.

piątek, 14 maja 2010

Rulon z piersi kurczaka z czerwonym pesto, kiełbasą chorizo, pieczarką i bekonem.


1.Rozbić przez folię pierś z kurczaka. Posolić, oprószyć pieprzem,posmarować czerwonym pesto. Nałożyć przesmażoną i pokrojoną w plasterki pieczarkę, na wierzch położyć  3-4 plasterki kiełbasy chorizo. Całość  dokładnie zwinąć w rulon.




2. Rulonik kładziemy na foli. Najlepsza jest ta z rękawa do pieczenia. Zwijamy ciasno jak cukierek. Końce należy związać. Wkładamy do gotującego się bulionu ( może być kostka rosołowa) i gotujemy ok. 10 minut.



3. Wyjmujemy z folii i obwiązujemy dwoma plastrami bekonu. Spinamy wykałaczkami. Pieczemy we frytkownicy w temp.170oC około 5 minut.




4.Smacznego.

czwartek, 13 maja 2010

Polonus

http://www.polonusmagazine.com
Ukazał się majowy numer angielskiego miesięcznika dla Polaków wAnglii „ POLONUS „ , a w nim pierwsza część  Kulinarnych rozmaitości. Serdecznie zapraszam moich wiernych czytelników z Reading i nie tylko do „ POLONUSA „. Jest w nim wiele ciekawych artykułów do przeczytania.

niedziela, 2 maja 2010

Czas majówek - czas na grilla – Christopher zaprasza.


Wiosna zachęca nas do różnych wypraw turystycznych. Lubimy uciekać na łono natury, cieszyć oczy pięknymi krajobrazami, słuchać śpiewu ptaków, poczuć zapach lasu,  łąk i świeżo zaoranych pól.   Wiosenne, świeże powietrze wzmaga apetyt i zachęca do gotowania w plenerze. Lubimy biwaki, kempingi, pikniki, barbecue , garden-party itp.
Nasze gotowanie pod gołym niebem może być bardzo prymitywne, układamy z kamieni palenisko, a jako paliwo wykorzystujemy szyszki i chrust. Na garden-party mamy mnóstwo różnych grilli, od bardzo prostych ,aż po wysoce specjalistyczne węglowe i elektryczne. Najmilej jednak  wspominam weekendowe spotkania namiotowe przy ognisku. Patyk z kiełbaską, bułka, piwo i pieczone ziemniaki. Ale to lata młodości.
Tradycja majówek ,czyli wycieczek połączonych z piknikiem na trawie ,sięga w Polsce XVIIw. Panie rozkładały na trawie piękne, lniane obrusy ,a na nich przygotowane w domu smakołyki.
 Obecnie też wyjeżdżamy z koszykami pełnymi wiktuałów, ale marzymy o ognisku, którego niestety ze względu na możliwość pożaru nie można wszędzie rozpalać. Na niektórych kempingach są miejsca do tego celu przeznaczone. Angielskie słowo camping, łacińskie –campus ,oznacza pobojowisko. Nie bierzmy tego dosłownie i miejsca naszego biwakowania nie zostawiajmy jako pobojowiska ,pozostawmy po sobie porządek.
Na działce i w ogrodzie organizujemy kombinację zimnego bufetu i gorących dań z grilla. Garden-party nie musi być bardzo wystawne. Jest wygodne dla gospodarzy, jest swoboda, a goście też mogą grillować. Barbecue, czyli sposób przyrządzania mięsa przez opiekanie na rozżarzonych węglach ,wymyślili podobno Indianie z Meksyku ,nazywając słowem „barbacoa”. My ,korzystamy z paleniska z rusztem, grilla.
 Nazwa grill pochodzi od słowa angielskiego i znaczy piec na ruszcie ,zapiekać. W języku angielskim pojawiło się niedawno i zostało zaczerpnięte z starofrancuskiego słowa gredil, co oznacza ruszt, krata. Moda na przyrządzanie potraw na grillu przyszła z Niemiec.
Na temat doboru brykiet czy węgiel drzewny, technik rozpalania nie będę się rozpisywał każdy robi to inaczej i każdy na ten temat ma swoją teorię. Przypomnę tylko o jednym dopiero gdy rozżarzony węgiel czy też brykiet zmieni się w żar nieco pokryty białym nalotem popiołu , tworzymy z niego równą warstwę i układamy nasze mięsa, ryby czy też warzywa na ruszt.
Na barbecue można opiekać prawie wszystko. Pieczemy mięsa(płaty wołowiny, jagnięcinę, kotlety, części kurcząt, kiełbaski, szaszłyki),wiele gatunków ryb, warzywa(cukinię, bakłażany, paprykę, cebulę ,kolby kukurydzy, pomidory ziemniaki itp.), niektóre owoce(jabłka, gruszki, śliwki, ananasy).Wszystko zależy od naszej wyobraźni i smaku.
 Dietetycy uważają, że najzdrowsze są potrawy pieczone w folii aluminiowej. Czas pieczenia jest w zasadzie taki sam jak w piekarniku domowym. 
Mięso przed grillowaniem należy marynować kilka godzin. Inne produkty też na tym zyskują. Składnikiem wielu marynat jest alkohol ,który nie tylko zmiękcza ,ale nadaje wspaniały smak i zapach. Nie musimy obawiać się nadmiaru promili we krwi, bo alkohol w trakcie grillowania ulatnia się.
Jedno jest pewne późne popołudnie i wieczór to naprawdę świetny pomysł na relaks w towarzystwie przyjaciół przy ruszcie.
Potrawy podawane z rusztu mają charakterystyczny smak, są łatwe do przyrządzenia i są zdrowe bo zawierają mniej tłuszczu .
 
