niedziela, 31 stycznia 2010
Chruściki - faworki - niedługo tłusty czwartek.
Staropolskie przysłowie mówi : Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła.
Do tłustego czwartku jeszcze parę dni. W tym roku wypada 11 lutego, w przyszłym 3 marca.
Tłusty czwartek to obowiązkowo pączki i chruściki, czy też jak niektórzy mówią faworki.
Chruściki w moim domu jak sięgam pamięcią są od bardzo dawna. Są specjalnością mojej żony – cieniutkie, chrupiące, rozpływające się w ustach – istna poezja smaku. Chrust jak mówi sama nazwa powinien być leki i suchy, a nie jak w niektórych sklepach cukierniczych - 20 sztuk i jest 1 kilogram.
Pamiętam również, każdy dostawał paterę z chruścikami, a jedna bardzo duża stała na stole dla gości. Na nią to baczenie miała Pani domu – moja żona. Po zjedzeniu swoich chruścików, zawsze usiłowałem z różnymi wynikami ściągnąć kilka z tej dużej patery. Syn mój, który również jest smakoszem, uczestniczył w tym niecnym procederze na równi ze mną. Po pewnym czasie tak się wyspecjalizowaliśmy, że Pani domu nigdy nie wiedziała kiedy te chruściki zginęły z patery i kto tego dokonał. Wniosek z tego jest tylko jeden – chruściki są rewelacyjne i faktycznie lepszych dotąd nie jadłem.
Przepis na chruściki ( faworki )
1 szklanka mąki, najlepiej krupczatki
1łyżka masła
3żółtka
1 łyżka spirytusu
sól
kwaśna śmietana, ile się wgniecie(2 -3 łyżki)
1 kg smalcu do smażenia
Wszystkie składniki zagnieść, wybić wałkiem aby napowietrzyć i włożyć do lodówki na 2 godziny. Ciasto cienko rozwałkować i radełkiem wykrawać i formować faworki.Najlepiej smaży się we frytkownicy, w roztopionym smalcu w temperaturze 160 – 170 o C.
Róże karnawałowe - formowanie - wyciąć 3 kółka o różnej średnicy, naciąć od brzegu w 4 równych odstępach, nałożyć kółka na siebie, dobrze w środku docisnąć.
Wypieki kłaść na bibułę i posypać cukrem pudrem. Na róże położyć wisienkę.
piątek, 29 stycznia 2010
Chruściki z drobiu z sosem czosnkowym
Czasami kupujemy piersi z kurczaka i zastanawiamy się co można zrobić z tz. ”polędwiczek ”które znajdują się przy filecie. Moja propozycja, to chruściki z drobiu.
Receptura na 1 osobę:
1 jajko
Sól, pieprz, przyprawa do kurczaka
Polędwiczki kroimy wzdłuż na połowę, doprawiamy, panierujemy i smażymy najlepiej we frytkownicy. Bardzo dobrze też smakują obtoczone zamiast w tartej bułce, w rozdrobnionych płatkach kukurydzianych. ( Płatki wsypujemy do plastikowego worka i kilka razy wałkujemy). Bardzo dobry do chruścików jest sos czosnkowy. Podam mój przepis na sos czosnkowy.
25 dkg. majonezu Winiary
20 dkg. śmietana kwaśna 18%
½ łyżeczki dobrego curry
1 łyżeczka posiekanego koperku
Sok z ½ pomarańczy
Sól, odrobina białego pieprzu, odrobina cukru
Najlepiej wszystkie składniki wymieszać w malakserze.
wtorek, 26 stycznia 2010
Walentynki - dzień miłości - 14.02.2010
Walentynki, dzień zakochanych. Rodowód tego święta sięga XIV wiecznej Anglii. O tradycji wspomniał w Hamlecie – Szekspir:
’’ Dzień dobry, dziś święty Walenty, dopiero co świtać poczyna, młodzieniec snem leży ujęty, a hoża doń puka dziewczyna.
Podskoczył kochanek, wdział szaty, drzwi rozwarł przed swoją jedyną, i weszła dziewczyna do chaty, lecz z chaty nie wyszła dziewczyną „
Na dworze Ryszarda Lwie Serce, rycerze składali ślubu wierności swoim platonicznym wybrankom właśnie w dniu 14 lutego i co roku je odnawiali.
Już wtedy obdarowywano się symbolicznymi prezencikami. Mężczyźni darowali swoim wybrankom złączone serduszka, zapinki. Bardzo popularna była ozdoba w kształcie litery A z koroną „ Amor omnia vincit” – miłość wszystko zwycięża. Kobiety dawały np. pukiel włosów, chusteczkę własnoręcznie wyhaftowaną czy też coś ze swojej odzieży.
Walentynką początkowo był wiersz zawierający wyznanie miłosne. Starano się, tym liścikom nadać indywidualną treść i szatę graficzną. Niektóre z nich to prawdziwe dzieła sztuki.
W obecnych czasach, najbardziej rozpowszechnioną formą składania sobie walentynek, jest forma elektroniczna. Jeszcze ciekawostka – najdroższą walentynką była kartka z litego złota wysadzana diamentami i szmaragdami, którą Arystoteles Onasis ofiarował Marii Callas.
Jej wartość oszacowano na kwotę 250 tysięcy dolarów. Uff, przez chwilę chciałbym być Onasisem.
Arabskie przysłowie mówi " Tam gdzie jest miłość, tam nie ma biedy " ( Where there is love, there is no poverty ).
Co jadają zakochani? – Don Juan omlet z 10 jajek, Casanova 50 ostryg.
Jej wartość oszacowano na kwotę 250 tysięcy dolarów. Uff, przez chwilę chciałbym być Onasisem.
Arabskie przysłowie mówi " Tam gdzie jest miłość, tam nie ma biedy " ( Where there is love, there is no poverty ).
Co jadają zakochani? – Don Juan omlet z 10 jajek, Casanova 50 ostryg.
Pomyślałem o zakochanych, którzy ten dzień i wieczór spędzą tylko ze sobą i postanowiłem dla nich ułożyć menu .
Na dobry początek – Truskawki balsamico z dodatkiem likieru Grand Marnier i obowiązkowo francuski szampan
Jako przystawka - Grillowany kozi ser na sałacie
Zupa - Krem z avokado z krewetkami
Danie gorące – Ruloniki z błękitnej soli na sosie szafranowym z odrobiną czarnego tagiatelle i bukietem warzyw. ( kolor błękitnej soli otrzymuje się gotując spiętą wykałaczką rybę w wywarze z dodatkiem likieru Blue Curacao ).
Na koniec tej kolacji – Tiramisu mój ulubiony deser, co tłumaczy się - poderwij mnie. Podany w kształcie serca.
Deser - A na deser ? - wspólna kąpiel z bąbelkami w wannie i w kieliszku (myślę o pozostałym szampanie), kilka zapalonych świeczek i cicha nastrojowa muzyka.
poniedziałek, 25 stycznia 2010
Tapenada z zielonych albo czarnych oliwek.
Tarenadę najczęściej podajemy jako starter albo tz. czekadełko. Ta pasta z oliwek doskonale smakuje na małych kromkach bagietki, tostach, chipsach i krakersach. Zastosowałem ją też m.in. jako nadzienie piersi kurczaka. Osobiście zdecydowanie wolę oliwki zielone ,ale tapenadę robi się również z czarnych oliwek, która ma również wielu smakoszy.
Duży słoik oliwek zielonych, 5 szt.filecików anchois, 10 dkg kaparów, 5 ząbków czosnku, 40 ml. dobrego brandy, pieprz, gałka, imbir, cynamon, goździki wszystkie przyprawy zmielone po około 1/3 małej łyżeczki, 1 łyżeczka musztardy Dijon, sok z 1 cytryny i szklanka dobrej oliwy. Wszystkie składniki można zmiksować w malakserze. Osobiście wolę wszystkie składniki bardzo drobno posiekane nożem, ale w tym przypadku technika wykonania jest dowolna.
A teraz trochę o samych oliwkach:
“Mimo korzyści, jakie dawały owoce oliwki, przez wieki największym szacunkiem otaczano samo drzewko. Srebrzystych listków używano do koronacji nowożeńców i herosów w czasie igrzysk olimpijskich. Mając tak bogatą tradycję nie dziwi nikogo fakt, że oliwa i oliwki odgrywają kluczową rolę w tradycyjnej kuchni greckiej. Homer w „Odysei” o greckiej oliwie z oliwek pisał „ płynne złoto”.
Kolor owoców oliwki nie zależy od ich gatunku, lecz od dojrzałości owoców. Wszystkie bowiem nabierają kolorów od zielonego po purpurowy oraz od granatowego po czarny.
Kto jednak ma ochotę spróbować oliwek prosto z drzewa – zielonych, fioletowych czy czarnych – tego spotka w dosłownym znaczeniu gorzkie rozczarowanie. Dopiero marynowanie w solance lub ługu sodowym pozbawia oliwki ich gorzkiego smaku. Po tym zabiegu oliwki są płukane i zalewane świeżą solanką lub oliwą”. -cytat pochodzi z mojego blogu – podróże Grecja.
Zielone oliwki są niedojrzałym owocem a czarne w pełni dojrzałym. I te i te trzeba marynować, ale inaczej. Zielone traktuje się sodą kaustyczną i marynuje a czarne od razu zalewa solanką. Uwielbiam zielone, bo maja bardziej wyrazisty smak, a jak smakuje tapenada z nich…. mniam. O wyższości czarnych oliwek nad zielonymi nigdzie nie słyszałem, ale o gustach i smakach nie dyskutuje.
*zdjęcie z węg. strony kulinarnej
Duży słoik oliwek zielonych, 5 szt.filecików anchois, 10 dkg kaparów, 5 ząbków czosnku, 40 ml. dobrego brandy, pieprz, gałka, imbir, cynamon, goździki wszystkie przyprawy zmielone po około 1/3 małej łyżeczki, 1 łyżeczka musztardy Dijon, sok z 1 cytryny i szklanka dobrej oliwy. Wszystkie składniki można zmiksować w malakserze. Osobiście wolę wszystkie składniki bardzo drobno posiekane nożem, ale w tym przypadku technika wykonania jest dowolna.
A teraz trochę o samych oliwkach:
“Mimo korzyści, jakie dawały owoce oliwki, przez wieki największym szacunkiem otaczano samo drzewko. Srebrzystych listków używano do koronacji nowożeńców i herosów w czasie igrzysk olimpijskich. Mając tak bogatą tradycję nie dziwi nikogo fakt, że oliwa i oliwki odgrywają kluczową rolę w tradycyjnej kuchni greckiej. Homer w „Odysei” o greckiej oliwie z oliwek pisał „ płynne złoto”.
Kolor owoców oliwki nie zależy od ich gatunku, lecz od dojrzałości owoców. Wszystkie bowiem nabierają kolorów od zielonego po purpurowy oraz od granatowego po czarny.
Kto jednak ma ochotę spróbować oliwek prosto z drzewa – zielonych, fioletowych czy czarnych – tego spotka w dosłownym znaczeniu gorzkie rozczarowanie. Dopiero marynowanie w solance lub ługu sodowym pozbawia oliwki ich gorzkiego smaku. Po tym zabiegu oliwki są płukane i zalewane świeżą solanką lub oliwą”. -cytat pochodzi z mojego blogu – podróże Grecja.
Zielone oliwki są niedojrzałym owocem a czarne w pełni dojrzałym. I te i te trzeba marynować, ale inaczej. Zielone traktuje się sodą kaustyczną i marynuje a czarne od razu zalewa solanką. Uwielbiam zielone, bo maja bardziej wyrazisty smak, a jak smakuje tapenada z nich…. mniam. O wyższości czarnych oliwek nad zielonymi nigdzie nie słyszałem, ale o gustach i smakach nie dyskutuje.
