamy na talerze naszym gościom.
Najważniejszy tutaj jest kuskus, który przygotowujemy następująco.
Czerwoną cebulę, czerwoną, zieloną i żółtą paprykę, bakłażana i cukinię, kroimy w drobną kostkę. Czosnek i świeży imbir drobno kroimy.
Całość robimy na dużej patelni albo w stalowym rondlu.
Rozgrzewamy olej i na gorący wrzucamy – czerwoną cebulę, papryki. Po chwili dodajemy bakłażana i cukinię, mieszamy i dodajemy czosnek i imbir. Chwilę dusimy, dodajemy sok z cytryny i skórkę z wyciśniętej cytryny. Należy pamiętać , przed podaniem skórkę z cytryny usuwamy. Dodajemy rodzynki i plasterek drobno pokrojonego ananasa. Sól i świeżo zmielony pieprz.
Wsypujemy kuskus, mieszamy i całość zalewamy bulionem z drobiu ( może być z kostki), jeszcze raz całość mieszamy, przykrywamy pokrywką i za około 5-7 minut nasz kuskus jest gotowy.
Chcąc uzyskać ładny żółty kolor dodajemy odrobinę kurkumy, a jak kto bogatszy to może być szafran. Należy pamiętać, nie dodajemy samego szafranu, pręciki kwiatowe rozpuszczamy w ciepłej wodzie i nie przesadzamy z ilością szafranu, kuskus będzie miał gorzki smak.
Dookoła kuskusu układamy usmażone, kawałki polędwiczek z drobiu. Użyłem dwóch sosów. Jeden to demi-glace a drugi to biały sos z dodatkiem białego wina i pieczarki usmażone na głębokim tłuszczu.
Nie podaję dokładnych ilości produktów. Orientacyjnie na 2 osoby : 1 mała czerwona cebula, po ¼ z każdej z papryk, ¼ małej cukinii, ¼ bakłażana, 1 cytryna, 2-3 ząbki czosnku, ½ szklanki kuskusu.
Święta Wielkanocne już niedługo. Ruch w Gospodzie jakby trochę mniejszy. No to i mój Boss zaczyna wymyślać , co by tu jeszcze wprowadzić do jadłospisu. Mówi do mnie , że jadł kiedyś cepeliny , bardzo mu smakowały i można by wprowadzić je do karty. Ja znam pod nazwą – kartacze.
Jadłospis w Gospodzie jest taki, że nie powstydziłby się go lokal pięciogwiazdkowy. Wprowadzona ostatnio polędwica Tournedos a’la Rossini chodzi jak burza, no ale muszą być też dania, po pierwsze trochę tańsze, no a co najważniejsze jako że gotujemy głównie dla Polaków – przypominające smakiem dom rodzinny.
To właśnie za takie dania jak kotlet schabowy po chłopsku, kotlet Juhasa, polędwiczki wieprzowe na sosie kurkowym, macerowaną karkówkę z grilla itd. jesteśmy chwaleni i mamy coraz więcej angielskich klientów, którym nasza kuchnia bardzo smakuje.
Hitem okazał się kotlet mielony, ale taki prawdziwy z łopatki wieprzowej z dodatkiem majeranku i śmietany i tradycyjny staropolski zraz zawijany z wołowiny.
Wracając do kartaczy - najlepsze są tradycyjne – połączenie dwóch gatunków mięs wołowiny i baraniny. Obecnie baranina jest bardzo droga, a i nie każdy lubi ten gatunek mięsa. Moja propozycja to połączenie mięsa wołowego z wieprzowym.
Składniki:
30 dkg mięsa wołowego
30 dkg wieprzowej łopatki
1 cebula ok. 15 dkg
5 ząbków czosnku
Cząber, majeranek, sól, pieprz
2 kg. ziemniaków
Cebulka i boczek do polania kartaczy
Oba rodzaje mięsa dwukrotnie przemielić przez maszynkę, dobrze wymieszać i dodać startą na tarce cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek, przyprawy. Wszystko razem bardzo dokładnie wymieszać.
1/3 ziemniaków ugotować. Pozostałe utrzeć na tarce , położyć na sito i odcisnąć sok. Ugotowane ziemniaki zmielić, dodać ziemniaki surowe, doprawić i wyrobić na jednolite ciasto.
Uformować placuszki o średnicy 12 cm. Do środka nałożyć masę mięsną, zlepić brzegi i formować na owalny kształt. Gotować we wrzącej, osolonej wodzie około 25 – 30 minut. Polać z cebulką i boczkiem.
Wielkanoc to jedno z najważniejszych świąt chrześcijańskich. Przypomina nam zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Baranek jest symbolem Chrystusa Zmartwychwstałego. Tydzień poprzedzający niedzielę wielkanocną zwany jest Wielkim Tygodniem, a ostatnie trzy dni to Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielka Sobota, nazywane też Triduum Paschalne. Poprzedzająca niedziela – to Niedziela Palmowa, którą obchodzi się bardzo uroczyście.
W dawnych czasach w Wielką Sobotę na dworach szlacheckich odbywało się święcenie wszystkich potraw jakie miały znaleźć się na stołach w święta. Później wprowadzono zwyczaj święcenia w kościołach. Teraz po przyniesieniu koszyczka do kościoła, stawia się go na stole, a ksiądz odprawia modlitwę i na koniec święci przyniesione przez nas pożywienie.
W koszyczku powinien być baranek, jajko jako symbol nowego życia, sól – dawniej główny składnik chroniący żywność przed zepsuciem, wędliny, chrzan i chleb.
Dwa dni przed świętami to czas przygotowań różnych smakowitych dań . Z dawnych obrzędów w piątek był pogrzeb żuru, który był spożywany przez cały post i wieszanie śledzia - był przybijany do drzewa.
Jak to się jednak zmienia. Teraz bardzo często na śniadanie Wielkanocne podajemy żurek, nie taki postny ale z jajkami i białą kiełbasą.
Wielkanoc to koniec postu i zimy, czas radości i świętowania. W Anglii jest zwyczaj turlania jaj ze zbocza góry, które jajko najdalej się zatula – wygrywa. W Polsce przy stole wielkanocnym stukamy się jajkami, składamy sobie życzenia. W niektórych regionach chowamy jajka w ogrodzie. Na stole Wielkanocnym nie powinno zabraknąć baby wielkanocnej i dziada – czyli mazurka. Zając stanowi nieodłączną dekorację stołu wielkanocnego.
Z ciasta francuskiego upiec gniazdka. Można wykorzystać większe foremki do babeczek. Z cukini odciąć 1 cm krążki i wydrążyć środki. Pozostałą cukinię, paprykę i seler pokroić, krótko przesmażyć i doprawić ulubionymi przyprawami. Gniazdka napełnić warzywami, ustawić 1 lub kilka krążków z cukinii i wbić do środka jajeczka przepiórcze. Zapiekać do ścięcia jajeczek.