Kurczaki w miodzie.
Marynata:
2 łyżki oleju,2 łyżki sosu sojowego, 3 łyżki miodu, łyżeczka chilli, odrobina soku cytrynowego i imbiru, 1 szklanka wina wytrawnego lub sherry, pieprz, sól.  Kawałki kurczaka marynować 2 godz. i piec.
Marynata do wieprzowiny :
1 szklanka oliwy ,1 szkl.brązowego rumu, 5 łyżeczek słodkiej papryki, 4 rozgniecione ząbki czosnku, 2 łyżeczki majeranku, kilka kropel tabasco.  Kotlety marynować najlepiej całą noc. Piec 3-5min z każdej strony. W trakcie pieczenia smarujemy mięso marynatą pędzlem z naturalnego włosia, bo sztuczny może się stopić. Bardzo dobrze sprawdzają się  też pędzle silikonowe, wytrzymują wysoką temperaturę i są bardzo wygodne w myciu.
Szaszłyki - w ich komponowaniu możemy puścić wodze fantazji.
Szaszłyki mogą być mięsne, rybne, warzywne, owocowe i mieszane.  Np. kawałki kurczaka, uprzednio marynowane, nabijamy na patyczki(wcześniej namoczone, aby się nie spaliły) ,przekładając warzywami, boczkiem, serem. Układamy na tacce do grillowania i pieczemy około15min obracając kilkakrotnie i smarując marynatą.
Kebab drobiowy.
 Mięso mielone(1,5kg) zagnieść z jogurtem naturalnym(50 g),1 łyżką chrzanu i musztardy ,2 jajkami, dodać sól, pieprz. Uformować około 40 kuleczek. Około 1/2 kg cebuli pokroić w ćwiartki i nadziewać na przemian  z mięsem. Szaszłyki skropić oliwą i piec około 15min przewracając.
Ryby  z rusztu są również doskonałe.
 Pieczemy je w folii, czyli jak dowcipnie mówią francuzi, w papilotach. Zachowują wtedy właściwy sobie delikatny smak ,nie tuczą i są dietetyczne. Do grillowania nadają się wszystkie gatunki ryb. Oczyszczone ryby posolić, skropić sokiem cytrynowym, zostawić na 10min. Zawinąć w folię i piec 15min z obu stron. Ryby można piec w specjalnych drucianych koszyczkach. Do środka ryby można włożyć cząstki cytryny, gałązki estragonu, pietruszki i listek laurowy. Można posmarować marynatą ziołową.
Bardzo dobre są grillowane bakłażany i cukinie, posolone posypane ziołami, polane oliwą z czosnkiem.
Do grillowanych potraw podajemy sosy ziołowe, śmietanowe ,ostre ,łagodne oraz keczup i musztardę.