*zdjęcie z węg. strony kulinarnej
czwartek, 21 stycznia 2010
Placek ziemniaczany z gulaszem
Każdy ma swój przepis na placek z gulaszem. Jeżeli chodzi o te znane w restauracjach - placek po węgiersku, czy też po cygańsku, to raczej są to nazwy umowne. Na Węgrzech prawdziwy gulasz, to zupa z wołowiną , ziemniakami, papryką, marchewką i kluseczkami nazywającymi się csipetke. W Polsce znana jest jako bogracz. Gulasz cygański to wołowina, wieprzowina, baranina, czasami plastry kiełbasy, fasola itp. Jeden i drugi mocno doprawiony papryką, pieprzem, ziołami. Najlepiej np. taka węgierska zupa gulaszowa smakuje z kociołka znad ogniska. Jeszcze jedno na Węgrzech mięso smaży się na topionej słoninie , czyli smalcu, a nie na oleju jak u nas. Do dzisiaj pamiętam z rodzinnego domu wspaniały smak kotletów schabowych z kością smażonych przez moją mamę na smalcu.
Podam swój przepis na placek ziemniaczany i gulasz.
Placek ziemniaczany:
1 kg ziemniaki pokrojone na małe kawałki, 1 mała cebula, 2 jajka, 3-4 łyżki mąki, ¼ łyżeczki soli
Wszystkie składniki wrzucić do malaksera i pociąć na jednolitą masę. Łyżką nakładać na patelnię i rozprowadzić na całej powierzchni patelni. Smażyć z obu stron.
Gulasz z łopatki wieprzowej:
Mięso pokroić w równą kostkę. Doprawić- ostrą chili, świeżo zmielonym pieprzem, dodać sos sojowy jasny, trochę sosu słodko pikantnego tao-tao i rozgniecione owoce jałowca. Odstawić na 12 godzin.
2 cebule pokroić w kostkę, przesmażyć, dodać 3 ząbki posiekanego czosnku ,na koniec 1 łyżeczka ostrej papryki do cebuli, wymieszać, przełożyć do garnka w którym będzie dusił się gulasz. Dodać garść suszonych grzybów. Mięso smażyć partiami na brązowy kolor, dodać do cebuli, podlać bulionem i dusić do miękkości. Bulionu nie powinno być za dużo, gulasz do placka ziemniaczanego powinien być gęsty. Pod koniec duszenia dodać 1 łyżkę koncentratu, szczyptę cukru, dosmaczać.
2 cebule pokroić w kostkę, przesmażyć, dodać 3 ząbki posiekanego czosnku ,na koniec 1 łyżeczka ostrej papryki do cebuli, wymieszać, przełożyć do garnka w którym będzie dusił się gulasz. Dodać garść suszonych grzybów. Mięso smażyć partiami na brązowy kolor, dodać do cebuli, podlać bulionem i dusić do miękkości. Bulionu nie powinno być za dużo, gulasz do placka ziemniaczanego powinien być gęsty. Pod koniec duszenia dodać 1 łyżkę koncentratu, szczyptę cukru, dosmaczać.
poniedziałek, 18 stycznia 2010
Słodkie naleśniki Christophera
Na temat naleśników można napisać książkę. Faktycznie, przepisów na naleśniki jest bardzo dużo. Najbardziej znane to : francuskie naleśniki pięknej Suzette oraz węgierskie a la Gundel.
Na ich temat powstało wiele legend i do końca nie wiadomo która jest prawdziwa. Pierwsza mówi że niezdarny kelner, podając naleśniki pięknej Suzette i zakochanemu w niej księciu Walii, potrącił kieliszek z likierem. Alkohol wylał się na naleśniki i zapalił od płomienia świecy. Ponieważ naleśniki "pojawiły się" na stole w sposób niezwykle widowiskowy, zachwycony książę nazwał je imieniem swej pięknej towarzyszki. Następna mówi, że powstały z miłości francuskiego kucharza do skromnej piosenkarki Suzette, która występowała w restauracji w której razem pracowali. Jest jeszcze wersja którą opisuje Leon Daude w książce „ Paris vecu „ – w roku 1898 w knajpce „ U Mera” podawano naleśniki z mocno skrapiane wódką z dodatkiem konfitury.
Odpowiedzią na francuskie naleśniki pięknej Suzette, są węgierskie naleśniki a la Gundel, z przepysznym orzechowym nadzieniem i fantastyczną czekoladowa polewą. Dewizą Janosa Gundela, założyciela dynastii znanych węgierskich kucharzy było „ Z klientem nie należy dyskutować, tylko go uspokajać i dogadzać mu „.
Pracując przez rok we Francji i bywając z moją żoną Gizelą w różnych restauracjach na kolacji, często zdarzało się nam zamawiać te słynne francuskie naleśniki. Zawsze czekaliśmy na ten widowiskowy moment kiedy to kelner podpalał na łyżce alkohol i polewał nim naleśniki. Będąc w Budapeszcie zwiedzaliśmy m.in. zamek Vajdahunyad położony w przepięknym parku. Po całodziennym zwiedzaniu doszliśmy do jedynego słusznego wniosku – trzeba coś zjeść. Tak znaleźliśmy się w jednej z wielu restauracji Gundela. Niestety do restauracji nie weszliśmy. Było po godzinie 19.00 i obowiązywał panów strój wieczorowy, a ja jak zwykle w stroju sportowym. Skorzystaliśmy z Collonade Bar i tam na deser zjedliśmy te sławne węgierskie naleśniki. W sumie dobrze, że nie miałem marynarki. Płacąc rachunek w barze moja karta bankowa chyba pomyślała, że najwyższy czas zmienić kolor ze złotej na platynową.
Sekret dobrych naleśników – należy pamiętać żeby ciasto „ odpoczęło „. Po zrobieniu ciasta należy je odstawić na 30 minut, żeby skrobia w mące napęczniała i ciasto miało odpowiednią elastyczność.Sekret dobrego smażenia – dobra patelnia teflonowa z niskim brzegiem tz. omletówka, na której będziemy smażyć tylko omlety i naleśniki. Smażąc naleśniki, przed wylaniem ciasta na patelnię, każdorazowo przecieramy dno patelni słoninką albo pędzelkiem umoczonym w oliwie.
Jeżeli chodzi o przewracanie na patelni naleśników na drugą stronę, to są dwie szkoły. Pierwsza to pomagamy sobie szeroką łyżką, druga to zsuwamy na brzeg i podrzucamy patelnię do góry. Naleśnik wykonuje lot w powietrzu i ląduje na drugiej stronie.Ta druga wersja wymaga pewnej wprawy. Pamiętam smażyłem naleśniki na statku a hinduski steward chcąc się tego nauczyć – zakleił mi naleśnikami wentylacyjny kanał wyciągowy nad kuchnią.
Przepis na ciasto:
11/2 szklanki przesianej mąki tortowej
2jajka
1 szklanka mleka
1/3 szklanki gazowanej wody mineralnej
3 łyżki cukru
½ paczki cukru waniliowego
Szczypta soli
2 łyżki stopionego masła
Wszystkie składniki należy dobrze wymieszać, najlepiej w robocie kuchennym i odstawić na 30 minut.
Nadzienie do naleśników:
30 dkg ser biały trzykrotnie mielony
100 ml. śmietana kremówka 36%
10 dkg. cukru
1 p. cukru waniliowego
Garść rodzynek namoczonych w gorącym rumie
2 plasterki ananasa pokrojonego w kostkę
Twaróg, śmietanę, cukier ubijamy w malakserze. Przekładamy do miski i dodajemy rodzynki i ananas.
Smacznego.
Najlepsza do tych naleśników jest polewa czekoladowa wykonana samodzielnie z prawdziwej czekolady, na śmietance i maśle.
Etykiety:
Desery,
Naleśniki - Placki ziemniaczane - Bliny,
Sałatki
piątek, 15 stycznia 2010
Pulpety z dorsza z sosem śliwkowym
1 kg dorsza zalać gorącą osoloną wodą ,zagotować. Rybę wyjąć z wody na sito, usunąć ości i skórę. Samo czyste mięso podusić widelcem i do masy dodać 1 jajko,sól,1 cebulę pokrojoną w drobną kosteczkę, natkę pietruszki ,kolendrę, imbir, tymianek i chilii. Uformować pulpety, panierować w bułce tartej i usmażyć.
Sos śliwkowy(przygotować 2 dni wcześniej)
1 słoik powideł śliwkowych, 3łyżki octu balsamicznego,1 jabłko posiekane, ząbek czosnku, orzechy włoskie, rodzynki ,sól, imbir, chili , gożdziki -wszystko wymieszać i zagotować. Podgrzewać 8 min. Ostudzić i wstawić na 2 dni do lodówki.
czwartek, 14 stycznia 2010
Zupa kalafiorowa z suszonymi śliwkami.
Składniki:
4 szklanki bulionu z drobiu
1 pierś z kurczaka
2 żółtka
1 /2 szklanki śmietany 18%
1 mały słoik zielonych szparagów
1 mały kalafior
Garść śliwek suszonych kalifornijskich bez pestek
3 łyżki masła, 3 łyżki mąki, sól, biały pieprz
½ pęczka szczypiorku
Wykonanie:
Kalafior podzielić na różyczki i gotować 15 minut w osolonej wodzie. Odcedzić. Kurczaka pokroić w cienkie krótkie paski. Śliwki sparzyć, przełożyć na sito, żeby obciekły i przekroić na pół.
Z masła i mąki zrobić zasmażkę, wlać bulion, dobrze wymieszać. Dodać mięso i śliwki, gotować na małym ogniu 20 minut. Śmietanę roztrzepać z żółtkami, wlać do zupy, wymieszać. Przyprawić.
Szparagi pokroić. Kalafior i szparagi włożyć do zupy, wymieszać i podgrzać.
Zupę wlać do talerzy. Posypać posiekanym szczypiorkiem.
środa, 13 stycznia 2010
Gnocchi - włoskie kluseczki
W Polsce są kopytka, a we Włoszech gnocchi. Te Włoskie kluseczki są delikatniejsze i takie trochę ładniejsze. Są proste w wykonaniu i bardzo smaczne, pamiętać jednak trzeba o kilku ważnych zasadach robiąc te kluseczki.
Najlepsze są ziemniaki mączyste posiadające dużo skrobi. Mąka pszenna, przesiana, napowietrzona, jajko najwyżej jedno i to małe. Wyrabiać trzeba szybko i dokładnie, żeby nie było żadnych grudek i od razu gotować, im więcej dodamy mąki tym nasze kluseczki będą bardziej twarde.
Składniki:
1 kg. ziemniaki w łupinach
1 małe jajko
30 dkg. mąka pszenna
Sól, pieprz, oliwa z oliwek
Ziemniaki zalewamy zimną wodą, wsypujemy 2 łyżki soli i gotujemy. Od zagotowania około 20 minut. Ugotowane, gorące ziemniaki obieramy ze skórki trzymając je przez ściereczkę, żeby się nie poparzyć. Gorące mielimy przez maszynkę, wkładamy z powrotem do garnka, dodajemy małe jajko, dwie garści mąki, dwie szczypty soli i szczyptę pieprzu. Całość należy szybko zamieszać żeby jajko się nie ugotowało. Najlepiej użyć drewnianej łyżki. Ciasto wyjmujemy na stolnicę , dodajemy resztę mąki i wyrabiamy do czasu aż stanie się miękkie i elastyczne. Od ciasta odkroić kawałek i uformować wałeczek grubości kciuka. Giętkim nożem odcinać 3 centymetrowe kawałki. Trzeba robić to szybko, ciasto nie powinno ostygnąć. Kluseczki układamy na talerz, tak żeby się nie stykały i zsuwamy do garnka z gotującą, osoloną wodą. Kluseczki zamieszać i gotować do czasu wypłynięcia na powierzchnię. Kluseczki można przechowywać do 3 dni w lodówce, można też zamrozić a następnie zamrożone wrzucić do wrzątku i gotować około 7 minut.
Bardzo dobre gnocchi są np. z gulaszem posypane odrobiną sera pecorino.
Jeżeli mamy ochotę i czas możemy naszym kluseczkom nadać owalny kształt i charakterystyczne wgłębienia turlając je na widelcu albo na trzepacce do ubijania.
Gnocchi można podawać na kilkadziesiąt różnych sposobów.
