.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święta Bożego Narodzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święta Bożego Narodzenia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 stycznia 2014

Noworoczna tarta z pekanami.


Tart with pecans.

Składniki.


2 jajka
260g mąki
sól
150g zimnego masła
2 laski wanilii
80g cukru
300g syropu z buraków cukrowych
180g orzechów pekanów posiekanych
70g orzechów pekanów połówek na wierzch

Wykonanie.

Z 180g mąki, jaj, szczypty soli,120g masła zagnieść ciasto ,owinąć folią i na 1 h do lodówki.
Ciasto wyłożyć do tortownicy (24cm),uformować brzeg.
Pozostałą część masła czyli 30g roztopić, przestudzić ,dodać ziarenka wanilii,80g mąki, szczyptę soli, cukier i syrop buraczany, ubijać, aż powstanie gęsta masa.
Ciasto posypać posiekanymi pekanami, wylać na nie gęstą masę, a na niej ułożyć połówki pekanów. Tartę piec w temp.220stop.przez 10minut,następnie obniżyć temp. do 170stop.i piec jeszcze 35-40 min. Ciasto wystudzić. Ja podaję z kandyzowanymi rajskimi jabłuszkami .


piątek, 27 grudnia 2013

Świąteczny krem z suszonych śliwek.

Krem z suszonych śliwek.


Składniki.
20 dag śliwek suszonych
2 łyżki miodu
1 łyżka śliwowicy
1 łyżeczka żelatyny
200 ml śmietany kremowej
100 g orzechów włoskich uprażonych

Śliwki przepłukać, zalać niewielką ilością wody przegotowanej i zostawić na 2 godziny.
Odcedzić i ugotować do miękkości. Śliwki zmiksować z miodem i śliwowicą.

W wywarze ze śliwek rozpuścić żelatynę i wymieszać z masą śliwkową. Wlać do salaterek i schłodzić. Podawać z ubitą śmietaną i orzechami .


czwartek, 26 grudnia 2013

Tort makowy z masą kawową.

Tort makowy.


Mój ulubiony (po węgierskim) tort, który pojawia się u nas od 45 lat, czyli od momentu ,kiedy moja żona dostała w posagu "Kuchnię Polską". Zamieszczony tam przepis ciutek zmodyfikowałem do swoich potrzeb.
Składniki na średni tort.

8 jaj
25 dag cukru pudru
25 dag mak
1 laska wanilii
1 aromat cytrynowy
3 łyżki bułki tartej
50g rodzynek

Masa kawowa

3 jaja
30 dag cukru pudru
50 dag masła
3 dag kawy ziarnistej zmielonej
50 ml spirytusu
Mak sparzyć i i zmielić dwukrotnie, przez gęste sitko.
Rodzynki zalać wrzątkiem.
Żółtka utrzeć z cukrem na pulchna masę.
Na żółtka wyłożyć pianę z białek ,mak ,tartą bułkę, osączone rodzynki, ziarenka wanilii, aromat i delikatnie wymieszać. Wyłożyć do średniej tortownicy ,natłuszczonej i obsypanej bułką tartą. Piec w temp.180 stop. 40-45 minut.
Biszkopt ,zimny, przekroić na 3 warstwy i przełożyć masą kawową. Wierzch i boki również posmarować masą i posypać zmieloną kawą , udekorować.
Masa kawowa.
Jaja ubić z cukrem na pulchną masę. Przestudzić. Masło utrzeć i dodawać małymi porcjami ubite żółtka ,a następnie również stopniowo mocny napar z kawy i powoli spirytus, ciągle ubijać.
Zamiast naparu kawowego można dodać drobno zmieloną kawę ziarnistą.
Można również zaparzyć 3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej 2-3 łyżkami wody.



środa, 25 grudnia 2013

Tort marcepanowy z mango.


Tort marcepanowy z mango.

Oryginalne połączenie mango, marcepanu, wina i żurawiny oczaruje nie tylko smakoszy egzotycznych słodkości.
Składniki.

140g marcepanu
6 jajek
230g cukru
70g kakao
Masa śmietanowa z mango.

200g zmiksowanego mango
100g cukru pudru
1 limonka - sok
1 laska wanilii
6 łyżeczek żelatyny
25 ml rumu brązowego
500ml śmietany 36%

Polewa winna z żurawiną.