piątek, 30 kwietnia 2010

Sałatka z kurczakiem i słodkim burakiem.


Buraka gotujemy w skórce, jeszcze ciepłego obieramy ze skórki. Kroimy w cienkie plasterki, które zalewamy aceto balsamico di modena,  do którego dodajemy łyżeczkę cukru. Plasterki pozostawiamy w zalewie na 1/2 godziny. Po wyjęciu z zalewy, wykładamy na sito i pozostawiamy do odcieknięcia. Plasterki buraka kroimy w cienkie paseczki  a la julienie albo jak kto woli ‘’ filange ‘’.
Sałata, może być mix sałat , albo np. lodowa i trochę rukoli. Należy pamiętać. Sałaty rwiemy rękoma ew. kroimy nożem ceramicznym. Sałatę mieszamy z paseczkami buraka, dodajemy czerwoną  paprykę pokrojoną w paski,pomidor pokrojonw na ćwiartki, ogórek konserwowy pokrojony w pół plasterki,  kukurydzę z puszki , paski usmażonej piersi z kurczaka. Dekorujemy ugotowanym jajkiem i czarnymi oliwkami.
Całość skrapiamy oliwą z oliwek i aceto balsamico di modena.
Doskonała do naszej sałatki będą  grillowane kromeczki bagietki przesmarowane oliwą wymieszaną z ząbkiem czosnku.

wtorek, 27 kwietnia 2010

Ragoût Christophera


Ragoût  (wym. ragu, fr. ragoût od ragoûter — przywrócić apetyt ) -  może się odnosić do wszelkich potraw wykonanych z produktów rozdrobnionych w różnym stopniu i duszonych w sosie, podawanych jako samodzielne danie, dodatek lub rodzaj gęstego sosu jak np.: francuskie fricasse czy pochodzące z Prowansji ratatouille, włoski sos boloński (ragù alla bolognese), węgierskie leczo (lecsó) i pörkölt oraz inne popularne w Europie Środkowej gulasze, angielski stew, czy polski bigos.

 Jednym ze składników naszej potrawy jest trawa cytrynowa. Kilka słów na jej temat. Jest jej ponad 50 gatunków. Pochodzi z Indii, obecnie coraz częściej uprawiana jest w Polsce. Ma przyjemny cytrynowy smak, posiada silne właściwości fungistatyczne ( hamujące rozwój grzybów). W roku2006 zespół z Uniwersytetu Ben Guriona z Izraela stwierdził, że trawa cytrynowa posiada działanie anty nowotworowe. W handlu występuje w postaci suszonej, sproszkowanej, w paście i świeżej. W kuchni stosowana jako dodatek do herbaty, zioło dodawane do drobiu, krewetek, zup, sosów.