Najlepsze są ziemniaki mączyste posiadające dużo skrobi. Mąka pszenna, przesiana, napowietrzona, jajko najwyżej jedno i to małe. Wyrabiać trzeba szybko i dokładnie, żeby nie było żadnych grudek i od razu gotować, im więcej dodamy mąki tym nasze kluseczki będą bardziej twarde.
Składniki:
1 kg. ziemniaki w łupinach
1 małe jajko
30 dkg. mąka pszenna
Sól, pieprz, oliwa z oliwek
Ziemniaki zalewamy zimną wodą, wsypujemy 2 łyżki soli i gotujemy. Od zagotowania około 20 minut. Ugotowane, gorące ziemniaki obieramy ze skórki trzymając je przez ściereczkę, żeby się nie poparzyć. Gorące mielimy przez maszynkę, wkładamy z powrotem do garnka, dodajemy małe jajko, dwie garści mąki, dwie szczypty soli i szczyptę pieprzu. Całość należy szybko zamieszać żeby jajko się nie ugotowało. Najlepiej użyć drewnianej łyżki. Ciasto wyjmujemy na stolnicę , dodajemy resztę mąki i wyrabiamy do czasu aż stanie się miękkie i elastyczne. Od ciasta odkroić kawałek i uformować wałeczek grubości kciuka. Giętkim nożem odcinać 3 centymetrowe kawałki. Trzeba robić to szybko, ciasto nie powinno ostygnąć. Kluseczki układamy na talerz, tak żeby się nie stykały i zsuwamy do garnka z gotującą, osoloną wodą. Kluseczki zamieszać i gotować do czasu wypłynięcia na powierzchnię. Kluseczki można przechowywać do 3 dni w lodówce, można też zamrozić a następnie zamrożone wrzucić do wrzątku i gotować około 7 minut.
Bardzo dobre gnocchi są np. z gulaszem posypane odrobiną sera pecorino.
Jeżeli mamy ochotę i czas możemy naszym kluseczkom nadać owalny kształt i charakterystyczne wgłębienia turlając je na widelcu albo na trzepacce do ubijania.
Gnocchi można podawać na kilkadziesiąt różnych sposobów.
poniedziałek, 28 grudnia 2009
Purple – Lounge Newbury

Szef Lukas, w Readnig prowadzi polski pub-restaurację, a w której jestem szefem kuchni , idąc jak to się mówi za ciosem, otworzył drugi pub – tym razem angielski Purple–Longe w Newbury. Miałem okazję przez dwa tygodnie poznać trochę angielskiej kuchni pod okiem znakomitego szefa kuchni – Jamsa , posiadacza jednej gwiazdki Michelin’a. Dokładnie, to gwiazdki otrzymuje lokal, ale wiadomo bez szefa który ułoży kartę ,dobrze gotuje, a i ceny są przystępne nie będzie tego wyróżnienia. Otrzymanie gwiazdki od Michelin’a to dla lokalu i szefa kuchni duże wyróżnienie i prestiż. W całej Europie jest tylko trzynaście restauracji trzygwiazdkowych, czterdzieści dwie dwugwiazdkowe i dwieście sześć jednogwiazdkowych. James jest bardzo dobrym szefem kuchni i życzę mu żeby w tym nowym pubie kuchnia była na wysokim poziomie.Pub angielski, ale Lukas postanowił kilka sprawdzonych dań z Gospody w Reading dodać do karty w Newbury i to było moje zadanie, przybliżyć te dania Jamesowi. W karcie znalazł się żurek z jajkiem, golonka po bawarsku z polskim bigosem, kotlet schabowy po chłopsku, placek po cygańsku i pierogi ruskie. Jak zdążyłem zauważyć, Anglicy również zamawiają te dania i bardzo je chwalą.
Tradycyjne angielskie danie podawane w niedzielę to Sunday roast. Danie to składa się z pieczonego mięsa, pieczonych ziemniaków z dodatkami jak Yorkshire pudding, warzyw, no i wspaniałego sosu gravy.
Prawdziwy sos gravy robi się od czwartku do soboty, tak około 48 – 60 godzin, tak godzin. Najpierw kości cielęce piecze się z warzywami w piekarniku. Piecze się tak długo aż słychać i lekkie trzaskanie, następnie zalewa się wodą, dodaje wino czerwone, czosnek,przyprawy i gotuje i przecedza, gotuje i przecedza. Tak długo aż sam się zagęści. Przeważnie z początkowej objętości 100% - otrzymujemy około 20%.
Są gotowe granulaty tego sosu, ale smakosz od razu rozpozna różnicę.
Typowe mięsa na Sunday roast to wołowina, jagnięcina, wieprzowina i kurczak. Anglicy najbardziej lubią wołowinę, ja zresztą też. Mięso piecze się w dużych kawałkach bez dodatku jakichkolwiek przypraw i soli. Sos gravy daje smak. No i te jak ja je nazywam bułeczki – czyli Yorkshire pudding.
Przepis na Yorkshire pudding, podaje dokładnie taki z jak robił James. Miara podana jest w angielskich pintach.
1 1/2 pinta jajka
2 pinty mleko
2 pinty mąka
Sól, pieprz
Wszystko razem dobrze wymieszać, odstawić na 30 minut. Ciasto powinno być trochę bardziej gęste jak naleśnikowe.
Nagrzać muffinki, do nagrzanych wlać na dno olej, kiedy olej będzie wrzał, wlać ostrożnie ciasto do wysokości 1/2. Piec około 20 minut. Temperatura 220 c. Ważne żeby całe były zamknięte i puste w środku.
Jest to ilość na około 50 sztuk.
1 pinta = 0,5283 litra
środa, 23 grudnia 2009
Grillowany kozi ser na toście z sałatą i dresingiem balsamico
Z chleba tostowego wykroić krążek wielkości sera. Osobno grillować tost i ser. Na krążek chleba tostowego położyć grillowany kozi ser. Całość położyć na sałacie, dookoła dresing balsamico.
Pierś z kurczaka faszerowana szparagami i mozzarellą owinięta szynką parmeńską.
Pierś z kurczaka cienko rozbić, najlepiej przez folię. Posolić, oprószyć białym pieprzem i położyć na środku dwa zielone szparagi i ser mozzarella. Zrolować jak na de volailla. Obwinąć plastrem szynki parmeńskiej i całość zawinąć w folię aluminiową. Piec w piekarniku ok. 30 minut. Po upieczeniu , wyjąć z foli i obsmażyć na patelni, ew.wstawić na 5 minut do dobrze rozgrzanego piekarnika. Podać z dodatkiem sosu z czerwonej papryki i ziemniakami dauphinoise, Jako jarzyna - bukiet parowanych warzyw.
Chicken fajitas with salsa & guacamole soured cream - Kurczak w tortilli
Piersi z kurczaka pokroić w paski, posypać obficie przyprawą –fajita- przesmażyć, dodać pokrojoną w paski różnokolorową paprykę , pokrojoną w talarki cebulę, dodać 3-4 ząbki posiekanego czosnku, sól i jeszcze trochę przyprawy fajita. Wszystko poddusić, skropić cytryną, dodać odrobinę koncentratu pomidorowego i zagęszczone pomidory z kartonika. Trochę przestudzić i ułożyć na gorącej tortilli. Całość polać niedużą ilością kwaśnej śmietany, sosem guacamole i salsą. Dosłownie cieńkie paski tych sosów. Na całości rozłożyć trochę zielonych sałat. Najlepsze są gotowe miksy sałat. Całość zrolować .Tortillę można przekroić w połowie na ukos, a pomiędzy tortillę położyć na sposób angielski frytki. Do tego trochę zielonej sałaty z ogórkiem, pomidorem, szczypiorkiem i vinegrete. Jak na sposób angielski to obowiązkowo do frytek majonez. Osobiście wolę samą tortillę, jedynie z zieloną sałatą.
W skład przyprawy fajitas wchodzi – sól, cebula, papryka, cukier, sproszkowany czosnek, pieprz Cayenne, koleander, gałka muszkatowa, oregano, cynamon, skórka z lemonki .
Placki tortilli najlepiej kupić gotowe.
W skład przyprawy fajitas wchodzi – sól, cebula, papryka, cukier, sproszkowany czosnek, pieprz Cayenne, koleander, gałka muszkatowa, oregano, cynamon, skórka z lemonki .
Placki tortilli najlepiej kupić gotowe.
Croque monsieur with chips & salad – angielski lunch
W dowolnym tłumaczeniu jest to tost z szynką i serem, z dodatkiem frytek i sałaty.
Trzy kawałki dużego chleba tostowego smarujemy zimnym białym sosem ( masło, mąka, mleko, odrobina soli). Na pierwszy kawałek kładziemy plaster gotowanej szynki i posypujemy obficie startym żółtym serem. Na górę nakładamy posmarowany tost, następnie tost smarujemy sosem ,kładziemy na niego szynkę i ser i całość przykrywamy trzecim posmarowanym tostem. Całość lekko ugniatamy i obsmażamy z dwóch stron na patelni, a następnie wkładamy do piekarnika i zapiekamy. Nasz tost kroimy na ukos. Powyżej kładziemy sałatę zieloną mix, trochę ogórka, pomidora i szczypiorku. Skrapiamy winegretem. Pomiędzy przekrojony tost układamy frytki.
wtorek, 24 listopada 2009
Tarta wegetariańska z grzybami i pomidorami
Przepis na 4 porcje
Ciasto - 25 dkg mąki pszennej, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 15 dkg masła, 1 jajko, 1 łyżka śmietany kremówki.
Farsz – 80 dkg pomidory sparzone bez skórki, pokrojone w plastry, 2 cebule pokrojone w drobną kostkę, 60 dkg leśnych grzybów ew. pieczarki, 2 łyżki octu balsamico de Modena, 10 dkg utartego parmezanu, po ½ łyżeczki tymianku i bazylii, sól, pieprz, olej do smażenia, kilka listków świeżej bazylii.
Do przesianej mąki dodać proszek, odrobinę soli, kawałki masła i całość posiekać nożem. Wbić jajko, dodać kremówkę, wyrobić ciasto, zawinąć w folię i odstawić na ½ godziny do lodówki.
Cebulę zeszklić na oleju, dodać ocet balsamiczny poddusić, dodać obgotowane lub przesmażone grzyby. Wymieszać dodać przyprawy.
Tortownicę ( 25 cm) wyłożyć papierem do pieczenia i nałożyć plastry pomidorów posypane bazylią i parmezanem, a następnie farsz grzybowo cebulowy.
Ciasto rozwałkować do kształtu tortownicy i przykryć farsz. Ciasto piec około 30 minut w temperaturze 190 C.
Po upieczeniu zdjąć obręcz z tortownicy, nałożyć na nie odpowiedni talerz i tortownicę odwrócić do góry dnem. Zdjąć papier i posypać pomidory świeżą bazylią.
Pieczenie ciasta odwróconego zapobiega wsiąkaniu w nie soków z pomidorów i grzybów.
piątek, 25 września 2009
Surówki w pubie – restauracji GOSPODA w Reading w Anglii
Surówki w codziennym odżywianiu stanowią bardzo ważną rolę. Dostarczają naszemu organizmowi niezbędnych ilości naturalnych witamin, potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Nasz organizm sam nie potrafi wytworzyć witamin i powinny one być mu dostarczone razem z pożywieniem. Najprościej witaminy dzielimy na rozpuszczalne w wodzie i w tłuszczach. Dlatego do niektórych surówek dodajemy olej, śmietanę czy też np. majonez a niektóre skrapiamy np. tylko cytryną.
Mój Boss – właściciel GOSPODY, twierdzi i akurat z tym się zgadzam, że surówki oprócz wrażenia estetycznego, winny tworzyć niezapomniane walory smakowe, estetyczne i zdrowotne. Surówki robione są codziennie świeże.
Pani robiąca surówki codziennie, wyjechała na urlop do Polski, no i spadł na mnie nowy obowiązek przygotowanie surówek.
Przeszukałam swoje różne zapiski i tak powstała taka mała ściąga.
