.

poniedziałek, 22 marca 2010

Kartacze vel cepeliny

Święta Wielkanocne już niedługo. Ruch w Gospodzie jakby trochę mniejszy. No to i mój Boss zaczyna wymyślać , co by tu jeszcze wprowadzić do jadłospisu. Mówi do mnie , że jadł kiedyś cepeliny , bardzo mu smakowały i można by wprowadzić je do karty. Ja znam pod nazwą – kartacze.

Jadłospis w Gospodzie jest taki, że nie powstydziłby się go lokal pięciogwiazdkowy. Wprowadzona ostatnio polędwica Tournedos a’la Rossini chodzi jak burza, no ale muszą być też dania, po pierwsze trochę tańsze, no a co najważniejsze jako że gotujemy głównie dla Polaków – przypominające smakiem dom rodzinny.

To właśnie za takie dania jak kotlet schabowy po chłopsku, kotlet Juhasa, polędwiczki wieprzowe na sosie kurkowym, macerowaną karkówkę z grilla itd. jesteśmy chwaleni i mamy coraz więcej angielskich klientów, którym nasza kuchnia bardzo smakuje.
Hitem okazał się kotlet mielony, ale taki prawdziwy z łopatki wieprzowej z dodatkiem majeranku i śmietany i tradycyjny staropolski zraz zawijany z wołowiny.

Wracając do kartaczy - najlepsze są tradycyjne – połączenie dwóch gatunków mięs wołowiny i baraniny. Obecnie baranina jest bardzo droga, a i nie każdy lubi ten gatunek mięsa. Moja propozycja to połączenie mięsa wołowego z wieprzowym.

Składniki:

30 dkg mięsa wołowego
30 dkg wieprzowej łopatki
1 cebula ok. 15 dkg
5 ząbków czosnku
Cząber, majeranek, sól, pieprz
2 kg. ziemniaków
Cebulka i boczek do polania kartaczy

Oba rodzaje mięsa dwukrotnie przemielić przez maszynkę, dobrze wymieszać i dodać startą na tarce cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek, przyprawy. Wszystko razem bardzo dokładnie wymieszać.
1/3 ziemniaków ugotować. Pozostałe utrzeć na tarce , położyć na sito i odcisnąć sok. Ugotowane ziemniaki zmielić, dodać ziemniaki surowe, doprawić i wyrobić na jednolite ciasto.
Uformować placuszki o średnicy 12 cm. Do środka nałożyć masę mięsną, zlepić brzegi i formować na owalny kształt. Gotować we wrzącej, osolonej wodzie około 25 – 30 minut. Polać z cebulką i boczkiem.

wtorek, 16 marca 2010

Wielkanoc – Baranek jest symbolem Chrystusa Zmartwychwstałego.


Wielkanoc to jedno z najważniejszych świąt chrześcijańskich. Przypomina nam zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Baranek jest symbolem Chrystusa Zmartwychwstałego. Tydzień poprzedzający niedzielę wielkanocną zwany jest Wielkim Tygodniem, a ostatnie trzy dni to Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielka Sobota, nazywane też Triduum Paschalne. Poprzedzająca niedziela – to Niedziela Palmowa, którą obchodzi się bardzo uroczyście.
W dawnych czasach w Wielką Sobotę na dworach szlacheckich odbywało się   święcenie wszystkich potraw jakie miały znaleźć się na stołach w święta. Później wprowadzono zwyczaj święcenia w kościołach. Teraz po przyniesieniu koszyczka do kościoła, stawia się go na stole, a ksiądz odprawia modlitwę i na koniec święci przyniesione przez nas pożywienie.
W koszyczku powinien być  baranek, jajko jako symbol nowego życia, sól – dawniej główny składnik chroniący żywność przed zepsuciem, wędliny, chrzan i chleb.
Dwa dni przed świętami  to czas przygotowań różnych smakowitych dań . Z dawnych obrzędów w piątek był   pogrzeb żuru, który był spożywany przez cały post i wieszanie śledzia - był przybijany do drzewa.
Jak to się jednak zmienia. Teraz bardzo często na śniadanie Wielkanocne podajemy żurek, nie taki postny ale z jajkami i białą kiełbasą.
Wielkanoc  to koniec postu i zimy, czas radości i świętowania. W Anglii jest zwyczaj turlania jaj ze zbocza góry, które jajko najdalej się zatula – wygrywa. W Polsce przy stole wielkanocnym stukamy się jajkami, składamy sobie życzenia. W niektórych regionach chowamy jajka w ogrodzie. Na stole Wielkanocnym nie powinno zabraknąć baby  wielkanocnej i dziada – czyli mazurka. Zając stanowi nieodłączną dekorację stołu wielkanocnego.