250ml wina na grzańca
1 laska wanilii
60g cukru
1 anyż gwiazdkowy
1 laska cynamonu
100g żurawiny suszonej
3 łyżeczki żelatyny
Wykonanie:

Marcepan zmiksować z żółtkami na pulchną masę. Białka ubić z cukrem na sztywną pianę. Dodawać do masy marcepanowej na przemian z kakao, ucierając. Ciasto podzielić na trzy części i upiec 3 placki, każdy na osobnym pergaminie, średnica 26cm. Piec 15 min w temp.180stop. Wystudzić i usunąć papier.

Masa.

Miąższ z mango zmiksować i wymieszać z cukrem pudrem, sokiem z limonki i ziarenkami wanilii.
Żelatynę rozpuścić w 2 łyżkach gorącej wody. Wymieszać z 2 łyżkami musu z mango, a następnie z resztą musu i rumem. Połączyć z ubitą śmietaną, delikatnie mieszając.
Placki marcepanowe przełożyć masą z mango. Chłodzić w lodówce.

Polewa z wina i żurawiny.

Wino zagotować z cukrem, wanilią, anyżem , cynamonem oraz żurawiną. Dodać żelatynę i mieszając zagotować. Nie gotować! Przyprawy wyjąć i masę zmiksować, wystudzić. Polać wierzch tortu i odstawić do skrzepnięcia.
Dekoracja dowolna. Ja rozpuszczoną czekoladę wylałem na szklaną tacę w nieregularne figury i po stężeniu zwijałem łopatką i okleiłem bok tortu.
Każde ciasto ładnie ozdobione i pachnące korzennymi przyprawami na pewno podkreśli radosny nastrój tych wyjątkowych świąt.


poniedziałek, 23 grudnia 2013

Wigilia , starodawne zwyczaje…



Wigilia , starodawne zwyczaje…

„Jest w moim kraju zwyczaj,
że w dzień wigilijny
Przy wzejściu pierwszej gwiazdy
Wieczornej na niebie
Ludzie gniazda wspólnego łamią
Chleb biblijny,
Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie.”

Słowa Cypriana Kamila Norwida trafnie oddają atmosferę tego wieczoru ,tak niezwykle uroczyście obchodzonego od wieków tylko w Polsce ,gdzie prastare słowiańskie tradycje pogańskie splotły się z chrześcijańskimi, bowiem Boże Narodzenie zaczęto świętować  dopiero w IV wieku n.e. i stało się ono najpiękniejszym ,owianym cudowną atmosferą dniem.
Szczególnie wieczerza wigilijna, jedyny już chyba uroczysty posiłek w kuchni  polskiej, w którym zachowały się ślady dawnych obrzędów.  Zasiadano do niej ,ja też tego przestrzegam, z zapadnięciem zmroku i ukazaniu się pierwszej gwiazdki ,pilnie wypatrywanej przez dzieci. Najpierw dzielono się opłatkiem .W tej wzruszającej chwili wybaczano sobie wzajemnie wszelkie urazy ,pieczętując zgodę pocałunkiem. Staropolskie opłatki były różnokolorowe i bardzo ozdobne. Dziś wypieka  się białe, ozdobnie wytłaczane. 

Dla dzieci jest to chyba najpiękniejszy wieczór  w roku ,w którym atmosfera baśni urzeczywistnia się na parę godzin. Rozświetlona choinka ,a pod nią dary ,dla wszystkich obecnych, dary takie ,na jakie kogo stać. Nawet najskromniejszy  prezent posiada w ten wieczór wartość wyjątkową ,stając się symbolem miłości i przyjaźni. Dawniej dawano talerze z ciasteczkami, bakaliami i owocami ,które miały zapewnić dobrobyt . Moja rodzina kultywuje ten zwyczaj.



Zastawiając stół do wieczerzy  pamiętano o zmarłych. Właśnie dla nich , „dla nieobecnych” ,stawiano  na stole oddzielne nakrycie ,na którym kładziono odrobinę każdej potrawy i kawałek opłatka.Za piękny staropolski wigilijny zwyczaj uważam zapraszanie na wieczerzę ludzi samotnych. W ten  wyjątkowy wieczór nikt nie powinien  być opuszczonym i smutnym.
W izbie stawiano nie wymłócone snopy zboża w czterech kątach lub w kącie od wschodniej strony. 