Surówki z buraczków:
• buraczki, cebula, jabłko, ogórek kiszony, olej, sól, cukier, pieprz, cytryna
• buraczki, cebula, korniszony, sól, pieprz, czosnek, majonez
• buraczki, jabłko, ananas, rodzynki, sok z cytryny, wino czerwone wytrawne i sos śmietana, odrobina musztardy, majonez, po szczypcie estragonu i tymianku, sól, pieprz, cukier
Surówki z marchewki;
• marchewka, jabłko, śmietana, cukier może być waniliowy
• marchewka, pietruszka, jabłko, sok z cytryny, śmietana, sól, pieprz
• marchewka, por, jabłka, sok z cytryny, sól, cukier, majonez ze śmietaną
Surówka z białej kapusty:
• kapusta, ogórek kiszony pokrojony w kostkę, groszek zielony, koperek, sól, pieprz, majonez
• kapusta, marchewka, cebula, papryka czerwona i wszystko zalać gorącą zalewą -0,25 l woda, 0,5 l ocet, 0,75 l olej, cukier, musztarda, sól
• kapusta, por, pietruszka korzeń, jabłko, marchewka, koperek, oliwa, sól, pieprz, cukier, sok z cytryny
Tak naprawdę surówki można robić z różnych warzyw. Ważne jedynie jest zachowanie pewnych proporcji, no i ostrożnie z doprawianiem.
środa, 16 września 2009
Smaki mojego świata – Japonia – Kraj kwitnącej wiśni.


W okresie mojej pracy w kompani Egona Oldendorffa, statki tego armatora, bardzo często zawijały do Japonii. Dzięki temu miałem okazję częstego zwiedzania tego kraju, co też w miarę swojego wolnego czasu czyniłem. Byłem w dużych miastach w Yokohamie, Nagoyi, Kobe, jak i w takich w których do tej pory, małe przydomowe ogródki uprawia się przy użyciu motyki.
W Yokohamie wybraliśmy się zobaczyć z bliska Yokohama Bay Bridge, przepiękny most łączący Honmoku Pier z Daikoku Pier, no i oczywiście pospacerować promenadą Sky Walk znajdującą się pod mostem w jego strukturze. Na zdjęciu na tle mostu – steward Lary Diaz, 2 członków załogi pokładowej i ja trochę młodszy. Zdjęcie z 1995 roku. Z promenady przy dobrej pogodzie rozciąga się przepiękny widok na Yokohamę.
Będąc w Nagoyi zwiedziłem światową wystawę samochodów prezentowaną w 4 ogromnych pawilonach. Równie ciekawie prezentowały się modelki przebrane za gejsze reklamujące te auta. W trzecim pawilonie spotkała mnie miła niespodzianka. Japońska firma telekomunikacyjna testowała telefoniczne połączenia satelitarne i zaproponowała mi w ramach reklamy, połączenie telefoniczne z Polską. Mogłem sobie przez 15 minut porozmawiać z moją żoną.
Kobe miasto zniszczone przez trzęsienie ziemi, było w tym czasie odbudowywane. Zwiedziłem dzielnicę XXI wieku. Kamień, woda, szkło i zieleń. Mógłbym jeszcze opisywać o Japonii, ale ma być o kuchni japońskiej. Przyznam, osobiście nie jestem jej smakoszem, ale będąc w Japonii musiałem przynajmniej co niektórych potraw posmakować. Dużo na temat japońskiej kuchni dowiedziałem się od mojego przyjaciela stewarda Lary Diaza, który pracował 2 lata z japońskim kucharzem.
Jaka jest różnica między Chińczykiem i Japończykiem? Taka, że kiedy Chińczyk widzi coś, co się rusza lub rośnie, zastanawia się jak można by to zjeść ,zaś Japończyk myśli, jak można to zjeść pięknie.
"[...] Kuchnia Kraju Kwitnącej Wiśni jest delikatna i łagodna. Stosuje się w niej niewiele przypraw. Praktycznie ograniczają się one do soli, cukru, sosu sojowego, pieprzu, wasabi (często nazywanego w Polsce „japońskim chrzanem”) i mirin (słodka sake), przez co dania pozbawione są skrajnych smaków. Według Japończyków przyprawy dodaje się po to, by wydobyć naturalny, najbardziej pożądany smak produktów, dlatego też nie należy ich nadużywać. We wszystkich daniach przenikają się subtelne aromaty poszczególnych kuchni indyjskiej nie stara się zmodyfikować smaku poszczególnych produktów. O ile Hindusi znają wiele sposobów na przyrządzanie potraw z ziemniaków, tak by zatraciły one swój naturalny aromat, to Japończycy chcą, by „łosoś miał zawsze smak łososia”. Ze względu na swoją delikatność dania japońskie postrzegane są, zwłaszcza przez amatorów ostrej i pachnącej kuchni, jako mdłe i pozbawione smaku.
Z rozdziału - Kuchnia japońska na tle kuchni wschodnio – i południowoazjatyckich [...]
Jedzenie w Japonii jest czymś więcej niż zwykłym zaspokojeniem głodu. Cały proces przyrządzania i podania potraw ma na celu skomponowanie naturalnego dla użytych produktów bukietu smakowego, oryginalnego wyglądu i zaskakującej gamy kolorystycznej potraw, wykorzystanie struktury surowca i wreszcie artystyczne zagospodarowanie stołu. Ciekawa ornamentyka warzyw i owoców misternie skrojonych ułożonych sprawia że dopiero po pewnym czasie odkrywamy w nich zwykłą cebulę, marchew ,ogórek czy rzodkiew. Półmiski to kompozycja obrazu martwej natury, a nie zwykłego jedzenia.
Na typowo japońską specyfikę smakową i prezentacyjną składa się zarówno zestaw produktów jak też sposób ich przygotowania i podania. Używa się przede wszystkim bardzo świeżych produktów, nie konserwuje się ani nie mrozi. Japończycy dbają o najczystszy smak potraw, nie mieszają smaków ani nie zmieniają nuty smakowej głównego surowca.
Kuchnia japońska serwuje potrawy, które mogą zaspokoić najwybredniejszych smakoszy. Charakterystyczne i bardzo popularne są potrawy przygotowywane bezpośrednio na stole w jednym naczyniu z którego jedzący wyciągają pałeczkami swoje części(jak fondue).Są to SUKIYAKI, SHABU-SHABU i YOSENABE .Dania spożywa się bez pośpiechu, a jedzenie ze wspólnego kociołka zacieśnia więzi między biesiadnikami.
Duszą kuchni japońskiej jest SASHIMI, główną specjalnością SUSHI, a jej dumą TEMPURA
SASHIMI -ryba na surowo-pokrojoną w paski podaje się jako zakąskę przed ciepłym daniem.
SUSHI -ryż gotowany z dodatkiem octu, cukru i soli, ukształtowany w dowolną formę i obłożony kawałkiem surowej ryby, mięczaka lub skorupiaka. Do tego podaje się rozmaicie przyrządzone jaja i warzywa.
TEMPURA to sposób przyrządzania potrawy. Ten sposób przywieźli na wyspy w XVII w portugalscy jezuici. Tempura, to potrawy smażone w głębokim tłuszczu .Przed smażeniem kawałki ryby, mięsa, warzyw ,a zwłaszcza homara i krewetki macza się w gęstym cieście podobnym do naleśnikowego. Do tempery podaje się sos zwany TENTSUJU, który zawiera rosół, sos sojowy, przyprawy MIRIN. Cała sztuka przyrządzania tempery polega na czasie zanurzenia np. ryby w tłuszczu. Ryba powinna się usmażyć lecz nie może wchłonąć tłuszczu, aby nie stracić swojego naturalnego smaku.
Przepis na ciasto do tempery:
Równe części mąki pszennej i kukurydzianej połączyć. Dolać tyle zimnej gazowanej wody mineralnej, aby uzyskać ciasto o konsystencji gęstej śmietany.
W japońskim menu znana jest ryba ‘’FUGU’’, która niewłaściwie oczyszczona jest trująca. Potrawy z tej ryby podawane są w specjalnie koncesjonowanych restauracjach.
Któż nie słyszał o osławionej, śmiertelnie trującej rybce fugu*, przysmaku trafiającym w sam raz w wyrafinowane gusta Japończyków?! Patrząc na to pękate stworzonko o sympatycznym pyszczku, trudno sobie wyobrazić je jako podstępnego truciciela. Przyjrzyjmy się jej bliżej. Rozdymka tygrysia, bo taką polską nazwę ma najpospolitszy gatunek, żyje w przybrzeżnych wodach Japonii, poczynając od południowego Hokkaido. Dorasta, co najwyżej, do sześćdziesięciu centymetrów długości, ma brunatny, biało nakrapiany grzbiet i biały brzuszek; na obu bokach ciała, tuż za płetwami piersiowymi widnieje duża, okrągła, czarna plama, z białą obwódką. Żyje w płytkich morzach, tuż przy brzegu. Żywi się przede wszystkim drobnymi bezkręgowcami, ale również glonami. Rozdymki** pęcznieją w razie niebezpieczeństwa, co uniemożliwia drapieżnikowi ich spożycie. Poza tym ciało pokryte jest kolcami, a na dodatek bardzo trujące.
Skóra, kolce i niektóre organy wewnętrzne zawierają bardzo silną truciznę, powodującą paraliż mięśni. Fugu pływa powoli i dość niezdarnie, ale wrogów raczej nie ma, no może poza jednym - człowiekiem. Tę rybę upodobali sobie mianowicie Japończycy. Wszyscy obcokrajowcy spotkani przeze mnie, a którzy jedli fugu, nie byli specjalnie zachwyceni smakiem jej mięsa, które jest półprzezroczyste i jędrne. Smakosze z Kraju Kwitnącej Wiśni są innego zdania, a za kawałek tego specjału potrafią dużo zapłacić. Wydaje się, że walory smakowe są akurat w tym wypadku drugorzędne, najważniejsze są emocje towarzyszące jedzeniu! Coś, co jest niebezpieczne i niezwykłe, musi być emocjonujące. A co może być bardziej emocjonującego ponad potencjalne zagrożenie życia! Co znakomitsi kucharze na specjalne zamówienie potrafią przygotować potrawę zawierającą minimalną ilość trutki, w sam raz tyle, by zesztywniały wargi i język.
Podobno jest to ekscytujące przeżycie, podobno... Niektórzy przesadzają z przyjemnością, i wedle przysłowia - co za dużo, to niezdrowo - przenoszą się na tamten świat, z pełną tego świadomością. Dlaczego? Ponieważ trucizna fugu blokuje pracę mięśni, między innymi oddechowych, ale pozostawia ofiarę w pełni świadomą, zatruty jegomość po prostu się dusi, a nie może ruszyć nawet palcem w bucie. W tym pędzie Japończyków do przeżyć ekstremalnych coś musi być, bo wyraża się on nie tylko w jedzeniu trujących ryb***. Ponieważ wysoka cena nie odstrasza (a być może wręcz zachęca), a Japończyków przybywa, siłą rzeczy ubywa fugu na wolności. Dlatego zaczęto hodować te ryby. Spowodowało to znaczną obniżkę cen, co nie podoba się ani rybakom, ani restauratorom. Trudno, przynajmniej rozdymka będzie się mogła rozdymać (rozwadniać?) do woli wokół wybrzeży Japonii.
Przypisy:
* Tak naprawdę, fugu jest nazwą zbiorczą dla kilkunastu gatunków rozdymek. Rozdymka tygrysia, czyli torafugu, jest gatunkiem najpospolitszym i najczęściej jadanym, a zarazem najbardziej trującym z rodzinki.
** Swoją drogą jest to myląca i nieprecyzyjna nazwa, bowiem ryby te nie łykają powietrze podczas "nadymania", ale wodę. Bardziej na miejscu byłoby je nazwać rozwódkami, ale niestety ta nazwa już jest zarezerwowana!
*** A o tym i innych ciekawych (czytaj: przyjemnych) przeżyciach można przeczytać w innym rozdziale pt. Knieje Hokkaido, a prawo dżungli w Sapporo autorstwa Michała Ptaszyńskiego.