Wielkanocne przystawki.
Gniazdko-wersja ciepła.
Składniki: jajeczka przepiórcze, ciasto francuskie, cukinia, papryka, seler naciowy, przyprawy.
Z ciasta francuskiego upiec gniazdka. Można wykorzystać większe foremki do babeczek. Z  cukini   odciąć 1 cm krążki i wydrążyć środki. Pozostałą cukinię, paprykę i seler pokroić, krótko  przesmażyć  i doprawić  ulubionymi przyprawami. Gniazdka napełnić warzywami, ustawić 1 lub kilka krążków z cukinii i wbić do środka jajeczka przepiórcze. Zapiekać do ścięcia jajeczek.
Wersja zimna.
Upieczone gniazdka wypełnić mixem sałat ,ułożyć ugotowane jajeczka. Sos –śmietana, jogurt ,koperek.


Nadziewane pomidory.

Składniki: pomidory ,groszek zielony, bulion ,żelatyna, przyprawy, śmietana ,koperek.
Wydrążyć pomidory, posolić, napełnić ugotowanym groszkiem  ,zalać bulionem z żelatyną. Pozostawić do stężenia, następnie przekroić na pół.
W wersji wielkanocnej serwować  z jajeczkami i sosem koperkowym.


niedziela, 14 marca 2010

Łosoś pod pierzynką.


Mam kilka gatunków ulubionych ryb. Do nich należy m.in. łosoś. Dzisiaj bardzo szybki sposób, a zarazem trochę inny na przygotowanie tej ryby.

Filet z łososia oprószyć  solą i pieprzem.

Do malaksera włożyć  2-3 kromki świeżej bagietki ( bułki paryskiej), zmiksować na okruchy. Na tarce zetrzeć skórkę z cytryny i wymieszać z okruchami.

Na łososiu rozsmarować  grubą warstwę serka „ almette” z ziołami ( pieprzem, orzechami) – co kto lubi, i wierzch posypać okruchami bułki .

Łososia wstawić na 20 minut do piekarnika 190o – 200oC.

Do łososia polecam sałatę mix z suszonymi włoskimi pomidorami z odrobiną balsamico di Modena i ziemniaki parmentier.

Ziemniaki parmentier robi się w następujący sposób. Obrane ziemniaki kroimy w kostkę 1 ½ centymetrową. Solimy i oprószamy świeżo zmielonym pieprzem, polewamy roztopionym masłem i pieczemy w piekarniku około 25 minut. Kilka razy ziemniaki należy przemieszać.

środa, 24 lutego 2010

Soczysty pieczony schab ze śliwką w maladze.

Przepis na schab w maladze, podaje na prośbę mojej stałej i wiernej czytelniczki.

W schabie robimy otwór, najlepiej długim nożem. Wbijamy nóż w środek schabu i lekko nacinamy raz w jedną, a następnie w drugą stronę. Najlepszy do tego jest nóż do krojenia pieczeni, szynki. Szerokość i grubość ostrza w takim nożu pozwala na dokładne cięcie, nie klinuje się i nie szarpie mięsa.

W powstały otwór wkładamy suszone śliwki kalifornijskie, pomagając sobie np. trzonkiem drewnianej łyżki. Schab obwiązujemy sznurkiem kucharskim. Nacieramy solą, pieprzem, czosnkiem i roztartym majerankiem. Całość zawijamy w folię aluminiową , błyszczącą stroną do mięsa i odstawiamy na dwie godziny, żeby schab przeszedł przyprawami.

Wkładamy do nagrzanego piekarnika 190 – 200 0C na około 40 – 50 minut. Po upieczeniu pozostawiamy schab w folii około ½ godziny, a następnie wyjmujemy z folii. Wytworzony sos podczas pieczenia, można użyć jako bazę do sosu np. do pulpetów. Schab zawijamy w nową folię i pozostawiamy w lodówce do następnego dnia.

Drugi sposób - pieczemy schab w żeliwnej brytfance. Na dno brytfanki wlewamy odrobinę oliwy i obsmażamy schab z każdej strony. Następnie podlewamy schab bulionem z kostki rosołowej i pieczemy około 1 godziny. Na 20 minut przed końcem pieczenia, schab obkładamy plastrami kwaśnych jabłek. Dalej postępujemy tak samo, usuwamy jabłka i zawijamy schab w folię i pozostawiamy do następnego dnia. Osobiście uważam że drugi sposób jest lepszy. Schab jest jeszcze bardziej soczysty, a sos powstały podczas pieczenia aż się prosi, żeby polać nim upieczony schab i zrezygnować z malagi.

Najważniejsze przy pieczeniu schabu, to czas pieczenia. Nie należy go zbyt długo trzymać w piecu, ponieważ go wysuszymy.

Jeżeli chodzi o malagę, robimy na bazie bulionu warzywnego. Galareta zrobiona na bazie bulionu warzywnego nie powinna wymagać klarowania. Dodajemy żelatynę i wino Malaga. Ogólnie wina powinno być 25%. Bardzo dobrze smakuje galareta z Porto zamiast Malagi. Wino powinno być dobrej jakości. Od ilości dodanego wina zależy smak galarety i kolor. Niektórzy oszukują i zamiast wina dodają karmel.

Jeden ze znajomych francuskich kucharzy, powiedział kiedyś do mnie. Nie dodawaj do potraw wina, którego sam byś się nie napił.