Składniki dla 2 osób:

20 dkg polędwica wołowa pokrojona w cienkie plasterki,
20 dkg świeżych oczyszczonych krewetek,
20 dkg młodego zielonego groszku ( strączki bez groszku )
½ świeżej czerwonej papryki pokrojonej w paski,
2-3 ząbki posiekanego czosnku,
1 łyżka posiekanej kolendry,
Trawa cytrynowa, chilli, sos sojowy
½ szklanki bulionu z drobiu
Olej do smażenia

Wykonanie :

Całą potrawę wykonujemy w woku. Na gorący olej wrzucamy polędwicę, mieszamy, chwilę smażymy i dodajemy paprykę i strączki groszku. Następnie przyprawy i krewetki. Chwilę wszystko razem smażymy i  podlewamy bulionem. Chwilę jeszcze dusimy i redukujemy ( odparowujemy nadmiar bulionu i soków) w celu wytworzenia sosu.

czwartek, 15 kwietnia 2010

Smaki mojego świata - Maroko


Maroko – wspomnienia  z Maghrebu.
Wczesna wiosna, Maroko rozkwita tysiącem kwiatów, temperatura przyjazna i nie ma dużo turystów. jest to dobry czas na leniuchowanie i zwiedzanie medyn ,a w nich bardzo kolorowe ,ciekawe i pachnące(nie zawsze ładnie) suki czyli targi.
W sztuce kulinarnej arabski Zachód to tzw. Maghreb: Algieria, Maroko i Tunezja. Arabski Wschód to Maszrek, należy tu Egipt. Kuchnia marokańska jest mieszaniną tradycji Berberów, Beduinów i Maurów z kuchnią francuską, hiszpańską i włoską.
Królują tu najrozmaitsze potrawy przyrządzane na oliwie z dodatkiem cebuli, czosnku, papryki, pomidorów, bakłażanów i ciecierzycy(groch włoski) podane z kaszką kuskus i oczywiście z baraniną.
Potrawy są aromatyczne, pikantne o wyrafinowanym smaku.  Arabska książka kucharska „Wusla ila Ihabid” pochodzi z 703r.n.e. 
Marrakesz to jedno z piękniejszych miast w Maroku. Liczy ponad 1 mln mieszkańców, a centrum otoczone jest bardzo dobrze zachowanym murem obronnym. W murach jest wiele otworów, a w nich mnóstwo ptaków.
Będąc w Marrakeszu miałem przyjemność być na domowej kolacji w pięknej willi, w bajecznie kolorowym ogrodzie. Tutaj każdy znaczący i prowadzony na poziomie dom, ma własnego kucharza. Miałem więc okazję trochę podpatrzeć. Chociaż z tym były problemy.Tutaj nauczyłem się kisić cytryny i przyrządzać tadżin ,który jako pierwszy w Trójmieście był serwowany w Sfinksie ,w oryginalnych kamionkach. Pisząc Sfinksie mam na myśli kultowy klub aktorów.
Marokański tadżin tak nas zachwycił i rozsmakował, że trwa to do dzisiaj i jest popisowym daniem w naszym domu. Tradycyjne gliniane naczynia w kształcie stożka ,jest  wypalane w piecach i często pięknie zdobione. Oczywiście moja żona przywiozła do Polski 1 duży i 1 mały .Nie chcę pamiętać o wadze bagażu przy wyjeździe. Bo ja  nie mogłem wyjechać bez zapasu wspaniałych unikatowych przypraw, których na suku są tony.
Przepis na tażin z kurczakiem
Składniki :