Japońskie przysłowie mówi: ’’Najpierw człowiek pije sake, potem sake pije sake, a na końcu sake pije człowieka”. Ale bez obaw ,2 łyżki sake dodane do potraw to niemal śladowe ilości. Tradycyjnie Japończycy wyraźnie oddzielają jedzenie od picia. Jeżeli podczas wiejskiej uroczystości mężczyzna skosztuje ryżu, znaczy, że przestał pić sake. Znalazł się w innym kręgu i nie powinien łączyć go z tym, w którym był poprzednio. Bywa, że w domu wypija on sake po posiłku, ale nigdy nie pije, jedząc. Na zmianę oddaje sie jednej lub drugiej przyjemności.
Na japońskim stole nie może być noża, dlatego potrawy przygotowywane są w formie małych kawałków (kęsów),które nabiera się pałeczkami. Wyjątkiem są ryby z rusztu, smażone lub gotowane w całości. Podaje się je na talerzu i każdy z jedzących ‘’wydłubuje’’ pałeczkami odpowiedni kawałek mięsa .Wszystkie potrawy je się pałeczkami ,a zupy krótką porcelanową łyżką. Na początku jest trudno, odpowiednio trzymać drewniane pałeczeki tak, aby nie wyślizgiwały się z ręki, a jednocześnie aby coś nimi nabrać. Cała sztuka polega na pozostawieniu jednej z nich sztywnej, a poruszaniu tylko drugą.
Dla Japończyka bardzo ważna jest etykieta tak siedzenia przy stole jak i zachowania. Japończyk przyzwyczajony jest do siedzenia na zgiętych nogach, opierając cały ciężar na piętach. Europejczykowi po kilku minutach takiego siedzenia drętwieją nogi. Dopuszczalny jest również sposób tz. po turecku dla mężczyzn, a kobiety układają nogi zgięte w kolanach na bok.
Przy stole nie rozmawiamy o chorobach i innych tego typu sprawach. Należy zjeść całą nałożoną porcje do ostatniego ziarenka ryżu. Po zjedzeniu posiłku, miseczki i pałeczki odkładamy w to samo miejsce w którym były podane.
Popularnym napojem Japończyków jest sake(wino ryżowe)w smaku podobne do piwa. Sake podaje się do różnych potraw ,zwłaszcza do tempery i pija się na ciepło. Podobno najlepsze sake produkuje się w Sapporo, gdzie od lat odbywają się zimowe Igrzyska Olimpijskie. Japonia produkuje własną whisky .Narodowym napojem jest zielona herbata przyrządzana wg odwiecznego ceremoniału CIA-NO-JU. Desery i słodkie potrawy nie należą do tradycji. Wyjątek stanowią kunsztownie formowane galaretki zwane KYOGASHI, które podaje się tylko przy okazji świąt. Na deser jada się owoce.
Klęska Japonii w 1945r zdecydowanie zmieniła scenę kulinarną wysp. Do kraju kwitnącej wiśni zaczęły docierać artykuły zachodnie, a rodzimy przemysł spożywczy stworzył produkty gotowe i mrożonki. Zachodnie jedzenie szybko zyskało zwolenników. Chleb do dziś pozostał zagranicznym przysmakiem choć w marketach wyspiarskiego imperium można kupić artykuły z całego świata.
środa, 9 września 2009
Jak pierogi to tylko w Gospodzie w Reading

O pierogach mógłbym napisać wypracowanie. Sam nie lubię kleić pierogów, ale za to bardzo lubię je jeść.
Uważam że w pierogach, najważniejsze, no może nie zupełnie, ale bardzo ważne jest ciasto.
Przeważnie robię farsz, a ciasto i sklejanie pozostawiam pomocą kuchennym. Kobiety mają więcej cierpliwości do tej pracy. Z doświadczenia wiem, żaden kucharz nie lubi kleić pierogów.
Pracując w kultowym klubie Sfinks w Sopocie, pamiętam Panią Dziunię , która przynosiła ruskie pierogi już obgotowane a ja tylko je podsmażałem. Były naprawdę wspaniałe, szczególniej ciasto. Co do farszu, to Pani Dziunia była oszczędna. Dopiero jak się bliżej poznaliśmy, Pani Dziunia, powiedziała - żeby było dobre ciasto, to trzeba je ugniatać 40 minut. Kto na to ma czas i siły.
Pierogi robiłem z różnymi farszami. Właściwie można do wewnątrz włożyć prawie wszystko, mięso, ryby, owoce, warzywa, sery i jeszcze wiele innych składników.
Bardzo ciekawie wyglądały pierogi podawane w gdańskiej restauracji Rucola. Każdy rodzaj pierogów miał inny kolor. Pamiętam półmisek pierogów 5 smaków. Ten półmisek aż śmiał się do klienta, no i w smaku były bardzo dobre.
Pomimo tego, że świetnie układa się moja współpraca z Bossem, właścicielem pubu – restauracji Gospoda w Reading w Anglii, w marcu poczułem się wypalony i tak jakoś zatęskniłem za pracą w Polsce. Poprosiłem Bossa o dłuższy urlop, na który niechętnie, ale się zgodził.
W Polsce podjąłem pracę w restauracji hotelu ‘’ B ‘’.Tam też jadłem, a właściwie tylko skosztowałem najgorszych pierogów w moim życiu. Pozostałość po poprzednim szefie kuchni. Ten to pirogi robił z mięsa mielonego garmażeryjnego, nie wspomnę już o kołdunach. Nie pomogło nawet doskonałe ciasto robione przez Panią Lucynę. Następna partia robiona za mojego, krótkiego tam szefowania była doskonała, jedynie co mnie drażniło i nie smakowało, to sos pieczarkowy na tych pierogach. On dominował i zatracał się ich smak, a ja nie potrafiłem zmienić decyzji Pana Prezesa, dla którego sos musi być w każdym daniu.
Praca w restauracji hotelu ‘’ B ‘’ była jednym wielkim nieporozumieniem. Może kiedyś napiszę na ten temat więcej.
Gospoda w Reading jest tego typu lokalem w którym lubię gotować, dlaczego – ponieważ tam przygotowuję posiłki tylko ze świeżych produktów, nie muszę niczego mrozić i rozmrażać. Klient otrzymuje pełnowartościowy posiłek, na który niekiedy trochę czeka, ale jak to mówią coś za coś.
Miało być o pierogach. Pierogów serwujemy codziennie kilkanaście porcji. Tylko dwa rodzaje - z mięsem i ruskie.
Pierogi ruskie podajemy z przesmażoną cebulką, albo ze śmietaną. Ciasto jest zasługą Pani Danusi i Pani Czesławy. Zdradzę mały sekret doskonałego ciasta. Panie do przesianej mąki, dodają tylko gorące mleko i wyrabiają ciasto, które powinno być gładkie, elastyczne, nie przyklejać się do rąk i być dobrze napowietrzone. Najlepiej żeby przed rozwałkowaniem trochę sobie odpoczęło, tak około 20 minut.
A farsz, no cóż, każdy ma swoje małe tajemnice. Zapraszam na pierogi do Gospody.
poniedziałek, 24 sierpnia 2009
Meksykańska patelnia
Składniki:
100 g pierś z kurczaka pokrojona w paski
80 g polędwica wołowa pokrojona w paski
50 g cebula pokrojona w piórka
50 g czerwona papryka pokrojona w paski
50 g zielona papryka pokrojona w paski
50 g czerwona fasola z puszki opłukana
Marynata – posiekane 3 ząbki czosnku, ½ szklanki świeżej posiekanej kolendry, sok z ½ cytryny, 2 łyżki sosu sojowego kikkoman, 3 łyżki oleju, 1 łyżka sosu pikantno słodkiego chilli.
Składniki marynaty mieszamy i wkładamy mięso na 6 godzin.
Na dobrze rozgrzanej patelni gilowej smażymy mięso, dodajemy cebulę, następnie dwa rodzaje papryk i na końcu czerwoną fasolę.
Przekładamy na rozgrzaną żeliwną patelnię i możemy konsumować.
Do tego najlepszy jest zgrilowany placek tortillia, ew. tost.
100 g pierś z kurczaka pokrojona w paski
80 g polędwica wołowa pokrojona w paski
50 g cebula pokrojona w piórka
50 g czerwona papryka pokrojona w paski
50 g zielona papryka pokrojona w paski
50 g czerwona fasola z puszki opłukana
Marynata – posiekane 3 ząbki czosnku, ½ szklanki świeżej posiekanej kolendry, sok z ½ cytryny, 2 łyżki sosu sojowego kikkoman, 3 łyżki oleju, 1 łyżka sosu pikantno słodkiego chilli.
Składniki marynaty mieszamy i wkładamy mięso na 6 godzin.
Na dobrze rozgrzanej patelni gilowej smażymy mięso, dodajemy cebulę, następnie dwa rodzaje papryk i na końcu czerwoną fasolę.
Przekładamy na rozgrzaną żeliwną patelnię i możemy konsumować.
Do tego najlepszy jest zgrilowany placek tortillia, ew. tost.
wtorek, 18 sierpnia 2009
Pieczone pomarańcze na gorących wiśniach
Wydrylować wiśnie 15 dkg. i przełożyć do garnuszka. Podlać małą ilością wody, dodać ½ łyżeczki cynamonu, 5 goździków i 5 dkg cukru. Chwilę gotować, wlać ok. 40 ml. wódki czystej. Sporządzić zawiesinę z mąki ziemniaczanej i wody , zagęścić wiśnie.
Pomarańcze umyć, przekroić na pół. Każdą połowę polać łyżeczką roztopionego masła i posypać 1 łyżką brązowego cukru.
Pomarańcze ułożyć w naczyniu do zapiekania i wstawić do nagrzanego piekarnika 190 oC na 15 minut.
Pomarańcze powinny się lekko zarumienić.
Po wyjęciu z piekarnika należy je skropić wytrawnym likierem pomarańczowym. Tutaj akurat skropiłem pomarańcze, likierem wiśniowym. Są też doskonałe.
Gorące wiśnie wylewamy na talerz a na środku kładziemy gorącą pomarańczę.
Pierwszy raz jadłem gorące pomarańcze z likierem cointreau w Hiszpanii , doskonałe wiśnie na gorąco robi Pani Lucyna z hotelu Bismarck.
Połączyłem pomarańcze z wiśniami i wyszedł całkiem dobry deser.
Pomarańcze umyć, przekroić na pół. Każdą połowę polać łyżeczką roztopionego masła i posypać 1 łyżką brązowego cukru.
Pomarańcze ułożyć w naczyniu do zapiekania i wstawić do nagrzanego piekarnika 190 oC na 15 minut.
Pomarańcze powinny się lekko zarumienić.
Po wyjęciu z piekarnika należy je skropić wytrawnym likierem pomarańczowym. Tutaj akurat skropiłem pomarańcze, likierem wiśniowym. Są też doskonałe.
Gorące wiśnie wylewamy na talerz a na środku kładziemy gorącą pomarańczę.
Pierwszy raz jadłem gorące pomarańcze z likierem cointreau w Hiszpanii , doskonałe wiśnie na gorąco robi Pani Lucyna z hotelu Bismarck.
Połączyłem pomarańcze z wiśniami i wyszedł całkiem dobry deser.
poniedziałek, 17 sierpnia 2009
Ognisty garnek
Składniki:
80 dkg jagnięciny pokrojonej w kostkę
80 dkg wołowiny pokrojonej w kostkę
5 cebul
5 ząbków czosnku
750 ml. bulionu
3 łyżki koncentratu pomidorowego
1 łyżeczka octu winnego
5 szt. papryk
5 szt. pomidorów
2 puszki czerwonej fasoli
25 dkg bryndzy
2 łyżeczki oregano i papryki słodkiej
Sól i pieprz cayenne
Wykonanie:
Pokrojone mięso obsmażyć na oleju. Cebulę i czosnek posiekać. Mięso przełożyć do brytfanny, dodać 2/3 cebuli i ½ czosnku, oregano, paprykę ,koncentrat pomidorowy i ocet winny. Podlać 1 szklanką bulionu, wstawić do piekarnika i piec 1 godzinę w temperaturze 180 o C.
Fasolę przepłukać i osączyć, pomidory pokroić w cząstki. Paprykę pokroić w kostkę i przesmażyć na oleju.