Dzisiaj, pozostałością tego obyczaju ,jest wkładanie  pod obrus siana. Młodzi wróżyli  „z siana” o swym przyszłym losie.
Źdźbło zielone-powodzenie w miłości .sczerniałe-niepowodzenie .Oczywiście była to tylko zabawa.
W tradycji staropolskiej wieczerza składała się u chłopstwa i prostego ludu z pięciu ,siedmiu dań ,u szlachty ,z siedmiu, dziewięciu ,a u magnatów z jedenastu. Później zaczęto przygotowywać dwanaście dań ,tyle ,ile było apostołów. Należało skosztować każdej potrawy ,bo wg starych wierzeń  ,”kto ilu potraw nie skosztuje ,tyle go w przyszłym roku przyjemności ominie”. Stary zwyczaj nakazywał podanie dwóch, trzech  zup. Buraczane barszcze podawano wszędzie.  100 lat temu w warszawskich mieszczańskich domach na Wigilię musiała być podana zupa rybna i barszcz z  uszkami.  Na Pomorzu królowała rybna, na Kurpiach grzybowa ,na kresach migdałowa ,na Śląsku i we Wielkopolsce  siemieniotka , no i „ moczka” ,którą dzisiaj na Śląsku każdy robi inaczej . W góralskiej kuchni  dominowała kwaśnica ,oczywiście postna oraz  fizoły ,zupa z czerwonej fasoli oraz zuwka  z serwatki i białego sera. Pod Tatrami lubiano (lubią)potrawy z ziemniaków  kluski z bryndzą ,moskole , kołoce , bukty.  Ponieważ  wieczerza była posiłkiem postnym  dominowały dania rybne przyrządzane  na najprzeróżniejsze sposoby ,wśród których nie mogło zabraknąć  karpia ( szczupaka) w szarym sosie. Niekiedy dań rybnych było tyle ,że tradycyjna liczba 12 została bardzo przekroczona. I na to znalazła się rada ,po prostu wszystkie potrawy z ryb uważano za jedno danie!!!  Mieszkańcy Pomorza zaczynali święta od połowu ryb w wigilijny poranek ,ale sami Kaszubi jeszcze przed  II wojną światową nie jadali postnej wieczerzy.  Kujawiacy najczęściej jedli potrawy z wszelkiego rodzaju kasz (jagieł) . Wielkim przysmakiem dzieci był deser z ryżu polany stopionym masłem z suszonymi  ugotowanymi śliwkami  ,rodzynkami i cukrem. Na Podlasiu starano się wykorzystać wszystkie płody ziemi . 

Dla dzieci pieczono maleńkie ciasteczka w kształcie zwierząt ,na pamiątkę darów składanych Jezusowi . Właściwie ,prawie wszędzie ,oprócz dań rybnych  ,podawano również staropolski groch z kapustą ,potrawy z grzybów , kaszy ,kutię ,mak z łamańcami  .Ogromnym powodzeniem cieszył się kisiel ,który znakomicie działał na trawienie, szlachecki z miodem ,a chłopski  bez. Gotowano go z mąki owsianej ,gryczanej ,żytniej lub mleka makowego ,ale też z żurawin , ananasów  ,dzikiej róży. Trawienie ułatwiały  kompoty z suszu i liczne desery z suszonych śliwek.
Słodkie ciasta wypiekane na Boże Narodzenie  były skromniejsze niż wielkanocne. Dominowały pierniki i makowce ,były też różne  „baby” i ciasteczka korzenne.

Kształt wigilijnych ciasteczek też miał znaczenie.

Okrągłe, symbolizowały słońce i radość ; 
gwiazdki ,chroniły przed złem ;
dzwonki ,odpędzały złe duchy ;
choinki ,oznaczały nieprzerwany cykl płodności ,
a zwierzątka ,ofiary składane bogom.

Tutaj podam  przedwojenny przepis  na smaczne  kruche ciasteczka .Pochodzi on z pożółkłego ,prawie rozsypującego się zeszytu mojej teściowej, która ma 97 lat.