Żeby nasz schab nie był tylko ucztą dla podniebienia, a również radował nasze oczy, garnirujemy go i zalewamy tężejącą malagą.

poniedziałek, 22 lutego 2010

Rolada z boczku faszerowana mięsem mielonym.


Płat świeżego boczku, rozkroić nożem wzdłuż na połowę, nie rozcinając do końca. Powstanie duży prostokątny płat, który należy jeszcze rozklepać tłuczkiem. Boczek solimy, pieprzymy, posypujemy dużą ilością roztartego w dłoniach majeranku. Ja posypuję jeszcze przesianą vegetą. Boczek składamy i odkładamy na około 1 godzinę, żeby przyprawy przeszły do mięsa. Kawałek łopatki mielimy. Do mielonego dodajemy,  1 jajko, ½ bułki namoczonej uprzednio w mleku, a następnie odciśniętej, 1 czerwoną bardzo drobno pokrojoną paprykę, sól, pieprz, trochę maggi i 1 łyżkę kwaśnej śmietany. Mielone dobrze wyrabiamy ręką na jednolitą masę.







Boczek rozkładamy na blacie, posypujemy żelatyną w proszku. Na ¾  rozkładamy masę mieloną, którą też posypujemy odrobiną żelatyny. Boczek rolujemy od brzegu z mięsem mielonym, a następnie obwiązujemy sznurkiem kucharskim.
Całość  zwijamy w folie aluminiową ( błyszczącą stroną do wewnątrz) i pieczemy w temp 180 – 190 0C około 11/2 – 2 godzin, w zależności od grubości boczku. Jeżeli mamy termometr kucharski to temperatura w środku naszego boczku powinna wynosić 65 0C.

czwartek, 18 lutego 2010

Tournedos à la Rossini – wykwintne danie z polędwicy wołowej.

Na smaczny początek trochę o samej polędwicy . 

Polędwica wołowa jest  produktem najwyższej jakości – ceniona bardzo wysoko przez smakoszy. Ma wyjątkową zaletę – świetnie smakuje sama w sobie i nie potrzebuje zbyt długiego przygotowywania oraz dużej ilości przypraw . To jej ogromny atut – dzięki temu smakujemy mięso w jego oryginalnej postaci, doceniając jego zalety. Warto pamiętać, że tak delikatne mięso zbyt długo poddawane obróbce cieplnej – wysusza się i twardnieje. Należy do klasy pierwszej, jest mięsem wyraźnie czerwonym lub różowym, zupełnie nietłustym. Osobiście polecam polędwicę argentyńską rasy krów Angus, dobra jest również polędwica szkocka. Z polską polędwicą bywa różnie.

Kucharze polędwicę dzielą następująco: -  zaczynając od grubszego końca. Najpierw końcówkę na boeuf strogonowa, potem na chateaubrianda  ( jest to potrawa podawana ze specjalnie uformowanymi ziemniakami  i sosem bearneńskim ).

Do teraz pamiętam smak chateaubrianda i sosu bearneńskiego jaki jedliśmy z żoną w hotelu Solec w Warszawie 30 lat temu. Tak nam wtedy smakował, że jeszcze kilkakrotnie ,będąc w Warszawie, stołowaliśmy się w Solcu.

Następna część na tournedo i carpaccio, po nim filet mignon i końcówka na tatara czy też strogonowa.

W zależności od długości smażenia, polędwicę dzielimy  na:

- bardzo krwistą – very rare, blue
-krwistą – rare, saignant
-półkrwista  -medium rare
-średnio wysmażona -   medium, anglais
-dobrze wysmażona – well done, demi anglaise

Średnio wysmażony befsztyk o grubości 2 cm.- to smażenie z każdej strony po 1 minucie na mocno rozgrzanej patelni, następnie zmniejszenie ognia i dosmażanie z każdej strony po 2 minuty.Bardzo dobrze jest też po usmażeniu, czyli po tych pierwszych 2 minutach, wstawić na chwile patelnię z befsztykiem do dobrze nagrzanego piekarnika.W ten sposób pomija się dosmażanie befsztyka, a efekty są jeszcze lepsze.

Kucharz dotykając palcem polędwicy wie w którym momencie, polędwica uzyska właściwy stopień usmażenia.

Proponuję wykonać następujące ćwiczenie:

- opuszkami złączyć kciuk z palcem wskazującym i palcem drugiej ręki dotknąć poduszki pomiędzy kciukiem i palcem wskazującym – twardość poduszki odpowiada mniej więcej befsztykowi usmażonemu na krwisto.
- to samo wykonujemy kciukiem i palcem środkowym – średnio wysmażony
- kciukiem i palcem serdecznym – dobrze wysmażony.

Należy również pamiętać – polędwicę solimy po usmażeniu.

Polędwicę najlepiej smażyć na grubej dobrze rozgrzanej patelni na maśle z dodatkiem dobrego oleju.
Mitem jest smażenie befsztyka ze środkowej części polędwicy na grillu. Najlepszy befsztyk  jest z patelni.
 Spotkałem się już z kucharzami,  którzy na palniku gazowym rozgrzewają kratkę wykonaną z prętów i nagrzaną do czerwoności wypalają na mięsie kratkę, a smażą i tak na patelni.