Dodać pozostałą cebulę, czosnek, pomidory, fasolę i resztę bulionu. Dusić 5 minut, przyprawić solą i pieprzem cayenne.
Wszystko przełożyć do garnka, dodać upieczone mięso. Zagotować, posypać pokruszoną bryndzą i podawać.
80 dkg jagnięciny pokrojonej w kostkę
80 dkg wołowiny pokrojonej w kostkę
5 cebul
5 ząbków czosnku
750 ml. bulionu
3 łyżki koncentratu pomidorowego
1 łyżeczka octu winnego
5 szt. papryk
5 szt. pomidorów
2 puszki czerwonej fasoli
25 dkg bryndzy
2 łyżeczki oregano i papryki słodkiej
Sól i pieprz cayenne
Wykonanie:
Pokrojone mięso obsmażyć na oleju. Cebulę i czosnek posiekać. Mięso przełożyć do brytfanny, dodać 2/3 cebuli i ½ czosnku, oregano, paprykę ,koncentrat pomidorowy i ocet winny. Podlać 1 szklanką bulionu, wstawić do piekarnika i piec 1 godzinę w temperaturze 180 o C.
Fasolę przepłukać i osączyć, pomidory pokroić w cząstki. Paprykę pokroić w kostkę i przesmażyć na oleju.
Dodać pozostałą cebulę, czosnek, pomidory, fasolę i resztę bulionu. Dusić 5 minut, przyprawić solą i pieprzem cayenne.
Wszystko przełożyć do garnka, dodać upieczone mięso. Zagotować, posypać pokruszoną bryndzą i podawać.
czwartek, 13 sierpnia 2009
Szwajcar na sposób hotelu Bismarck
Kotlet schabowy rozklepać, dodać sól i pieprz do smaku, usmażyć saute. 2 plastry boczku zgrillować i położyć na usmażonym kotlecie, na którym ułożyć 2 plastry zgrillowanego pomidora. Na górę tarty żółty ser i zapiec w piekarniku. Można podać z sosem tzatzyki. Sos tzatzyki zaczynamy od wymieszania przeciśniętego czosnku,octu winnego z oliwą z oliwek.Oryginalnie Grecy kroją ogórki w kostkę i dodają do jogurtu.Można ogórki zetrzeć na tarce, ale do jogurtu dodać bez soku.Najlepiej położyć starte ogórki na sito i niech obciekną.Czyli ogórki do jogurtu ( najlepszy jest bałkański),następnie wymieszany czosnek i na koniec posiekany koperek.Doprawić do smaku.Receptura na 1 osobę:
.jpg)
180 g schab b/k
50 g olej do smażenia
80 g boczek wędzony
100 g pomidor
100 g ser żółty tarty
Sól, pieprz
Sos tzatzyki:
40 g ogórek świeży
68 g jogurt bałkański
5g czosnek
5 g oliwa z oliwek
3 ml. ocet winny
5 g koperek świeży
Sól, biały pieprz
Na śniadanie - kanapka po chłopsku

Kromkę chleba opiec w tosterze. Cienko posmarować masłem. 2 plastry boczku wędzonego i 2 plastry pomidora zgrillować na patelni. Na chleb położyć boczek, następnie pomidory, które należy posolić,oprószyć pieprzem i posypać posiekanym szczypiorkiem.Na wierzch jajko sadzone i przez chwilę zapiec w piekarniku ( salamandrze ).
czwartek, 28 maja 2009
Quiche Maison – quiche domu – wegetariańskie danie śródziemnomorskie
Okrągłą foremkę do zapiekania wysmarować oliwą. Forma powinna mieć wysoki brzeg na około 2, 5 centymetra.
Mały bakłażan, cukinia, papryka czerwona i zielona – wszystkie te warzywa pokroić w paski. Cebulę w piórka. Warzywa przesmażyć na patelni. Najpierw cebulę i paprykę, następnie cukinię i bakłażana. Jeżeli ktoś lubi może dodać posiekane dwa ząbki czosnku do smażonej cebuli. Warzywa posolić i popieprzyć. Wymieszać i przełożyć do foremki w której będą się zapiekać.
2 jajka roztrzepać z 2 łyżkami śmietany i polać warzywa, lekko wymieszać. Wszystko posypać startym parmezanem.
Całość należy nakryć krążkiem gotowego ciasta francuskiego. Ciasto po nakłuwać , brzegi ciasta wywinąć na brzeg blachy.
Piec w nagrzanym do 180 C piekarniku około 20 minut.
Podczas pieczenia quiche maison . Dwa pomidory pokroić w plastry, obtoczyć w mące i podpiec na gilowej patelni.
Zrobić sos 5łyżek oliwy z oliwek, 2 łyżki octu winnego, kilka świeżych pokrojonych liści bazylii, sól, pieprz. Wszystko razem zmiksować.
Na talerzach ułożyć młode listki szpinaku, na to położyć grillowane plastry pomidorów, kilka czarnych oliwek i polać sosem. Obok ½ upieczonego placka.
Uwaga : - Po wyjęciu blaszki z piekarnika należy placek przewrócić na talerz jarzynami do góry i dopiero wtedy ułożyć ½ placka przy pomidorach.
Mały bakłażan, cukinia, papryka czerwona i zielona – wszystkie te warzywa pokroić w paski. Cebulę w piórka. Warzywa przesmażyć na patelni. Najpierw cebulę i paprykę, następnie cukinię i bakłażana. Jeżeli ktoś lubi może dodać posiekane dwa ząbki czosnku do smażonej cebuli. Warzywa posolić i popieprzyć. Wymieszać i przełożyć do foremki w której będą się zapiekać.
2 jajka roztrzepać z 2 łyżkami śmietany i polać warzywa, lekko wymieszać. Wszystko posypać startym parmezanem.
Całość należy nakryć krążkiem gotowego ciasta francuskiego. Ciasto po nakłuwać , brzegi ciasta wywinąć na brzeg blachy.
Piec w nagrzanym do 180 C piekarniku około 20 minut.
Podczas pieczenia quiche maison . Dwa pomidory pokroić w plastry, obtoczyć w mące i podpiec na gilowej patelni.
Zrobić sos 5łyżek oliwy z oliwek, 2 łyżki octu winnego, kilka świeżych pokrojonych liści bazylii, sól, pieprz. Wszystko razem zmiksować.
Na talerzach ułożyć młode listki szpinaku, na to położyć grillowane plastry pomidorów, kilka czarnych oliwek i polać sosem. Obok ½ upieczonego placka.
Uwaga : - Po wyjęciu blaszki z piekarnika należy placek przewrócić na talerz jarzynami do góry i dopiero wtedy ułożyć ½ placka przy pomidorach.
środa, 27 maja 2009
Faszerowane ziemniaki z tuńczykiem i twarogiem
4 duże ziemniaki
20 dkg tuńczyka z puszki osączonego z oleju
15 dkg twarożku wiejskiego ze szczypiorkiem
1 łyżka majonezu
5 dkg startego żółtego sera
Sól, pieprz, łagodna papryka
Ziemniaki upiec. Ściąć wierzchy, delikatnie wydrążyć, tak by nie naruszyć skórki. Miąższ wymieszać z tuńczykiem, twarożkiem, majonezem, solą i pieprzem.
Ziemniaki wypełnić farszem, posypać żółtym serem i papryką. Zapiec w piekarniku
20 dkg tuńczyka z puszki osączonego z oleju
15 dkg twarożku wiejskiego ze szczypiorkiem
1 łyżka majonezu
5 dkg startego żółtego sera
Sól, pieprz, łagodna papryka
Ziemniaki upiec. Ściąć wierzchy, delikatnie wydrążyć, tak by nie naruszyć skórki. Miąższ wymieszać z tuńczykiem, twarożkiem, majonezem, solą i pieprzem.
Ziemniaki wypełnić farszem, posypać żółtym serem i papryką. Zapiec w piekarniku
niedziela, 3 maja 2009
Ogon byka
Dzisiaj ciekawostka w Polsce niezbyt popularna. Pierwszy raz jadłem tą potrawę w Hiszpanii. W Andaluzji młode ogony byka uważane są za nie lada przysmak. Niektórzy uważają tą potrawę jako afrodyzjak. Fakt jest niezaprzeczalny, jest to potrawa dla prawdziwego smakosza.
Ogony podzielić na części. Dusi się 2 godziny w warzywach obsmażonych najpierw lekko w oliwie, a następnie podlanych obficie białym i czerwonym winem. Kiedy mięso jest miękkie wyjmuje się je, a sos miksuje.
Podzielone na kręgi ogony wkłada się do sosu, aby mięso doszło w jego aromacie.
Ogony podzielić na części. Dusi się 2 godziny w warzywach obsmażonych najpierw lekko w oliwie, a następnie podlanych obficie białym i czerwonym winem. Kiedy mięso jest miękkie wyjmuje się je, a sos miksuje.
Podzielone na kręgi ogony wkłada się do sosu, aby mięso doszło w jego aromacie.
Wątróbki drobiowe z aceto balsamiko di Modena

Składniki:
1 kg wątróbek drobiowych
2 duże cebule
2 duże jabłka
Kilka liści sałaty
Oregano, majeranek, sól, pieprz świeżo zmielony
Aceto balsamico di Modena
Mąka
Wykonanie:
Wątróbki dobrze umyć, osuszyć. Podzielić na mniejsze kawałki, obsypać pieprzem i oregano.
Jabłka pokroić na plastry, usunąć gniazda nasienne. Najlepiej gniazda usunąć przed pokrojeniem w plastry, czyli zrobić taką dziurkę jak w ananasie. Służy do tego specjalny nożyk. Plastry jabłka posypać majerankiem.
Wątróbki obsmażyć, posolić pod koniec smażenia, oprószyć odrobiną mąki i dodać uprzednio zeszkloną cebulę. Plastry jabłka usmażyć na drugiej patelni.
Suche opłukane liście sałaty rozłożyć na okrągłym półmisku, ułożyć na nich koliście plasterki jabłek a na nich usmażone wątróbki. Jeszcze lekko posolić i popieprzyć, a każdy kawałek wątróbki skropić octem balsamicznym.
Rondel grzybów
Składniki:
1 kg ziemniaki
75 dkg grzyby
3 łyżki masła
2 duże cebule
1 liść laurowy
½ łyżeczki tymianku
3 ziarna ziela angielskiego
1 szklanka gęstej śmietany 18%
5 dkg utartego sera
½ cytryna
Sól, pieprz
Wykonanie:
Obrać i ugotować ziemniaki na pół miękko w osolonej wodzie.
Grzyby pokroić w paski, cebulę w talarki. Rozgrzać w rondlu 2 łyżki masła, wsypać cebulę i smażyć do wyzłocenia. Dodać pokrojone grzyby, wsypać szczyptę soli i pieprzu, rozgniecione ziele angielskie i pokruszony liść laurowy.
Ziemniaki odcedzić i gorące pokroić w plastry.
Posmarować naczynie do zapiekania masłem. Ułożyć plastry ziemniaków i porcje grzybów.
Wymieszać śmietanę z sokiem z cytryny i utartym serem, solą, pieprzem i tymiankiem. Można dodać jeszcze nieco zmielonej papryki. Zalać ziemniaki i grzyby. Piec 30 minut temp.190 C. Podać z ogórkiem małosolnym.
1 kg ziemniaki
75 dkg grzyby
3 łyżki masła
2 duże cebule
1 liść laurowy
½ łyżeczki tymianku
3 ziarna ziela angielskiego
1 szklanka gęstej śmietany 18%
5 dkg utartego sera
½ cytryna
Sól, pieprz
Wykonanie:
Obrać i ugotować ziemniaki na pół miękko w osolonej wodzie.
Grzyby pokroić w paski, cebulę w talarki. Rozgrzać w rondlu 2 łyżki masła, wsypać cebulę i smażyć do wyzłocenia. Dodać pokrojone grzyby, wsypać szczyptę soli i pieprzu, rozgniecione ziele angielskie i pokruszony liść laurowy.
Ziemniaki odcedzić i gorące pokroić w plastry.