1 kiszona cytryna
1 duża pierś z kurczaka pokrojona w grubą kostkę
1 cebula pokrojona na 4 części
1 mała cukinia w grube talarki
2 papryki ( zielona i czerwona) pokrojona w paski
1 świeży ogórek w paski (najpierw na połowę, a potem każdy na 6 części
1 duża marchew pokrojona tak jak ogórek ( na połowę, następnie wzdłuż i każdą połowę wzdłuż na połowę uff... skomplikowane - ma być z marchewki 8 części. Fachowo nazywa się to „ w sztabki „
2 ziemniaki pokrojone w cząstki ,jak małe to na 4 części
10 ząbków obranego czosnku
garść zielonych oliwek
przyprawa ras-el-hanout, harisa do dostania w sklepach orientalnych, bardzo dobra jest przyprawa arabska firmy Ducross ( ale francuska firma chyba się wycofała z polskiego rynku, a miała najlepsze przyprawy w Polsce.
1/2 szklanki bulionu z drobiu
odrobinę oliwy z oliwek
żadnych innych przypraw nie dodajemy.
Najważniejsze w tym daniu to kiszona cytryna i przyprawy. Kiszenie cytryny podam  w wersji zmodyfikowanej. Normalnie trwa to około miesiąca. My zrobimy to w 3 dni. Cytrynę, albo kilka obrać ze skórki, włożyć do słoika zasypać 3-4 łyżkami soli, zalać ciepłą wodą i pozostawić w zakręconym słoiku 3 dni. Normalnie cytryny nacina się na krzyż naciera  solą i układa w słoju jedną obok drugiej. Słój odstawia się na około 1 miesiąc. W tamtejszej kuchni widziałem dwa słoje 1 pełny a w drugim brakowało już kilka cytryn. Cytryny można też zalać sokiem z cytryn i dodać  różne przyprawy np. kmin.  Oczywiście tam nie podlewa się bulionem. Tamtejsze warzywa są bardziej soczyste ( słońce) i same puszczają wystarczającą ilość soku. Również nie spotkałem się tam z tażinem z kurczaka. Jadłem z baraniną. Kurczaki są  dosyć drogie.

Wykonanie:

W naczynie do tażina wlewamy 2-3 łyżeczki oliwy z oliwek i rozsypujemy pokrojoną pierś z kurczaka. Posypujemy przyprawami, dajemy ich sporo. Ukiszoną cytrynę dzielimy na cząstki i układamy gwieździście przy brzegu naczynia. Między cytryny i w pozostałe wolne miejsca układamy plasterki cukini. Posypujemy przyprawami. Następnie układamy na przemian ogórek z paprykami i znowu przyprawa. Teraz tak samo marchewka i ziemniaki i przyprawa. Na górze układamy czosnek i rozsypujemy oliwki i przyprawa. Podlewamy bulionem. Nakrywamy jak ja to nazywam  kominem i wstawiamy do nagrzanego piekarnika 220 C. na około 1 godzinę.  Smacznego.

Wyprawa na arabski suk jest oszałamiająca i niezapomniana. Cały suk przenika do wnętrza człowieka poprzez smaki i aromaty.
Tysiące straganów z których dociera oszałamiająca woń przeróżnych bakalii, szafranu, kminu, korzeni ,owoców ,mięty ,jadalnych róż itp. i uśmiechnięci, nawołujący  do zakupów sprzedawcy. To inny świat i na zawsze zostanie w naszej pamięci.
W innej części suku, tam gdzie królują kurczaki , ryby i inne mięsiwa zapachy są mniej kuszące. Wtedy pomaga żucie listków mięty.
Na suku można kupić wszystko i do tradycji arabskiej należy targowanie. Pamiętam,  jak moja żona kupowała w Marakeszu  torebkę. Wypiła czarkę „Berber whisky”, opowiedziała o Polsce i rodzinie wypytała o Berberów(trochę to trwało)i kupiła torebkę za 1/3 ceny. Zaoszczędziła sporo madów. Ale, ale ”Berber whisky” to nie jest napój alkoholowy. W krajach muzułmańskich alkohol jest prawie nieobecny. W Maroku pije się miętową herbatę. Nalewa się ją do szklaneczek ze srebrnego dzbanka.
Parzenie:2 łyżeczki zielonej herbaty gunpowder albo Dardżyling, 6 gałązek mięty ,cukier lub miód. Zaparzyć w dzbanku + mięta, parzyć 5 min i dosłodzić do smaku.
W Maroku w herbaciarni bywają głównie mężczyźni.
Kawa po marokańsku - pył kawowy zaparzony w metalowym tygielku, przelewa się do małych czarek i dodaje wodę różaną.
Duże wrażenie robi plac Marrakeszu, Dżamaa el-Fna .Tego się nie zapomni nigdy. Jest to zjawisko samo w sobie ,szczególnie nocą. Śpiewy, dzika muzyka, tańce, ognie , ogólnie hałas i chaos ale niepowtarzalne!
Posiłku na Placu nie polecam. Są przygotowywane na poczekaniu ,ale temperatura, muchy, rzeźnik rąbiący mięso na klocu ,kury w klatkach. Oj, Sanepid  miałby tu dużo pracy. Tak jest w wielu krajach. Pierwszy raz zobaczyłem takie przygotowanie posiłków na ulicy, będąc na Tajwanie i wtedy był to dla mnie prawdziwy szok, potem przywykłem do tego. No, ale wracam do Maroka.
Posiłek zaczyna się  pikantną zupą-Harrira.