Kruche ciasteczka

50 dag mąki
1 proszek do pieczenia
20 dag  cukru
20 dag masła
3 jajka
5 łyżek śmietany

Masło, mąkę i cukier usiekać ,dodać jajka i śmietanę i dobrze wyrobić i odstawić na chwilę w chłodne  miejsce. Potem rozwałkować ,wykrawać ciasteczka w różnych wzorach i piec. Tyle cytatu. Ja piekę w temp. 170 stopni ,około 10 min. Po ostudzeniu ozdabiam i wieszam na choince ,aby złe odstraszyć, a panowała radość.

W wieczór wigilijny ludzie się weselili ,rozbrzmiewały  kolędy, które należą do klejnotów polskiej pieśni ludowej i religijnej. Obecnie  są one dla wielu Polaków żyjących z dala od kraju wzruszającym symbolem polskości. Zanika niestety stary XVII wieczny zwyczaj odwiedzania domów przez kolędników ,ale w kościołach i na rynkach miejskich są wystawiane piękne szopki.
Na co dzień bywam zwolennikiem szukania nowych smaków ,ale  co do Wigilii jestem tradycjonalistą. Uważam ,że kuchnia polska  proponuje na ten wieczór tyle wyśmienitych dań  ,że  nie musimy urozmaicać  ich krewetkami, sushi  itp. Tym bardziej ,że każdy produkt użyty do potrawy  to wiara w jego znaczenie ,wywodząca się jeszcze z czasów przedchrześcijańskich. Na wigilijnym stole powinny znaleźć się  wszystkie płody ziemi ,lasu i wody. Jedne wróżą dostatek  ,inne –urodzaj ,jeszcze inne-miłość ,długowieczność …Wspomnę kilka.
Ryby ,wg Egipcjan od wieków są symbolem wolności ,harmonii i wyzwolenia  ,a wg chrześcijan  to początek życia ,zmartwychwstanie ,obfitość .Źródło siły ,zdrowia.
Buraki  zapewniają długowieczność i urodę ,musi być barszczyk.
Grzyby w starożytnym Rzymie uważano za pokarm  bogów. Odgrywają magiczną rolę. Oby nie przeniosły nas zbyt szybko w niebiosa. Uszka z grzybami  prawdziwymi  , kotlety z grzybów ,kapusta z grzybami dają  siłę i zdrowie.
Rośliny strączkowe wpływają korzystnie na płodność. Fasola gotowana z miodem i imbirem ponoć ma „moc przyciągania pieniędzy”.
O znaczeniu kasz można pisać dużo, przecież „Polak nie da sobie w kaszę dmuchać”. Gryka na pewno daje bogactwo. Jęczmień ,który „narodził” się z mężczyzny” ,obdarza męską potencją  i płodnością.
Pszenica „narodziła się kobiety” i wyraża pieniądze i bogactwo.
Oczywiście mak gwarantował domowi dostatek na cały przyszły rok ,musi być makowiec lub mak z bakaliami  czy kluski z makiem.
Potrawy z maku często łączono z miodem  „jadłem niebiańskim”, zapewniającym boską miłość. Miód  w prawie wszystkich kulturach  świata uchodzi za substancję magiczną ,darzoną ogromnym szacunkiem ,chroniącą od zła ,symbol wiecznej szczęśliwości ,mądrości  , bogactwa duchowego i materialnego.
A orzechy, od wieków związane z tajemnicą ,wzmacniają  intelekt. Włoski to mądrość i pieniądze, laskowy-symbol sprawiedliwości, pojednania, cierpliwości i sił żywotnych. Migdały, najlepszy płód ziemi, to piękno ,zdrowie ,nadzieja, płodność, nie może ich zabraknąć w pierożkach ,szarym sosie i faszerowanych rybach.Wigilijne desery powinny być przygotowane z suszonych owoców ,bo tak jak bakalie i ciasteczka wróżą domowi szczęście i bogactwo.