Na grilla bardzo dobry jest stek z antrykotu ( Ribeye Steak ) z wołowiny z Ameryki Południowej.
Doskonały na grilla jest również klasyczny T-Bone stek. To tak jak dwa steki w jednym
- mały z polędwicy i biodrówka bez kości.


Tournedos à la Rossini


Tournedos nie jest daniem na co dzień, jest to bardzo eleganckie danie, warte przynajmniej cudownie romantycznej kolacji we dwoje.

Gioacchino Rossini,  zapisał się złotymi zgłoskami w dziejach ludzkości nie tylko jako twórca Cyrulika Sewilskiego, ale i Tournedos à la Rossini – wykwintnego dania z polędwicy wołowej.
Danie to zostało przez niego wymyślone i przy współudziale słynnego szefa kuchni Marie – Antoine Careme wykonane. O Rossinim mówi się, że gdyby nie był kompozytorem, to na pewno zostałby wybitnym kucharzem, Jego smak, wyobraźnia kulinarna, upodobania do dobrego jedzenia i win, nie miały sobie równych.

Przepis na 2 osoby:
½  trufla
30 g masło
2 kromki chleba tostowego – wyciąć ausztycherem kółka wielkości befsztyków
Olej arachidowy
2 filety z polędwicy po 150 g każdy
2 plastry foie gras z kaczki
Wino Madera
Sól, pieprz

Obraną truflę pokroić na cieniutkie płatki. Okrągłe tosty obsmażyć na połowie masła na złoty kolor. Zdjąć z patelni. Dodać resztę masła i odrobinę oleju. Dobrze zagrzać i smażyć mięso 2-3 minuty z każdej strony. Z patelni zdjąć filety , oprószyć solą i pieprzem, a na  patelnię położyć na kilka sekund oprószone płatkami trufli, plastry pasztetu ( foie gras). Na talerzu układamy grzankę, na nią filet z polędwicy i foie gras z truflą. Na patelnie wlewamy 50 ml Madery i deglasujemy nią patelnię. Wytworzonym sosem polewamy gotowe Tournedos a la Rossini.



Ps.fotografia przedstawia Tournedos w tańszym wykonaniu. Zamiast trufli są pieczarki i ziemniaki parmentier, a na wierzchu jest pasztet z foie gras, w oryginale powinien być kawałek foie gras.

poniedziałek, 15 lutego 2010

Suflet z wędzonego łososia

Suflet z wędzonego łososia

Składniki na 4 porcje:
100g. łosoś wędzony
25g. mąka ryżowa
25g. masła
100 ml. mleko
3 żółtka
3 białka
1 łyżeczka ketchup
1 łyżka wódka
1 – 2 krople sok z cytryny
Szczypta pieprzu Cayenne i gałki muszkatowej
1 łyżka mąki
1 łyżeczka masła
Sól, pieprz do smaku

Bardzo drobno posiekać łososia. Mąkę ryżową wymieszać z masłem w garnku. Nastawić na gaz i cały czas mieszając, dolewać mleko - aż do zagotowania. Po zagotowaniu dodać żółtka, dobrze wymieszać, żeby się nie ścięły.
Z białek ubić pianę, dodając kropelkę soku z cytryny, szczyptę soli i połączyć ubite białka z masą.
Do posiekanego łososia dodać, ketchup, wódkę, pieprz Cayenne , gałkę, sól i pieprz. Dodać wszystko do masy, delikatnie zamieszać.
Kokilki wysmarować masłem i posypać mąką.
Przełożyć masę na suflet do kokilek na 2/3 wysokości i wstawić do nagrzanego do 180 oC piekarnika na 20 minut. Podczas pieczenia sufletu nie otwierać piekarnika.

niedziela, 14 lutego 2010

Happy Valentine’s Day


Są ludzie, którzy pojawiają się w naszym życiu na chwilę, a pozostawiają po sobie piękny ślad.
Serce to cząstka człowieka, która kocha, tęskni i czeka.
Cudownej pełnej miłości i uczuć Walentynkowej niedzieli wszystkim moim wiernym czytelnikom, życzy edicook.

piątek, 12 lutego 2010

Tatar z łososia z tostem.


Składniki:

150 g łosoś wędzony
30 g cebula
30 g ogórek konserwowy
30 g. pieczarki marynowane
20 g. kapary
40 g czerwona i zielona papryka ( filet )
40 g oliwa z oliwek
1 szt. żółtko
Sok z jednej cytryny, sól, pieprz, cukier puder

Cebulę, ogórek konserwowy, pieczarki marynowane, 2 rodzaje papryk i kapary pokroić w bardzo drobną kostkę. Osobno pokroić łososia wędzonego. Wszystkie składniki połączyć. Dodać oliwę, żółtko, sok z cytryny i przyprawić. Wymieszać.
Pomagając sobie ausztycherem ( kółko metalowe) uformować tatara na talerzu.