250g baraniny lub wołowiny
100 g łupanego grochu
100 g soczewicy
2 łyżki oliwy
 1 jajko
Sok z 1 cytryny
1 łyżka mąki
 sól ,pieprz, harissa
zielona pietruszka

Mięso pokroić w kostkę. Moczony przez kilka godzin groch i soczewicę  przecedzić i dusić z mięsem na oliwie. Pod koniec dorzucić garść zielonej pietruszki. Następnie wszystko zalać  zimną wodą około 2l  i gotować aż mięso będzie miękkie. Dobrze doprawić  solą, pieprzem, dodać odrobinę harissy. Zupa musi być pikantna. Mąkę wymieszać z jajkiem i sokiem z cytryny, wlać do zupy i zagotować.
Póżniej  ME CHOUI-całe jagnię pieczone w glinianym piecu. Rwie się kawałki mięsa i chleb. Tradycyjny chleb jest okrągły.
Pamiętam jak w  riadem  tzn. hotelu ,po całodniowym zwiedzaniu Fezu, kelnerzy wnieśli do restauracji przepiękne srebrne misy przykryte srebrnymi stożkami. Serwowali kuskus po marokańaku. Był pyszny.
Maroko jest piękne i tajemnicze, egzotyczne, kuszące. Mężczyźni  noszą galabije jasne, a kobiety czarne. Dlaczego? Miejsce kobiet muzułmańskich jest w domu. Czarny kolor kumuluje ciepło i wracają szybko do domu.
Harissa -najczęściej stosowana przyprawa w kuchni Maghrebu
Utłuc w moździerzu: 10małych papryczek(bez skórki i pestek),3 - 4 obrane ząbki czosnku, dodać 1 łyżkę białego pieprzu, osolić. Można dodać kmin i kolendrę. Zalać 5 łyżkami oliwy, wymieszać  i odstawić na 12h.

Kuskus marokański
Do dużego rondla wlać wodę, osolić dodać koncentrat pomidorowy, szafran i gałkę muszkatołową. Zagotować i  dalej gotować na małym ogniu 1 5 min.   Dodać mięso-łopatkę baranią oraz warzywa: cukinia, odyga selera, cebula naszpikowana goździkami ,zielona papryka, ostra papryczka ,1 pęczek zielonej pietruszki, szczypta szafranu,2łyżki harrisy. Gotować około40min.
Ugotować  kuskus na parze i odstawić w ciepłe miejsce.
Ugotować  w bulionie 250g namoczonej ciecierzycy.
Sos:150g rodzynek zalać gorącym bulionem, dodać harrisę i wymieszać.
Kuskus wyłożyć na półmisek, na środku umieścić mięso z jarzynami, obsypać grochem i listkami kolendry lub pietruszki.  Podać  sos.
Z przyjemnością chciałbym tam kiedyś wrócić. Jest to kraj z pięknymi zabytkami, bajecznie kolorową przyrodą i przystępnymi dla nas Polaków cenami.

niedziela, 11 kwietnia 2010




Łączę się w żalu i składam wyrazy głębokiego współczucia Rodzinom ofiar, które zginęły w katastrofie samolotu  pod Smoleńskiem.
                                                                 edicook.Edward Krzysztof

piątek, 9 kwietnia 2010

Pak Choi – przystawka.