Po Wigilii był zwyczaj dawania zwierzętom domowym  po kawałeczku opłatka dla zapewnienia im zdrowia oraz pięknego przychówku. Wierzono ,że o północy zwierzęta rozmawiają ludzką mowa ,lecz podsłuchanie takiej rozmowy nie przynosi szczęścia. Wilkom wynoszono przed zagrodę resztki jedzenia wigilijnego ,które tak ugoszczone ,nie wyrządzały szkody.
Dużo można jeszcze opisywać ,ale co za dużo to i nie zdrowo. Nie bierzmy sobie wszystkich  dawnych wierzeń do serca ,ale niektóre koniecznie. Trzeba dać szczęściu szansę.
Na koniec zacytuję słowa Łukasz Gołębiowskiego (XVIII/XIX) „Tak więc , lubośmy  przyjęli wszystkich niemal krajów potrawy i Rusi i Turków ,Szwedów ,Niemców , Francuzów  i Anglików ,Włochów i Hiszpanów ,zachowaliśmy  naszą ,dajemy pierwszeństwo potrawom ojczystym ,tęsknimy do nich  i za granicą przy najwyszukańszych stołach sprzykrzy  je sobie nasz ziomek ,rad wróci  do barszczyku ,kapuśniaku ,bigosu”. I dalej „Z chlubą to przyznać sobie możemy ,przekażmy i dzieciom tę drogą spuściznę ,ten zwyczaj błogi”.
Życzę Wszystkim pełnego rodzinnego ciepła i miłości  wieczoru wigilijnego.
                                                                                                                                                                                  Christopher



Karp w galarecie klarowanej.


Karp w galarecie - klarowanie galarety.


Nie wszyscy lubią karpia, ale w polskiej tradycji był, jest i jeszcze długo będzie. W mojej rodzinie część lubi karpia właśnie w galarecie i to właśnie dla nich ten egzemplarz.
Składniki.
1,5 kg karp królewski

Wywar.

1,5 l wody
20dag włoszczyzna
2 listki laurowe
5 ziaren pieprzu

Galareta.

3/4 l wywaru rybnego
1 dag żelatyny
1 łyżka octu
 2 białka

Przygotować filety. Każdy porcjować w poprzek na kawałki 3-4 cm. Z głowy karpia, włoszczyzny ,przypraw, wody ugotować wywar, pod koniec osolić.
Do ciepłego, przecedzonego wywaru włożyć porcje ryby i gotować na maleńkim ogniu przynajmniej 20 min. Pozostawić rybę w wywarze do ostygnięcia. Wyjąć, wybrać ości, ułożyć na półmisku.
Sklarować galaretę i krzepnącą zalać dwukrotnie przybrane porcje karpia.
Podawać z zimnym sosem chrzanowym, cytryną ,a ja lubię z sosem tatarskim.


Przypominam klarowanie galarety do ryb:

 Teoretycznie nie trzeba dodawać żelatyny. Głowa karpia, szkielet ma wystarczającą kleistość do ścięcia i wytworzenia swojej galarety. Uważam jednak, że dodanie 1 łyżeczki  żelatyny w smaku karpiowi nie zaszkodzi, a mamy pewność, że na stole rybka nam nie odpłynie.

Wywar po gotowaniu ryby. przelać do mniejszego garnka, przez gęste sito. Pozbędziemy się pozostałych po gotowaniu ryby na dnie osadów.
Teraz klarowanie wywaru.
Na 1,5 litra wywaru potrzebne będą 2 kurze białka i 2 łyżeczki octu.
Do zimnego wywaru wlać 2 łyżeczki octu i 2 lekko roztrzepane białka. Wywar podgrzewać aż do zagotowania, cały czas mieszając energicznie trzepaczką (rózgą). Na powierzchni utworzy się biała gruba piana.Chwilę odczekać.
Sito wyłożyć gazą, dobra jest pielucha z tetry i całość powoli przecedzić używając chochelki do zupy. Trochę to trwa. Otrzymamy klarowny wywar.

Znam smakoszy ,którzy uwielbiają galaretę  bez klarowania. Nie widać ryby ,ale galareta jest bardzo smaczna ,ryba też!



niedziela, 22 grudnia 2013

Ziemniaki z kominka.


Ziemniaki po gospodarsku z kominka na wigilijnej kapuście.

Mam w swoim domu doskonały fiński kominek, który świetnie ogrzewa cały  dom. Opalany jest drewnem. Pomyślałem, że mogę  go wykorzystać  do upieczenia ziemniaków, które to  jak przed laty piekłem w ognisku. Ziemniaki owinąłem folią aluminiową i wieczorem włożyłem do gorącego popiołu. Rano ziemniaki były upieczone, a że do wysmarowania foli użyłem oliwy o smaku wędzonej papryczki chilli, to po ich odwinięciu ,zapach wypełnił cały dom. Nie mogłem się oprzeć i jeden zjadłem od razu. Pozostałe postanowiłem wykorzystać do obiadu.