Podać z grzanką tostową.
2 – 3 łyżki dobrej oliwy z oliwek wymieszać z 2 ząbkami rozgniecionego czosnku. Posmarować oliwką chleb tostowy i grillować w tosterze. Po wyjęciu z tostera przekroić grzankę na ukos.

czwartek, 11 lutego 2010

Tłusty czwartek




W  tłusty  czwartek  po  kryjomu,
     nic  nie  mówiąc  dziś nikomu,
     zjadłem chyba  ze  sto  pączków,
     sto  chruścików,  sto  ciasteczek,
     to  obżarstwo  jest  powiecie,
     ale  przecież  takie  życie,  słodkie,  pyszne,
     lukrowane,  czasem  nawet  jest  różane,
     jedzcie  dzisiaj  me  tłuścioszki
     i  nie martwcie  się,  że  wam  pójdzie  w  boczki.

środa, 10 lutego 2010

Pierś z kaczki z sosem śliwkowym.


Pierś z kaczki po stronie skóry nacinamy w kratkę. Nacięcia nie powinny być zbyt głębokie. Nacieramy solą i oprószamy świeżo zmielonym pieprzem. Odstawiamy przynajmniej na godzinę do lodówki.
Rozgrzewamy dobrze patelnię, najlepiej żeliwną. Nalewamy trochę oleju i smażymy kaczkę od strony naciętej skóry. Po około 5 minutach, przewracamy pierś na drugą stronę i smażymy również 5 minut. Następnie wkładamy patelnię do dobrze nagrzanego piekarnika też na około 5 minut i kaczka jest gotowa. Wykładamy kaczkę na deskę i po 3 minutach kroimy na plastry. Układamy na talerzu i polewamy sosem.
Podczas pobytu naszej kaczki w piekarniku, gotowy sos śliwkowy ( do kupienia w sklepach z żywnością orientalną) wylewamy na dużą patelnię i redukujemy do połowy. Następnie przelewamy zredukowany sos  na patelnię na której  piekła się  kaczka i deglasujemy  nim patelnię. Sos jest gotowy.

poniedziałek, 1 lutego 2010

Wykwintne ciasto dla szachistów- szachownica.


Upiec czekoladowy biszkopt wg swojego przepisu, niezbyt wysoki 4-5 cm.

Przekroić na 2 krążki. Z jednego wyciąć 4 okręgi o szerokości 2 cm. Można wykorzystać talerzyki o różnej średnicy. Na cały krążek ułożony w tortownicy ,nałożyć okrąg 2 i 4.
Powstałe puste miejsca wypełnić ubitą śmietaną .Następnie nałożyć okręgi 1 i 3 i znowu puste miejsca wypełnić śmietaną.

Wierzch dekorować dowolnie.

Mój przepis na mały biszkopt.

5 jajek
5 łyżek cukru
3 łyżki mąki tortowej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
2-3 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Białka ubić z cukrem, dodać ubite żółtka, delikatnie wymieszać. Dosypać przez sitko pozostałe składniki i delikatnie ale dokładnie wymieszać. Piec w temp.160stopni około 40 min. Biszkopt można nasączyć ponczem.
 

niedziela, 31 stycznia 2010

Chruściki - faworki - niedługo tłusty czwartek.


Staropolskie przysłowie mówi : Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła.

Do tłustego czwartku jeszcze parę dni. W tym roku wypada 11 lutego, w przyszłym 3 marca.

Tłusty czwartek to obowiązkowo pączki i chruściki, czy też jak niektórzy mówią faworki.

Chruściki w moim domu jak sięgam pamięcią są od bardzo dawna. Są specjalnością mojej żony – cieniutkie, chrupiące, rozpływające się w ustach – istna poezja smaku. Chrust jak mówi sama nazwa powinien być leki i suchy, a nie jak w niektórych sklepach cukierniczych - 20 sztuk i jest 1 kilogram.
Pamiętam również, każdy dostawał paterę z chruścikami, a jedna bardzo duża stała na stole dla gości. Na nią to baczenie miała Pani domu – moja żona. Po zjedzeniu swoich chruścików, zawsze usiłowałem z różnymi wynikami ściągnąć kilka z tej dużej patery. Syn mój, który również jest smakoszem, uczestniczył w tym niecnym procederze na równi ze mną. Po pewnym czasie tak się wyspecjalizowaliśmy, że Pani domu nigdy nie wiedziała kiedy te chruściki zginęły z patery i kto tego dokonał. Wniosek z tego jest tylko jeden – chruściki są rewelacyjne i faktycznie lepszych dotąd nie jadłem.
Przepis na chruściki ( faworki )

1 szklanka mąki, najlepiej krupczatki
1łyżka masła
3żółtka
1 łyżka spirytusu
sól
kwaśna śmietana, ile się wgniecie(2 -3 łyżki)
1 kg smalcu do smażenia

Wszystkie składniki zagnieść, wybić wałkiem aby napowietrzyć i włożyć do lodówki na 2 godziny. Ciasto cienko rozwałkować i radełkiem wykrawać i formować faworki.Najlepiej smaży się we frytkownicy, w roztopionym smalcu w temperaturze 160 – 170 o C.