Kapusta Pak Choi pochodzi z Chin, ale stała się bardzo popularna w kuchni europejskiej. Jest łatwa w uprawie. Ma dużą zawartość witaminy C, zawiera beta-karoten, kwas foliowy i wapń, a także wiele cennych minerałów.
Składniki na 1 porcję:
3 szt. kapusty Pak Choi
3 posiekane drobno ząbki czosnku
3 cienkie listki świeżego imbiru
¼  małej czuszki  ( b. ostra papryczka ) – jak kto lubi
2-3 łyżki oleju sezamowego
Sól, szczypta białego pieprzu

Wykonanie:

Liście kapusty uwalniamy odcinając je od głąba. Myjemy pod bieżącą wodą, następnie liście trzeba sparzyć i osuszyć.

Rozgrzewamy wok . Przy okazji o smażeniu na woku. Najpierw dobrze rozgrzewamy samą patelnią, dopiero na rozgrzaną wlewamy olej.

Na dobrze rozgrzany olej sezamowy, wrzucamy czosnek, imbir i czuszkę. Mieszamy i dosłownie po kilku sekundach dodajemy liście Pak Choi. Mieszamy delikatnie na patelni, nie można dopuścić do zbrązowienia czosnku ( będzie gorzki). Smażymy razem nie dłużej jak 2 minuty.

Są dwie szkoły, ja smażę liście w całości, ponieważ lubię chrupiące łodygi. Druga szkoła, to przekroić liście na połowę i najpierw wrzucić  te z grubymi łodygami a po chwili pozostałe.

Kapustę Pak Choi  możemy  podawać na różne sposoby, np. jako nadzienie sajgonek, dodatek do piersi z kaczki, czy też do chińskiej zupy. Można też przystawkę posypać uprażonym sezamem a także podać z usmażonym bekonem.

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Warkocz ze śledzia.



Warkocz ze śledzia z dwoma sosami – musztardowym i pomidorowym.
„Gdyby śledzi nie było tak dużo i nie były takie tanie‚ byłyby uważane za rarytas większy niż kawior czy homary” – mawiał Bismarck‚ niemiecki żelazny kanclerz.
Śledzie, najlepsze są matiesy w oleju. Wyjąć z opakowania, położyć na sito, tak żeby odciekł olej. Wysuszyć na papierze kuchennym. Pokroić wzdłuż na około 1 centymetrowe paski. Z  3 pasków upleść warkocz.
Sos musztardowy  - ½ jabłka i ½ cebuli pokroić w drobną kostkę i zeszklić na patelni na maśle. Ostudzić.  Przetrzeć przez sito do miski. Dodać 1 łyżkę musztardy francuskiej Dijon ( bez gorczycy) i 1 łyżkę musztardy Sarepskiej, 2-3 łyżki kwaśnej śmietany 18%, ½ łyżeczki curry, szczyptę soli i białego pieprzu. Wszystko razem wymieszać.
Sos pomidorowy – 2 ząbki czosnku, ½ cebula drobno pokroić, zeszklić na oleju. Dodać 3 łyżki koncentratu pomidorowego. Wszystko razem chwilę dusić na patelni. Do smaku dodać –sól, paprykę, biały pieprz, odrobinę soku z cytryny i cukier. Podlać odrobiną bulionu. Wszystko przetrzeć  przez sito. Ostudzić.

czwartek, 1 kwietnia 2010

Jajka po hiszpańsku.




Składniki:
½ cebula pokrojona w cienkie pół plasterki
¼ czerwona papryka pokrojona w paski
¼ żółta papryka pokrojona w paski
¼ świeży ogórek pokrojony w słupki
2 jajka
1 kulka mozzarelli starta na tarce
2 łyżki bułki tartej
Olej i masło do smażenia
Sól i pieprz

Wykonanie: cebulę i papryki smażymy na oleju wymieszanym z masłem. Dodajemy ogórek, jeszcze chwilę dusimy, doprawiamy solą i pieprzem.  Przekładamy warzywa do naczynia w którym będziemy zapiekać . Wbijamy 2 jajka. Mozzarellę  wymieszać z bułką tartą. Posypać  jajka i warzywa. Zapiec w piekarniku.

niedziela, 28 marca 2010

Frutti di mare i łosoś z jajeczkiem.