Składniki:

4 ziemniaki duże
2 plastry boczek wędzony
6 plasterków kiełbasy
1 serek topiony Ementaler
rozmaryn świeży ( suszony)
oliwa
sól

Wykonanie:

Ziemniaki owinąć w lekko przesmarowaną olejem i posypaną solą folię aluminiową i upiec w kominku albo piekarniku.
Wyjąć z folii, ponacinać nożem ( zrobić 6 nacięć) i w nacięcia powkładać  na przemian boczek wędzony, kiełbasę i plasterki sera topionego. Ziemniaki przesmarować oliwą i zapiec w piekarniku około 20 minut w temp. 180 oC.
Ja zapiekałem na wigilijnej kapuście zasmażanej.  

Wigilijna Kapusta zasmażana.



1 kg. kapusta kiszona
10 dag. grzyby suszone borowiki ( może być podgrzybek)
2 duże cebule
2 jabłka
10 suszonych śliwek bez pestek
Kminek, garść majeranku, 1 łyżeczka Vegety, świeżo zmielony pieprz.

Grzyby suszone zalać zimną wodą i zagotować. Pozostawić w wodzie do następnego dnia.
Kapustę wyłożyć na deskę , trochę pokroić. Włożyć do garnka, zalać wodą z grzybów. Jeżeli jest za mało uzupełnić wodą do poziomu kapusty. Część się wygotuje. Kapusta nie powinna być zbyt sucha. Grzyby pokroić w paski i dodać do kapusty.
Cebulę pokroić w półplasterki i przesmażyć na oleju. Dodać cząstki obranych ze skórki jabłek. Dusić razem na małym ogniu. Pod koniec duszenia dodać garść roztartego w dłoniach majeranku. Tak postępujemy z każdymi suszonymi  ziołami. Rozcieramy w dłoniach w celu uwolnienia z nich aromatu. Cebulę z jabłkami dodać do gotującej się kapusty. Dodać śliwki suszone, kminek i pozostałe przyprawy. Gotować do miękkości na małym ogniu. Dodanie jabłek do kapusty bardzo podnosi jej smak.



sobota, 21 grudnia 2013

Wigilijna zupa z sandacza z pomarańczą.


Chociaż jestem tradycjonalistą ,to od czasu do czasu lubię zaskoczyć moich wigilijnych współbiesiadników czymś nowym. W tym roku będzie to mała chochelka tej wyśmienitej zupki.
Składniki.

0,5  kg sandacza
1/2 łyżeczki nitek szafranu
3 łyżeczki oleju
2 cebule czerwone
1 por ,biała część
4 ząbki czosnku
1/2  łyżeczki imbiru świeżego
1  liść laurowy
1/2 łyżeczki majeranku
50 ml wina wytrawnego
1 papryka czerwona
1/2 kg pomidorów
125 ml przecieru pomidorowego
600ml wywaru z ryby
2 łyżeczki cukru brązowego ,drobnego
2 pomarańcze
2 łyżki natki pietruszki
sól, pieprz

Z głowy i kręgosłupa ugotować wywar .
W 2 łyżkach wrzątku namoczyć szafran.
W rondlu o grubym dnie rozgrzać olej. Dodać posiekane drobno cebule, posiekany por, czosnek posiekany, liść laurowy i majeranek. Przesmażyć, aż cebula zmięknie.
Wlać wino, dodać pokrojoną paprykę i pomidor .Przykryć i smażyć 10 minut.
Dodać wywar rybny, przecier pomidorowy, cukier , szafran z zalewą i pokrojoną w cząstki 1 pomarańczę. Gotować na małym ogniu ,bez przykrycia 10 minut.
Dodać pokrojonego w  kostkę (paski) ,tak na kęs, sandacza i gotować 8 minut ,aż będzie miękki. Pod koniec gotowania dodać drugą pokrojoną pomarańczę.
Dodać sól, pieprz do smaku i posiekaną pietruszkę.
Smacznego.

PS. Jeżeli taką zupę ugotujemy na bazie dorsza też będzie wspaniała.


piątek, 20 grudnia 2013

Dorsz na bakłażanie w aioli z czerwonej papryki.