Róże karnawałowe - formowanie - wyciąć 3 kółka o różnej średnicy, naciąć od brzegu w 4 równych odstępach, nałożyć kółka na siebie, dobrze w środku docisnąć.

Wypieki kłaść na bibułę i posypać cukrem pudrem. Na róże położyć wisienkę.

piątek, 29 stycznia 2010

Chruściki z drobiu z sosem czosnkowym


Czasami kupujemy piersi z kurczaka i zastanawiamy się co można zrobić z  tz. ”polędwiczek ”które znajdują się przy filecie. Moja propozycja, to chruściki z drobiu.

Receptura na 1 osobę:

180 g. polędwiczki z piersi kurczaka
  50 g  mąka
  1       jajko
100 g  bułka tarta
Sól, pieprz, przyprawa do kurczaka

Polędwiczki kroimy wzdłuż na połowę, doprawiamy, panierujemy i smażymy najlepiej we frytkownicy. Bardzo dobrze też smakują obtoczone zamiast w tartej bułce, w rozdrobnionych płatkach kukurydzianych. ( Płatki wsypujemy do plastikowego worka i kilka razy wałkujemy). Bardzo dobry do chruścików jest sos czosnkowy. Podam mój przepis na sos czosnkowy.

1 główka przeciśniętego przez praskę czosnku
25 dkg.  majonezu Winiary
20 dkg. śmietana kwaśna 18%
½ łyżeczki dobrego curry
1 łyżeczka posiekanego koperku
Sok z ½ pomarańczy
Sól, odrobina białego pieprzu, odrobina cukru
Najlepiej wszystkie składniki wymieszać w malakserze.

wtorek, 26 stycznia 2010

Walentynki - dzień miłości - 14.02.2010



Walentynki, dzień zakochanych. Rodowód tego święta sięga XIV wiecznej Anglii. O tradycji wspomniał w Hamlecie – Szekspir:
’’ Dzień dobry, dziś święty Walenty, dopiero co świtać poczyna, młodzieniec snem leży ujęty, a hoża doń puka dziewczyna.
Podskoczył kochanek, wdział szaty, drzwi rozwarł przed swoją jedyną, i weszła dziewczyna do chaty, lecz z chaty nie wyszła dziewczyną „
Na dworze Ryszarda Lwie Serce, rycerze składali ślubu wierności swoim platonicznym wybrankom właśnie w dniu 14 lutego i co roku je odnawiali.
Już wtedy obdarowywano się symbolicznymi prezencikami. Mężczyźni darowali swoim wybrankom złączone serduszka, zapinki. Bardzo popularna była ozdoba w kształcie litery A z koroną „ Amor omnia vincit” – miłość wszystko zwycięża. Kobiety dawały np. pukiel włosów, chusteczkę własnoręcznie wyhaftowaną czy też coś ze swojej odzieży.

Walentynką początkowo był wiersz zawierający wyznanie miłosne. Starano się, tym liścikom nadać indywidualną treść i szatę graficzną. Niektóre z nich to prawdziwe dzieła sztuki.
W  obecnych czasach, najbardziej rozpowszechnioną formą składania sobie walentynek, jest forma elektroniczna. Jeszcze ciekawostka – najdroższą walentynką była kartka z litego złota wysadzana diamentami i szmaragdami, którą Arystoteles Onasis ofiarował Marii Callas.
Jej wartość oszacowano na kwotę 250 tysięcy dolarów. Uff, przez chwilę chciałbym być Onasisem.



Arabskie przysłowie mówi " Tam gdzie jest miłość, tam nie ma biedy " ( Where there is love, there is no poverty ).


Co jadają zakochani? – Don Juan omlet z 10 jajek, Casanova 50 ostryg.


 Pomyślałem o zakochanych, którzy ten dzień i wieczór spędzą tylko ze sobą i postanowiłem dla nich ułożyć menu .


Na dobry początek – Truskawki balsamico z dodatkiem likieru Grand Marnier i obowiązkowo francuski szampan
Jako przystawka    -  Grillowany kozi ser na sałacie
Zupa   -  Krem z avokado z krewetkami
Danie gorąceRuloniki z błękitnej soli na sosie szafranowym z odrobiną czarnego tagiatelle i bukietem warzyw. ( kolor błękitnej soli otrzymuje się  gotując spiętą wykałaczką rybę w wywarze z dodatkiem likieru Blue Curacao ).
Na koniec tej kolacji –  Tiramisu mój ulubiony deser, co tłumaczy się - poderwij mnie. Podany w kształcie serca.
Deser -  A na deser ?  - wspólna kąpiel z bąbelkami w wannie i w kieliszku (myślę o pozostałym szampanie), kilka zapalonych świeczek i cicha nastrojowa  muzyka.

Jest w tej mojej kolacji dużo składników określanych mianem afrodyzjaków.Osobiście myślę, że dwojgu zakochanym  i zafascynowanych sobą, żaden afrodyzjak nie jest potrzebny.