Posmarować naczynie do zapiekania masłem. Ułożyć plastry ziemniaków i porcje grzybów.
Wymieszać śmietanę z sokiem z cytryny i utartym serem, solą, pieprzem i tymiankiem. Można dodać jeszcze nieco zmielonej papryki. Zalać ziemniaki i grzyby. Piec 30 minut temp.190 C. Podać z ogórkiem małosolnym.
sobota, 2 maja 2009
Mielone jak pączki z grilla
Jak majówka to grill, a jak grill to najlepiej u mnie na wsi. Tak się złożyło, że nie było mnie w Polsce i dopiero byłem w domu po południu 1 maja. No ale od czego są telefony . Rodzinę zaprosiliśmy na popołudnie . Dzień wcześniej moja żona zamarynowała karkówkę, świeży boczek który bardzo lubi mój szwagier, podudzia z kurczaka, kiełbasę i ziemniaki z ziołami w foli. Pomyślałem co by tu jeszcze podać z grilla, a że miałem łopatkę wieprzową , zrobiłem mielone, które dobrze doprawiłem i pomiędzy dwa rozpłaszczone klopsiki włożyłem plaster ananasa. Tak przygotowane „ pączki” piekłem położone na folii aluminiowej na grillu. Do tego plasterki bakłażana i pikantny sos. Wiadomo nikt nie lubi za długo stać przy grillu i grillować. Mnie bardzo szybko zastąpiła moja kochana wnusia Alusia i popołudnie przy grillu w gronie najbliższej rodziny minęło bardzo szybko.
piątek, 1 maja 2009
Knedliki
Składniki:
6 bułek
½ pęczka zielonej pietruszki
5 łyżek masła
12,5 dkg mąki
½ łyżeczki soli
Po 2 szczypty pieprzu i gałki muszkatowej
1/8 litra mleka
2 żółtka
3 łyżeczki soli
Bułki i cebulę pokroić w kostkę. Roztopić 3 łyżki masła i podsmażyć pokrojoną bułkę, przełożyć do dużej miski. Roztopić 1 łyżkę masła i przesmażyć cebulę, dodać do grzanek. Mąkę z solą, pieprzem, gałką i pietruszką także wymieszać z grzankami. Podgrzać mleko i roztrzepać z żółtkami. Zalać mieszaninę z grzankami. Wszystko dobrze wymieszać i odstawić na 20 minut.
W dużym garnku zagotować wodę z solą.
Pozostałym miękkim masłem wysmarować serwetkę. Nałożyć masę z bułek i uformować podłużny bochenek. Serwetę związać i zawiesić na łyżkach na brzegu garnka i włożyć do wrzącej wody. Gotować 40 minut. Zahartować zimną wodą i pokroić w plastry.
Suszone śliwki w wędzonym boczku
Smak tych śliwek pamiętam z młodości. Wtedy to , a byłem barmanem a nie kucharzem, pojechałem z żoną do stolicy i tam w Victorii jedliśmy te śliwki pierwszy raz. Tak nam smakowały, że od tego czasu robię je na różne sposoby. Najlepsze są śliwki duże kalifornijskie bez pestek.
Śliwki moczę w sherry 2-3 godziny, osączam na bibule i napełniam posiekanymi orzechami i oprószam szczyptą gałki muszkatowej. Każdą śliwkę owijam cienkim plastrem wędzonego boczku, spinam wykałaczką i zapiekam w piecu w bardzo wysokiej temperaturze ok. 10 minut. Bardzo dobre, ale trudne do kupienia są śliwki wędzone
Sałatka z łososiem i ziołowym dresingiem
Dresing – jogurt wymieszać ze śmietaną, łyżeczką musztardy i łyżeczką chrzanu. Dodać kilka kropel cytryny, sól, pieprz, cukier. Posiekać świeże zioła – bazylia, melisa, mięta, koperek i dodać do sosu.
Filet z łososia pokroić w paski, doprawić ( może być gotowa przyprawa do ryb), usmażyć na oleju.
Dwa gatunki sałat, kilka listków rukoli i posiekany szczypiorek położyć na talerz, dodać usmażoną rybę, cząstki świeżego mango i polać dresingiem. Rybę i mango ułożyć koliście na przemian na sałatach. Udekorować gałązką koperku.
Filet z łososia pokroić w paski, doprawić ( może być gotowa przyprawa do ryb), usmażyć na oleju.
Dwa gatunki sałat, kilka listków rukoli i posiekany szczypiorek położyć na talerz, dodać usmażoną rybę, cząstki świeżego mango i polać dresingiem. Rybę i mango ułożyć koliście na przemian na sałatach. Udekorować gałązką koperku.
Tortilla hiszpańska
Składniki:
2 ziemniaki pokrojone w bardzo cienkie talarki, najlepiej ciąć na tarce
1 czerwona papryka pokrojona w paski
½ szklanka zielonego mrożonego groszku
4 jajka
2 łyżki oliwy
Sól, pieprz
Talarki ziemniaków usmażyć na oleju, dodać groszek przelany wrzątkiem i osączony oraz paprykę. Smażyć 3 minuty. Jajka roztrzepać z dodatkiem soli i pieprzu. Zalać ziemniaki z warzywami. Smażyć aż jajka całkowicie się zetną. Zsunąć na talerz. Smacznego. Do tej tortilli bardzo dobra jest sałatka z łososiem z ziołowym dresingiem. Przepis powyżej.
czwartek, 30 kwietnia 2009
Fricasse Christophera
Składniki:
0,5 kg pieczarki
2 piersi z kurczaka
1 czerwona papryka b/skórki
2 pomidory b/skórek
3 ząbki czosnku
20 dkg. zielonego groszku świeżego albo mrożonego
1 duża cebula
2łyżki masła i olej
200 ml. śmietanki kremówki 36%
2 łyżki posiekanego koperku
5 dkg. sparzonych rodzynek
Szczypta ostrej papryki, cukier puder, sól, pieprz
Wykonanie:
Piersi z kurczaka pokroić w paski, oprószyć solą, pieprzem i papryką. Obsmażyć na maśle z dodatkiem oleju. Przełożyć do rondla. Małe pieczarki pokroić w ćwiartki, większe w ósemki. Cebulę w kostkę, czosnek posiekać. Z papryki zdjąć skórkę ( są specjalne obieraki, albo włożyć do piekarnika, opiec i następnie na chwilę do woreczka foliowego. Po chwili wyjąć z worka i skórę ściągnąć. Paprykę pokroić w paseczki. Na pozostałej części masła przesmażyć czosnek, cebulę, paprykę i pieczarki. Przełożyć do rondla z kurczakiem. Pomidory sparzyć , zdjąć skórkę, usunąć pestki, pokroić w kostkę i dodać do rondla. Na koniec groszek i rodzynki. Przeważnie dodaję groszek mrożony, dlaczego nie z puszki. Po prostu dlatego że groszek mrożony ma bardzo ładny zielony kolor. Dodaję go również do sałatek, ryb w galarecie itd. Groszek w puszce jest mdły, szary ale jak ktoś lubi, to może być z puszki. Przyprawić szczyptą cukru, solą i pieprzem. Dusić pod przykryciem 10 minut. Na koniec wlać śmietanę, chwilę poddusić. Całość powinna być gęsta. Posypać koperkiem. Fricasse jest doskonałe w połączeniu z ryżem.
0,5 kg pieczarki
2 piersi z kurczaka
1 czerwona papryka b/skórki
2 pomidory b/skórek
3 ząbki czosnku
20 dkg. zielonego groszku świeżego albo mrożonego
1 duża cebula
2łyżki masła i olej
200 ml. śmietanki kremówki 36%
2 łyżki posiekanego koperku
5 dkg. sparzonych rodzynek
Szczypta ostrej papryki, cukier puder, sól, pieprz
Wykonanie:
Piersi z kurczaka pokroić w paski, oprószyć solą, pieprzem i papryką. Obsmażyć na maśle z dodatkiem oleju. Przełożyć do rondla. Małe pieczarki pokroić w ćwiartki, większe w ósemki. Cebulę w kostkę, czosnek posiekać. Z papryki zdjąć skórkę ( są specjalne obieraki, albo włożyć do piekarnika, opiec i następnie na chwilę do woreczka foliowego. Po chwili wyjąć z worka i skórę ściągnąć. Paprykę pokroić w paseczki. Na pozostałej części masła przesmażyć czosnek, cebulę, paprykę i pieczarki. Przełożyć do rondla z kurczakiem. Pomidory sparzyć , zdjąć skórkę, usunąć pestki, pokroić w kostkę i dodać do rondla. Na koniec groszek i rodzynki. Przeważnie dodaję groszek mrożony, dlaczego nie z puszki. Po prostu dlatego że groszek mrożony ma bardzo ładny zielony kolor. Dodaję go również do sałatek, ryb w galarecie itd. Groszek w puszce jest mdły, szary ale jak ktoś lubi, to może być z puszki. Przyprawić szczyptą cukru, solą i pieprzem. Dusić pod przykryciem 10 minut. Na koniec wlać śmietanę, chwilę poddusić. Całość powinna być gęsta. Posypać koperkiem. Fricasse jest doskonałe w połączeniu z ryżem.
Jambalaya
Jest ładna pogoda i bardzo lubię spożywać obiady na tarasie. Jambalaya to takie danie jak ja nazywam misz-masz. Mieszasz i masz. Nie jest za ciężkie, każdy może nałożyć ile chce. Jest smaczne.
Składniki:
1 szklanka ryżu, który należy zeszklić na patelni, czyli na patelnię najlepiej teflonową nalewamy 1 łyżkę oleju i jak się olej nagrzeje wsypujemy suchy ryż i mieszając doprowadzamy do jego zeszklenia.
20 dkg kiełbasy np. śląska, brocka
20 dkg chudego wędzonego boczku
2 piersi z kurczaka
1 zielona papryka
1 czerwona papryka
3-4 łodygi selera naciowego
1 duża cebula
½ - 1 litra bulionu z drobiu
Liść laurowy
1 łyżeczka curry
Sól, pieprz
Olej do smażenia
Papryki i cebulę pokroić w kostkę, seler w pół plasterki. Kiełbasę w pół plasterki, boczek w paski, mięso kurczaka w kawałki.
Olej rozgrzać na patelni, dodać pokrojone na kawałki mięso kurczaka i cebulę. Smażyć aż się zarumienią. Dodać boczek i kiełbasę, następnie papryki i seler, cały czas mieszając i zeszklony ryż. Chwilę jeszcze smażyć i zalać częścią bulionu. Dodać liść laurowy, sól, pieprz i curry . dokładnie wymieszać . Gotować pod przykryciem 20 minut. Co pewien czas zamieszać. Ilość dodanego bulionu zależy głównie od ryżu który go wchłonie. Danie nie może pływać w bulionie. Powinno być suche a zarazem soczyste. Jeżeli ktoś nie lubi curry, może dodać szafran lub kurkumę.
wtorek, 28 kwietnia 2009
Rosół mojej Mamy
Przychodzi czasami taki dzień, że mam ochotę na domowy jak to mówiła moja mama rosół królewski.
Składniki:
0,5 kg wołowiny ( szponder, mostek ,pręga) ja daję przeważnie szponder
¼ kury może być część od skrzydła
20 dkg cielęciny
5 dkg wątróbki cielęcej
1 por
2 marchwie
1 pietruszka
½ selera
1 cebula
4 pieczarki
1 łyżka masła
1 białko
Sól, pieprz
Kurę i cielęcinę sparzyć wrzątkiem. Wołowinę opłukać. Mięsa zalać 2 litrami zimnej wody i gotować na małym ogniu godzinę. Zebrać szumowin, doprawić solą. Warzywa pokroić w kostkę. Pieczarki oraz wątróbkę również w kostkę. Warzywa, pieczarki i wątróbkę przesmażyć na maśle, dodać do rosołu, doprawić pieprzem i gotować ok. 40 minut. Pod koniec gotowania wyjąć mięso i rosół przecedzić przez sito. Do przecedzonego rosołu dodać roztrzepane białko, gotować jeszcze 5 minut na małym ogniu, a następnie przecedzić przez płótno aby stał się klarowny. Najbardziej smakuje z domowymi kluseczkami i mięsem pokrojonym w dużą kostkę.