Dorsz na bakłażanie .


Składniki.

1 bakłażan mały
1 papryka duża
400 g dorsza filet
2 łyżki oleju
2 ząbki czosnku
1 żółtko
1 łyżka soku z cytryny
125 ml oleju o smaku wędzonej papryczki chilli
2 łyżki natki pietruszki

Wykonanie:
Bakłażan pokroić na 1-1,5 cm plastry, natrzeć solą z obu stron i odstawić na 20 minut. Sól spłukać, osuszyć plastry i odstawić. Paprykę obrać ze skórki ,pokroić w paski i przesmażyć ,tak aby zmiękła.
Aioli: Zmiksować na gładko czosnek, żółtko i sok z cytryny. Miksując dolewać połowę oliwy równym strumyczkiem, aż aioli zgęstnieje. Dodać połowę pokrojonej  papryki i zmiksować .Przyprawić do smaku (sól, cukier, pieprz) ,wmieszać natkę pietruszki ,przykryć i do lodówki.
Bakłażany posmarować resztą oliwy i piec na patelni grillowej ,aż będą miękkie.
Dorsza smażyć na oleju ,niezbyt długo, żeby nie stwardniał.
Na talerzu położyć grillowane plastry bakłażana, na każdym położyć paski upieczonej papryki, na niej kawałki dorsza, a wierzch polać odrobiną aioli. Pozostałe aioli podać w sosjerce.

Serdecznie polecam tę przystawkę . Szczególnego smaku potrawie dodaje olej słonecznikowy o smaku wędzonej papryczki chilli.


czwartek, 19 grudnia 2013

Rozmarynowy łosoś z cieciorką.

Łosoś z rozmarynem.


Składniki:

250g łososia świeżego
2 gałązki rozmarynu świeżego
2 pomidory średnie
1 małe chilli czerwone
1 czerwona cebula mała
2 ząbki czosnku
30 ml wina białego
1 puszka ciecierzycy
1 łyżka oregano 
1 łyżka natki pietruszki
1/2 cytryny
2 łyżki oliwy

Wykonanie:
Z pomidorów zdjąć skórkę, pokroić na ćwiartki, usunąć pestki i pokroić na małe kawałki. Na rozgrzanej oliwie przesmażyć posiekane chilli, cebulę i zmiażdżony czosnek, mieszać, aż wszystko zmięknie .Dodać pomidory ,wlać wino i wszystko gotować ,aż sos będzie rozgotowany i gęsty. Następnie dodać opłukaną ciecierzycę, posiekane oregano, pietruszkę i wymieszać. Przyprawić solą i pieprzem do smaku.
Łososia pokroić na małe prostokąty ,nabić na gałązki rozmarynu i upiec na lekko naoliwionej patelni grillowej.
Podawać z ciecierzycą i ósemkami cytryny..



środa, 18 grudnia 2013

Świąteczne pierogi z kapustą i grzybami.


Świąteczne pieczone pierogi.


Ciasto:

500 g mąki
50 g drożdży świeżych
250 ml śmietany 18%
250g margaryny
1/4  łyżeczki soli

Farsz:

300 g kapusty kiszonej
300 g ugotowanych borowików
2 cebule
1 jabłko
sól. pieprz
masło
2 liście laurowe
5 ziele angielskie
1 szklanka bulionu
olej do smażenia
białko do smarowania pierogów
Ciasto:
Mąkę przesiać i posiekać z margaryną. Drożdże rozetrzeć w śmietanie. Posolić i zagnieść ciasto. Odstawić na 30min do lodówki.

Farsz do pierogów.
Cebulę i jabłko pokroić w kostkę, przesmażyć na maśle z dodatkiem oleju. Dodać kapustę, liść laurowy, ziele angielskie. Podlać bulionem, chwilę poddusić.
Użyłem borowików z moich zapasów i przesmażyłem je z cebulką, a następnie wymieszałem z kapustą. Borowików nie siekam, tylko kroję w większe kawałki, wiem, że jem smaczne grzyby.
Oziębione ciasto wywałkować raczej cienko, pokroić w kwadraty, na każdym położyć łyżkę farszu i skleić. Posmarować białkiem i ozdobić lub nie, też będą smaczne.
Piec w temp.180stop.,około 20 min.

Wyśmienite do barszczyku, lub same jako przekąska.