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Tapenada z zielonych albo czarnych oliwek.


Tarenadę najczęściej podajemy jako starter albo tz. czekadełko. Ta pasta z oliwek doskonale smakuje na małych kromkach bagietki, tostach, chipsach i krakersach. Zastosowałem ją też m.in. jako nadzienie piersi kurczaka. Osobiście zdecydowanie wolę oliwki zielone ,ale tapenadę robi się również z czarnych oliwek, która ma również wielu smakoszy.


Duży słoik oliwek zielonych, 5 szt.filecików anchois, 10 dkg kaparów, 5 ząbków czosnku, 40 ml. dobrego brandy, pieprz, gałka, imbir, cynamon, goździki wszystkie przyprawy zmielone po około 1/3 małej łyżeczki, 1 łyżeczka musztardy Dijon, sok z 1 cytryny i szklanka dobrej oliwy. Wszystkie składniki można zmiksować w malakserze. Osobiście wolę wszystkie składniki bardzo drobno posiekane nożem, ale w tym przypadku technika wykonania jest dowolna.

A teraz trochę o samych oliwkach:
“Mimo korzyści, jakie dawały owoce oliwki, przez wieki największym szacunkiem otaczano samo drzewko. Srebrzystych listków używano do koronacji nowożeńców i herosów w czasie igrzysk olimpijskich. Mając tak bogatą tradycję nie dziwi nikogo fakt, że oliwa i oliwki odgrywają kluczową rolę w tradycyjnej kuchni greckiej. Homer w „Odysei” o greckiej oliwie z oliwek pisał „ płynne złoto”.
Kolor owoców oliwki nie zależy od ich gatunku, lecz od dojrzałości owoców. Wszystkie bowiem nabierają kolorów od zielonego po purpurowy oraz od granatowego po czarny.
Kto jednak ma ochotę spróbować oliwek prosto z drzewa – zielonych, fioletowych czy czarnych – tego spotka w dosłownym znaczeniu gorzkie rozczarowanie. Dopiero marynowanie w solance lub ługu sodowym pozbawia oliwki ich gorzkiego smaku. Po tym zabiegu oliwki są płukane i zalewane świeżą solanką lub oliwą”. -cytat pochodzi z mojego blogu – podróże Grecja.
Zielone oliwki są niedojrzałym owocem a czarne w pełni dojrzałym. I te i te trzeba marynować, ale inaczej. Zielone traktuje się sodą kaustyczną i marynuje a czarne od razu zalewa solanką. Uwielbiam zielone, bo maja bardziej wyrazisty smak, a jak smakuje tapenada z nich…. mniam. O wyższości czarnych oliwek nad zielonymi nigdzie nie słyszałem, ale o gustach i smakach nie dyskutuje.
*zdjęcie z węg. strony kulinarnej

czwartek, 21 stycznia 2010

Placek ziemniaczany z gulaszem



Każdy ma swój przepis na placek z gulaszem. Jeżeli chodzi o te znane w  restauracjach -  placek po węgiersku, czy też po cygańsku, to raczej są to nazwy umowne. Na Węgrzech prawdziwy gulasz, to zupa z wołowiną , ziemniakami, papryką, marchewką i kluseczkami nazywającymi się csipetke. W Polsce znana jest jako bogracz. Gulasz cygański to wołowina, wieprzowina, baranina, czasami plastry kiełbasy, fasola  itp. Jeden i drugi   mocno doprawiony papryką, pieprzem, ziołami. Najlepiej np. taka węgierska zupa gulaszowa smakuje z kociołka znad ogniska. Jeszcze jedno na Węgrzech mięso smaży się na topionej słoninie , czyli smalcu, a nie na oleju jak u nas. Do dzisiaj pamiętam z rodzinnego domu wspaniały smak kotletów schabowych z kością smażonych przez moją mamę  na smalcu.
 
Podam swój przepis na placek ziemniaczany i gulasz.

Placek ziemniaczany:

1 kg ziemniaki pokrojone na małe kawałki, 1 mała cebula, 2 jajka, 3-4 łyżki mąki, ¼ łyżeczki soli

Wszystkie składniki wrzucić do malaksera i pociąć na jednolitą masę. Łyżką nakładać na patelnię i rozprowadzić na całej powierzchni patelni. Smażyć z obu stron.

Gulasz z łopatki wieprzowej:

Mięso pokroić  w równą kostkę. Doprawić- ostrą chili, świeżo zmielonym pieprzem, dodać sos sojowy jasny, trochę sosu słodko pikantnego tao-tao i rozgniecione owoce jałowca.  Odstawić na 12 godzin.
2 cebule pokroić w kostkę, przesmażyć, dodać 3 ząbki posiekanego czosnku ,na koniec 1 łyżeczka ostrej papryki do cebuli, wymieszać, przełożyć do garnka w którym będzie dusił się gulasz. Dodać garść suszonych grzybów. Mięso smażyć partiami na brązowy kolor, dodać do cebuli, podlać bulionem i dusić do miękkości. Bulionu nie powinno być za dużo, gulasz do placka ziemniaczanego powinien być gęsty. Pod koniec duszenia dodać 1 łyżkę koncentratu, szczyptę cukru, dosmaczać.