Składniki:
0,5 kg wołowiny ( szponder, mostek ,pręga) ja daję przeważnie szponder
¼ kury może być część od skrzydła
20 dkg cielęciny
5 dkg wątróbki cielęcej
1 por
2 marchwie
1 pietruszka
½ selera
1 cebula
4 pieczarki
1 łyżka masła
1 białko
Sól, pieprz
Kurę i cielęcinę sparzyć wrzątkiem. Wołowinę opłukać. Mięsa zalać 2 litrami zimnej wody i gotować na małym ogniu godzinę. Zebrać szumowin, doprawić solą. Warzywa pokroić w kostkę. Pieczarki oraz wątróbkę również w kostkę. Warzywa, pieczarki i wątróbkę przesmażyć na maśle, dodać do rosołu, doprawić pieprzem i gotować ok. 40 minut. Pod koniec gotowania wyjąć mięso i rosół przecedzić przez sito. Do przecedzonego rosołu dodać roztrzepane białko, gotować jeszcze 5 minut na małym ogniu, a następnie przecedzić przez płótno aby stał się klarowny. Najbardziej smakuje z domowymi kluseczkami i mięsem pokrojonym w dużą kostkę.
Truskawki – czas na truskawki
Truskawki gdybym powiedział lubię, to nie oddało by tego co na sam ich widok odczuwają moje kubki smakowe. Truskawki po prostu uwielbiam i to podane na różne sposoby.
Pamiętam truskawki którymi zajadałem się w La Baule we Francji. Pracę skończyłem o 20.00, piękny letni wieczór. W hotelu Mariza w którym pracowałem, miałem pokój z balkonem z którego widok roztaczał się na Atlantyk i promenadę. Żona moja przyjechała do mnie i wtedy siedząc na tarasie maczaliśmy ogromne, dojrzałe truskawki w gorącej szwajcarskiej czekoladzie popijając je szampanem. Na samo wspomnienie ślinka mi leci.
Lubię też maczać truskawki posypane grubo zmielonym pieprzem w aceto balsamico di Modena. Dzisiaj zdecydowałem się na połączenie Panna Cotty z truskawkami w sosie pomarańczowym z dodatkiem likieru Grand Marnier.
Wykonanie:
Żelatynę ( 3łyżeczki) rozpuścić w wodzie. Łaskę wanilii rozciąć wzdłuż, wyjąć wanilię. Wymieszać 0,5 litra śmietany kremówki 36% z 3 dkg. cukru i wanilią. Doprowadzić do wrzenia i gotować na małym ogniu 10 minut. Żelatynę wlewać powoli do gorącej śmietany, stale mieszając. Masę przelać do małych filiżaneczek i wstawić do lodówki na co najmniej 6 godzin. Ja zamiast filiżanek używam pojemniczki po francuskim kozim serze, mają ciekawy kształt po wyjęciu. Filiżaneczki po wyjęciu z lodówki, zanurzyć do połowy na chwilę w ciepłej wodzie, odwrócić i każdą porcję przełożyć na talerzyk.
Teraz sos. Sok z jednej pomarańczy wycisnąć na patelnię, zredukować, czyli zmniejszyć jego objętość do połowy, dodać 3 łyżki likieru pomarańczowego. Lekko ostudzić i polać dookoła panna cotty.
Na sos położyć 8 połówek dużych truskawek, oprószyć truskawki cukrem pudrem i polać delikatnie octem balsamicznym di Modena. Najlepiej w tym celu użyć małej łyżeczki. Na koniec truskawki posypać odrobiną grubo zmielonego pieprzu. Smacznego. Ciekawy jestem czy ktoś zrobi taki deser i jak będzie mu smakował.
Pamiętam truskawki którymi zajadałem się w La Baule we Francji. Pracę skończyłem o 20.00, piękny letni wieczór. W hotelu Mariza w którym pracowałem, miałem pokój z balkonem z którego widok roztaczał się na Atlantyk i promenadę. Żona moja przyjechała do mnie i wtedy siedząc na tarasie maczaliśmy ogromne, dojrzałe truskawki w gorącej szwajcarskiej czekoladzie popijając je szampanem. Na samo wspomnienie ślinka mi leci.
Lubię też maczać truskawki posypane grubo zmielonym pieprzem w aceto balsamico di Modena. Dzisiaj zdecydowałem się na połączenie Panna Cotty z truskawkami w sosie pomarańczowym z dodatkiem likieru Grand Marnier.
Wykonanie:
Żelatynę ( 3łyżeczki) rozpuścić w wodzie. Łaskę wanilii rozciąć wzdłuż, wyjąć wanilię. Wymieszać 0,5 litra śmietany kremówki 36% z 3 dkg. cukru i wanilią. Doprowadzić do wrzenia i gotować na małym ogniu 10 minut. Żelatynę wlewać powoli do gorącej śmietany, stale mieszając. Masę przelać do małych filiżaneczek i wstawić do lodówki na co najmniej 6 godzin. Ja zamiast filiżanek używam pojemniczki po francuskim kozim serze, mają ciekawy kształt po wyjęciu. Filiżaneczki po wyjęciu z lodówki, zanurzyć do połowy na chwilę w ciepłej wodzie, odwrócić i każdą porcję przełożyć na talerzyk.
Teraz sos. Sok z jednej pomarańczy wycisnąć na patelnię, zredukować, czyli zmniejszyć jego objętość do połowy, dodać 3 łyżki likieru pomarańczowego. Lekko ostudzić i polać dookoła panna cotty.
Na sos położyć 8 połówek dużych truskawek, oprószyć truskawki cukrem pudrem i polać delikatnie octem balsamicznym di Modena. Najlepiej w tym celu użyć małej łyżeczki. Na koniec truskawki posypać odrobiną grubo zmielonego pieprzu. Smacznego. Ciekawy jestem czy ktoś zrobi taki deser i jak będzie mu smakował.
Truskawki po parysku
Składniki:
0,5 kg truskawki
1 galaretka truskawkowa
20 dkg serka mascarpone
1 op. cukier waniliowy
150 ml śmietanki kremowej 36%
2 jajka
Orzechy laskowe
2 łyżeczki cukru
½ tabliczki czekolady
Wykonanie:
Umyte, osuszone i pozbawione szypułek truskawki włożyć do pucharków i zalać wystudzoną galaretką truskawkową. Wstawić do lodówki.
Żółtka oddzielić od białek i utrzeć z cukrem. Dodać do serka mascarpone wymieszanego z cukrem waniliowym. Białka ubić i delikatnie wkręcić do masy serowej.
Na zastygniętą galaretkę nałożyć krem, posypać wiórkami czekolady startej na tarce, udekorować bitą śmietaną , orzechami , pozostałą czekoladą i połówką truskawki.
Krem mascarpone z truskawkami
Składniki:
0,5 kg małych truskawek
2 jajka
4 łyżki cukru pudru
25 dkg serka mascarpone
3 łyżki grappy ( alkohol z pestek winogron)
100 ml śmietany kremówki 36%
4 małe ciastka biszkoptowe
Listki mięty do dekoracji
Wykonanie:
Truskawki umyć, obrać z szypułek, osuszyć, posypać cukrem pudrem, skropić grappą.
Oddzielić białka od żółtek. Żółtka utrzeć na krem z 2 łyżkami cukru pudru i dodawać do utartej masy po łyżeczce serek mascarpone. Białka ubić na sztywną pianę, śmietanę też ubić. Bitą śmietanę i ubite białka, wkręcić delikatnie do masy serowej. Do wysokich pucharków wkładać na przemian – warstwę kremu serowego, truskawki, a na nie pokruszone biszkopty. Schłodzić, ozdobić truskawką i listkiem mięty.
0,5 kg małych truskawek
2 jajka
4 łyżki cukru pudru
25 dkg serka mascarpone
3 łyżki grappy ( alkohol z pestek winogron)
100 ml śmietany kremówki 36%
4 małe ciastka biszkoptowe
Listki mięty do dekoracji
Wykonanie:
Truskawki umyć, obrać z szypułek, osuszyć, posypać cukrem pudrem, skropić grappą.
Oddzielić białka od żółtek. Żółtka utrzeć na krem z 2 łyżkami cukru pudru i dodawać do utartej masy po łyżeczce serek mascarpone. Białka ubić na sztywną pianę, śmietanę też ubić. Bitą śmietanę i ubite białka, wkręcić delikatnie do masy serowej. Do wysokich pucharków wkładać na przemian – warstwę kremu serowego, truskawki, a na nie pokruszone biszkopty. Schłodzić, ozdobić truskawką i listkiem mięty.
niedziela, 26 kwietnia 2009
Deser księdza prałata Henryka Jankowskiego
Ksiądz prałat Henryk Jankowski jest postacią kontrowersyjną , jedni postrzegają go jako człowieka dobrego serca i będą w tym trwać do końca. Inni jako sybarytę korzystającego z życia. Nie mnie oceniać księdza. Ja oceniłem deser który spożywa ksiądz. To jest to co ja lubię. Podaję oryginalny przepis.
Składniki:
Banany, kiwi, mandarynki, pomarańcze, brzoskwinie, rodzynki, orzechy, Czerna jagoda, powidła, biszkopt, bezy, wiórki kokosowe, czekolada, bita śmietana.
Sposób wykonania:
Na dno pucharka układamy, biszkopty, bezy, wiórki kokosowe i lody. Następnie przekładamy to bitą śmietaną i na wierzch kładziemy owoce i drugą warstwę bitej śmietany. Układamy kolejną warstwę owoców z orzechami i rodzynkami. Wierzch posypujemy pokruszonym biszkoptem i zalewamy trzecią warstwą bitej śmietany. Na trzustko kładziemy orzechy, jagody i powidła. Całość posypujemy wiórkami czekolady.
Deser jest bardzo smaczny, pełen witamin i na pewno dostarczy rozkoszy każdemu podniebieniu.
Małże
. Często znajomi proszą mnie o jakiś sprawdzony przepis. Podając go, widzę przerażenie w oczach. Jakie to jest skomplikowane, a te nazwy. Mieszkając w mieście w kamienicy jak to się mówi z dobrej cegły, miałem dwie kuchnie, Jedna była właściwie taką przygotowalnią. Na ścianie miałem 2 półki a na nich przyprawy. Znajomi często dziwili się i pytali, czy ja je wszystkie używam. Używam, oczywiście nie wszystkie na raz i nie codziennie. Przyprawy i zioła są w kuchni bardzo ważne. Obecnie mieszkam na wsi i żona moja w ogrodzi zrobiła ślimaka tylko ze świeżymi ziołami. Zioła i przyprawy których używamy w kuchni, dostarczają wielu witamin i składników odżywczych, pomagają przy trawieniu potraw. Ważny jest właściwy dobór ziół do potrawy. Tego można się nauczyć, można zacząć od gotowych mieszanek a następnie samemu skomponować swoje własne.
Teraz czas na małże. Najlepiej całość wykonać na woku i przed rozpoczęciem przygotować wszystkie składniki. Małże które dodajemy i kupujemy w sklepie są już otwarte i gotowe do dalszej szybkiej obróbki. Całość od wrzucenia masła na woka nie robimy dłużej niż 10 – 15 minut.
Trochę inaczej postępujemy ze świeżymi małżami. Wtedy musimy je dobrze umyć, otwarte wyrzucić , gotować w jarzynach i winie. Te które się nie otworzą też wyrzucić.
Składniki i wykonanie.
¼ kostki masła rozpuścić na woku, dodać 3 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, 4-5 cienkich plasterków świeżego imbiru, 50 ml. białego wina, po szczypcie soli, vegety, glutaminianu sodu, trawy cytrynowej, galangi, ( galanga – jest to korzeń podobny do imbiru, można stosować zamiennie ale również razem) , 1 ostrą papryczkę czuszkę, 1 łyżka octu ryżowego, 1 mała płaska łyżeczka cukru, 0,5 kg. małży i na koniec ½ puszki mleka kokosowego.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