Na plasterkach jajek ułożona jest odrobina  kawioru ryb dorszowatych tz. kawior norweski.
Mnie to się marzy ten oryginalny z bieługi. Był czas, że podawałem w sopockim Sfinksie ( oczywiście tym kultowym klubie aktorów ) – bliny ze śmietaną  i kawiorem. Wielkim jego smakoszem był właściciel  Pan Robert Florczak.
Tak przy okazji. Kawior podaje się schłodzony z tostami lub blinami. Nakłada się go łyżeczką. No i obowiązkowo dobry markowy szampan albo dobrze schłodzona wódeczka.
Jak się bawić, to się bawić. Nie tak jak w tym kawale. Przychodzi dwóch klientów do ekskluzywnego lokalu, podchodzą do baru i mówią do barmana. Barman jak się bawić, to się bawić, prosimy dwie wody sodowe.

Biały indyk w głównej roli.



Udziec z indyka, doprawiamy tylko solą i pieprzem. Pieczemy w całości w folii aluminiowej w piekarniku. Po wyjęciu z piekarnika pozostawiamy go jeszcze 10 minut zawiniętego w folię, a następnie zdejmujemy z niego skórę.
Po całkowitym ostudzeniu polewamy go kilkakrotnie słodką śmietaną wymieszaną z żelatyną.
Podajemy z dużym widelcem i ostrym nożem. Każdy kroi  sobie taki kawałek na jaki ma ochotę.

Łosoś w całości w towarzystwie frutti di mare.



Łosoś podany w całości świetnie prezentuje się na stole podczas uroczystego przyjęcia.
Łososia czyścimy z łusek, myjemy dokładnie i nadajemy mu kształt jaki chcielibyśmy mieć na półmisku. Musimy zrobić to na świeżej rybie. Przy nadaniu odpowiedniego kształtu pomagamy sobie np. długimi patykami do szaszłyków czy też nicią kucharską. Tak przygotowanego łososia wkładamy do odpowiednio dużego garnka z przygotowanym wcześniej gotującym się wywarem warzywnym. Zmniejszamy płomień gazowy i gotujemy w  bulgoczącym się wywarze 20 minut. Po tym czasie garnek z łososiem odstawiamy. Łososia pozostawiamy w nim do wystygnięcia.
Z łososia ściągamy skórę i z górnej części grzbietu wycinamy małym nożem ciemny tłuszcz.
Żelatynę rozpuszczamy w wywarze pozostałym z ugotowanej ryby, klarujemy i do ciepłej  wkładamy  cienkie plasterki świeżego ogórka. Dlatego do ciepłej, ponieważ ogórek musi być plastyczny. Żelatyny dajemy o ½ więcej aniżeli ilość podana w przepisie. Naszą ogórkową łuskę układamy od dołu do góry.
Rowek po wyciętym w górnej grzbiecie tłuszczu wypełniamy musem zrobionym z wędzonego łososia i śmietany.
Reszta to już nasza fantazja. Jeżeli podajemy szczypce krabów to trzeba pamiętać o szczypcach do ich otwarcia. Pozostałe to krewetki no i mięczaki – omułki, przegrzebki, sercówki, mątwy, ośmiorniczki. Całość można posypać drobno pociętymi wodorostami. Są do dostania w sklepach z orientalną żywnością. Są odpowiednio przygotowane i doprawione.
Jeszcze mała uwaga, ryby nie kroimy na porcję, tylko przy pomocy dużych sztućców nakładamy na talerze naszym gościom.