Na usmażony placek nałożyć gulasz, złożyć na połowę. Na wierzch kleks śmietany i ketchupu. Smacznego



poniedziałek, 18 stycznia 2010

Słodkie naleśniki Christophera


Na temat naleśników można napisać książkę. Faktycznie, przepisów na naleśniki  jest  bardzo dużo. Najbardziej znane to : francuskie  naleśniki pięknej Suzette oraz węgierskie a la Gundel.
 Na ich temat powstało wiele legend i do końca nie wiadomo która jest prawdziwa. Pierwsza mówi że niezdarny kelner, podając naleśniki pięknej Suzette i zakochanemu w niej księciu Walii, potrącił kieliszek z likierem. Alkohol wylał się na naleśniki i zapalił od płomienia świecy. Ponieważ naleśniki "pojawiły się" na stole w sposób niezwykle widowiskowy, zachwycony książę nazwał je imieniem swej pięknej towarzyszki. Następna mówi, że powstały z miłości francuskiego kucharza do skromnej piosenkarki Suzette, która występowała w restauracji w której razem pracowali. Jest jeszcze wersja którą opisuje Leon Daude w książce „ Paris vecu „ – w roku 1898 w knajpce „ U Mera” podawano naleśniki z mocno skrapiane wódką z dodatkiem konfitury.

Odpowiedzią na francuskie naleśniki pięknej Suzette, są węgierskie naleśniki a la Gundel, z przepysznym orzechowym nadzieniem i fantastyczną czekoladowa polewą. Dewizą Janosa Gundela, założyciela dynastii znanych węgierskich kucharzy było „ Z klientem nie należy dyskutować, tylko go uspokajać i dogadzać mu „.

Pracując przez rok we Francji i bywając z moją żoną Gizelą w różnych restauracjach na kolacji, często zdarzało się nam zamawiać te słynne francuskie naleśniki. Zawsze czekaliśmy na ten widowiskowy moment kiedy to kelner podpalał na łyżce alkohol i polewał nim naleśniki. Będąc w Budapeszcie zwiedzaliśmy m.in. zamek Vajdahunyad położony w przepięknym parku. Po całodziennym zwiedzaniu doszliśmy do jedynego słusznego wniosku – trzeba coś zjeść. Tak znaleźliśmy się w jednej z wielu restauracji Gundela. Niestety do restauracji nie weszliśmy. Było po  godzinie 19.00 i obowiązywał panów strój wieczorowy, a ja jak zwykle w stroju sportowym. Skorzystaliśmy z Collonade Bar i tam na deser zjedliśmy te sławne węgierskie naleśniki. W sumie dobrze, że nie miałem marynarki. Płacąc rachunek w barze moja karta bankowa chyba pomyślała, że najwyższy czas  zmienić kolor ze złotej na platynową.

Sekret dobrych naleśników – należy pamiętać żeby ciasto „ odpoczęło „. Po zrobieniu ciasta należy je odstawić na 30 minut, żeby skrobia w mące napęczniała i ciasto miało odpowiednią elastyczność.

Sekret dobrego smażenia – dobra patelnia teflonowa z niskim brzegiem tz. omletówka, na której będziemy smażyć tylko omlety i naleśniki. Smażąc naleśniki, przed wylaniem ciasta na patelnię, każdorazowo przecieramy dno patelni słoninką albo pędzelkiem umoczonym w oliwie.
Jeżeli chodzi o przewracanie na patelni naleśników na drugą stronę, to są dwie szkoły. Pierwsza to pomagamy sobie szeroką łyżką, druga to zsuwamy na brzeg i podrzucamy patelnię do góry. Naleśnik wykonuje lot w powietrzu i ląduje na drugiej stronie.Ta druga wersja wymaga pewnej wprawy. Pamiętam smażyłem naleśniki  na statku a hinduski steward chcąc się tego nauczyć – zakleił mi naleśnikami wentylacyjny kanał wyciągowy nad kuchnią.

Przepis na ciasto:

11/2 szklanki przesianej mąki tortowej
2jajka
1 szklanka mleka
1/3 szklanki gazowanej wody mineralnej
3 łyżki cukru
½ paczki cukru waniliowego
Szczypta soli
2 łyżki  stopionego masła
Wszystkie składniki należy dobrze wymieszać, najlepiej w robocie kuchennym i odstawić na 30 minut.

Nadzienie do naleśników:

30 dkg ser biały trzykrotnie mielony
100 ml. śmietana kremówka 36%
10 dkg. cukru
1 p. cukru waniliowego
Garść rodzynek namoczonych w gorącym rumie
2 plasterki ananasa pokrojonego w kostkę

Twaróg, śmietanę, cukier ubijamy w malakserze. Przekładamy do miski i dodajemy rodzynki i ananas.
Smacznego.
Najlepsza do tych naleśników jest polewa czekoladowa wykonana samodzielnie z prawdziwej czekolady, na śmietance i maśle.